Anabella – Rozdział XV (cz. 1)

Leżący na biurku telefon rozdzwonił się dokładnie w chwili, gdy Iza miała już wyłączyć światło i położyć się do łóżka, by przed snem posłuchać jeszcze trochę francuskiej stacji radiowej. Zerknęła na wyświetlacz, na którym pojawiło się zapisane na liście kontaktów imię – Daniel. W pierwszej chwili zamarła w bezruchu, gorączkowo usiłując sobie przypomnieć, o kogo mogło chodzić, jednak już po kilku sekundach skojarzyła sympatycznego studenta polonistyki, którego kilka tygodni wcześniej poznała na prywatce u Lodzi. Odebrała mile zdziwiona.

– Mam nadzieję, że nie przeszkadzam ci o tak późnej porze? – zapytał z zaniepokojeniem.

– Ależ skąd! – zapewniła go wesoło. – Owszem, miałam kłaść się spać, ale jeszcze nie zdążyłam. Bardzo mi miło, że dzwonisz, Daniel, nie spodziewałam się… Co cię do mnie sprowadza?

– Chciałbym… mam dla ciebie taką małą propozycję – zaczął z wahaniem w głosie. – Ale powiedz mi najpierw, jak żyjesz, co u ciebie ciekawego?

– Nic takiego – uśmiechnęła się. – Drugi semestr już się zaczął, jak sam wiesz, w ferie przez tydzień byłam w domu u siostry, a teraz już wróciłam na zajęcia, no i dalej pracuję w Anabelli… Co więcej? Chyba już nic – zaśmiała się lekko. – Moje życie nie obfituje w jakieś szczególne wrażenia. A co u ciebie?

– W porządku – odparł ciepło. – Całe ferie przesiedziałem w domu, ale odświeżyłem sobie przy tej okazji parę kontaktów z liceum, więc bilans jest dodatni. A wczoraj rozmawiałem o tobie z Lodzią… Chyba ją zaczarowałaś, bo jest tobą zachwycona!

– Miło mi – szepnęła Iza, czując, jak na te słowa robi jej się ciepło na sercu.

– Pytała mnie, czy kontaktuję się z tobą, bo sama niebawem ma zamiar dzwonić do ciebie w sprawie jakichś lekcji z francuskiego – ciągnął Daniel. – A mnie od razu zrobiło się głupio, że od tamtej pory jeszcze ani razu się do ciebie nie odezwałem. Nie to, żebym nie chciał – zaznaczył z powagą. – Bardzo chciałem i przez cały czas o tym myślałem, ale nie wypadało zawracać ci głowy na feriach. Podejrzewałem zresztą, że nie będzie cię w Lublinie…

– I miałeś rację, bo w tamtym tygodniu mnie nie było – przyznała Iza. – Ale bardzo mi miło, że o mnie myślałeś… A teraz mów, co to za propozycja, z którą do mnie dzwonisz, bo my tu sobie gadu-gadu, a ja umieram z ciekawości! – dodała żartobliwie.

– Nie wiem, czy się zgodzisz – odparł ostrożnym i jakby niepewnym głosem Daniel. – Ale zaryzykuję… Jak już mówiłem, odświeżyłem parę kontaktów z liceum i przy tej okazji dostałem od jednego kumpla zaproszenie na jego urodziny. Obchodzi je pierwszego marca i drugiego robi z tej okazji bibę w takiej jednej fajnej knajpce pod Lublinem… Wiesz, to ma być taka stricte młodzieżowa impreza z muzyką, akurat zbiega się z ostatkami, więc wyjdzie nawet dwa w jednym. No i zaprosił mnie z dziewczyną… – zawiesił na chwilę głos. – Do jutra mam mu odpowiedzieć, czy będę sam czy z kimś, dlatego dzwonię tak późno… Bo jak już na pewno się domyślasz, nie mam dziewczyny i chciałbym tam pójść… z tobą.

Iza milczała zaskoczona, na kilka chwil na linii zapadła cisza.

– Ze mną? – wydukała w końcu, czując, że wypada jej coś odpowiedzieć.

– Tak, z tobą, Iza – podchwycił szybko. – Oczywiście bez zobowiązań. Zadzwoniłem do ciebie, bo… nie chciałbym tam iść z byle kim, tylko jak już, to z kimś fajnym, z kim da się pogadać. Od razu pomyślałem o tobie… Zgodziłabyś się? – dodał niepewnie.

Iza wyczuła w jego głosie napięcie.

„Bez zobowiązań…” – przebiegło jej przez głowę. – „Właściwie czemu nie?”

– Jest mi niezwykle miło, Daniel, że wziąłeś mnie pod uwagę – odpowiedziała z namysłem. – Czuję się wyróżniona, nie spodziewałam się takiego zaproszenia i… przyznaję, że chętnie bym poszła. Nigdy nigdzie nie chodzę… Drugi marca to jest jaki dzień?

– Sobota – odparł skwapliwie. – Nie ta najbliższa, tylko następna.

– Sobota – westchnęła Iza. – Akurat w soboty pracuję cały wieczór i w nocy do zamknięcia lokalu… Ale do drugiego jest jeszcze trochę czasu, zapytam koleżankę, czy nie zamieniłaby się ze mną na inny dzień… Mogłabym odpowiedzieć ci jutro?

– Jasne – zgodził się natychmiast Daniel, a w jego głosie zabrzmiała ulga. – Do wieczora mam dać odpowiedź kumplowi, ale nawet jeśli przetrzymam go jeden dzień dłużej, to nic się nie stanie. Wyślesz mi smsa?

– Wyślę smsa albo oddzwonię – obiecała Iza. – Postaram się tak zorganizować, żeby zwolnić sobie to pasmo na przyszłą sobotę, choć nie mogę obiecać na sto procent, bo nie wiem, czy znajdzie się ktoś na zastępstwo. Ale na pewno zrobię, co się da.

– Dzięki, Iza – w głosie Daniela pobrzmiewała teraz cicha radość. – Nawet jak się nie uda, to i tak się cieszę… bo przecież zawsze będziemy mogli nadrobić to innym razem.

Iza uśmiechnęła się leciutko.

– Na pewno – odparła ostrożnie. – Ale jednak spróbujmy na razie z tą sobotą…

– Bardzo bym chciał i mam nadzieję, że to wypali. Będę czekał na sygnał od ciebie. A teraz znikam już i nie przeszkadzam ci dłużej, miałaś przecież iść spać… Aż mi głupio, że zawracam ci głowę o takiej nieprzyzwoitej porze. Dobranoc, Iza.

– Dobranoc, Daniel. I dzięki za zaproszenie. Będziemy w kontakcie.

Po zakończeniu połączenia wciąż jeszcze oszołomiona tą niespodziewaną propozycją dziewczyna zgasiła światło i wsunęła się pod kołdrę, zupełnie nie myśląc już o słuchaniu francuskiego radia.

„Nie wiem, czy powinnam się z nim umawiać” – dumała, wtulając głowę w poduszkę i przymykając oczy. – „Na szczęście jest ode mnie o dwa lata młodszy, więc mam nadzieję, że traktuje mnie tylko jak koleżankę… A z drugiej strony dlaczego ciągle mam wszystkiego unikać, bez przerwy wycofywać się z życia towarzyskiego? Już raz nie poszłam z Martą na Sylwestra do Zbyszka i do tej pory tego żałuję. Nie wiem, może tak miało być… ale to nie zmienia faktu, że zachowuję się jak dzikus. Tak dawno nie byłam na żadnej większej imprezie! Ostatnio to chyba z Misiem na dyskotece w Małowoli. A potem już nic, tylko praca i praca, nauka i praca… Może czas wreszcie to zmienić?”

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Dalsze części:

Rozdział XV (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)


Dodaj komentarz