Anabella – Rozdział XV (cz. 12)

Majk zgniótł w rękach pustą butelkę i pewnym, celnym ruchem posłał ją do stojącego w kącie kosza na śmieci, po czym wyłączył światło przy barze i oboje cofnęli się na oświetlony jeszcze korytarz zaplecza.

– No dobrze – podjął, kiedy po sprawdzeniu stanu wszystkich pomieszczeń przeszli przez kuchnię do służbowego wyjścia, zamknęli drzwi i znaleźli się na schodkach prowadzących na tyły kamienicy. – Więc wracając do naszego dziadka, muszę skonsultować się z tobą w sprawie tych jego cholernych badań. Sama wiesz, jaki z niego uparty osioł, za nic w świecie nie chce dać się położyć na oddział w szpitalu, chociaż to kwestia tylko kilku dni.

– Niestety – przyznała z westchnieniem Iza. – Ja już od dwóch miesięcy próbuję go przekonać i nic z tego, a nie mogę naciskać, żeby za bardzo się nie zdenerwował. Przy tym jego sercu trzeba na to uważać.

– Otóż to – podjął spokojnie Majk. – Dlatego szukałem innego rozwiązania i pomyślałem, że można by go wysłać na te badania do prywatnej kliniki. Orientowałem się wstępnie, Pablo ma znajomego w tej branży… Zrobiliby Szczepkowi kompleksowe badania, nie tylko na serducho, ale i na wszystko inne. Oczywiście trzeba tam zapłacić, ale to nie problem, bardziej martwi mnie to, czy on da się zapakować do łóżka na kilka dni, bo to by było niestety konieczne. Co o tym myślisz?

Wyszli na podwórze kamienicy, na którym stał samotnie ciemnozielony opel Majka.

– Powiem szczerze, że nie wiem – pokręciła głową nieco zaskoczona tym pomysłem Iza. – Nie mam pojęcia, jak działa prywatna klinika… To jest pewnie coś w rodzaju luksusowego szpitala?

– Coś w tym stylu – zgodził się Majk, odblokowując pilotem samochód i uprzejmie otwierając przez nią drzwi z prawej strony. – Wsiadaj, elfiku, podrzucę cię na chatę… No więc warunki miałby tam znakomite, nie czułby tak bardzo klimatu szpitala jak w placówce państwowej, ale trochę jednak tak… I właśnie zastanawiam się, czy to coś zmienia, na ile on by się zgodził w to wejść, bo przecież na siłę go nie hospitalizujemy.

– Nie ma takiej opcji – przyznała Iza, posłusznie wsiadając do samochodu.

Majk zatrzasnął za nią drzwi, zajął miejsce za kierownicą i uruchomił silnik.

– Ale nie przeczę, że ten pomysł z kliniką warto by sprawdzić – przyznała ostrożnie Iza, kiedy po kilku manewrach auto wyjechało przez wąską bramę na ulicę. – Skoro masz taki gest… Widziałeś, jakie on ma te cienie pod oczami? I ręce coraz bardziej mu się trzęsą, już nie mówiąc o tym, że w nocy ma duszności, przyznał mi się do tego kilka razy. Chociaż ostatnio nic nie mówi… Pewnie nie chce, żebym namawiała go na badania.

– Na pewno – pokiwał głową Majk. – Niepojęte, skąd w nim taki upór…

– Nie mówił ci? – Iza spojrzała na niego badawczo.

– No, niby mówił… O Hani i o jej śmierci w szpitalu, jeśli o to ci chodzi?

– Właśnie o to.

– No to mówił – machnął ręką Majk. – Ale co z tego? Sama powiedz, czy to jest powód, żeby tak się zapierać przed byle badaniami, jeśli jest akurat taka potrzeba? Ja obawiam się, że jemu wcale nie chodzi o złe wspomnienia ani o nic w tym stylu.

– A o co? – zdziwiła się Iza.

– Po prostu nie chce się leczyć – stwierdził, wpatrując się przed siebie, w drogę skąpaną w pomarańczowym świetle ulicznych latarni. – Może liczy na to, że w ten sposób… hmm… szybciej dołączy do Hani?

– Ach! – Iza spojrzała na niego z niepokojem. – Myślisz, że on?… Ale nie, nie… to mi się nie klei – zreflektowała się natychmiast. – Przecież leki na serce bierze regularnie, nie protestuje, bierze je na moich oczach…

– Na twoich oczach może tak – uśmiechnął się lekko Majk. – Ale przyjrzyj się dokładnie, jak wyglądają te jego blistry. Nawet na moje niewprawne oko tych leków ubywa niewiele, a jeśli bierze je nieregularnie, to bardziej mu to może zaszkodzić, niż pomóc.

– O tym nie pomyślałam – przyznała ze zgrozą. – Cholera jasna… Będę musiała to sprawdzić, bo jeśli to prawda, to trzeba będzie lepiej go pilnować!

– Obym się mylił – westchnął Majk, przejeżdżając przez skrzyżowanie na migającym pomarańczowym świetle i skręcając w ulicę Narutowicza.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Dalsze części:

Rozdział XV (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz