Anabella – Rozdział XV (cz. 3)

– Gosiu, tę sobotę drugiego marca to weźmiesz tylko do północy czy zostaniesz już do drugiej? – zapytała Basia pochylona wraz z Gosią i Izą nad rozpostartym na stole wydrukiem grafiku pracy kelnerek.

– Zostanę do końca – machnęła ręką Gosia. – Akurat w następną sobotę nie mam nic do załatwienia, więc jeśli Iza zastąpi mnie pojutrze na całej zmianie, to będziemy kwita.

– Zastąpię cię bez problemu – zapewniła ją skwapliwie Iza. – Jakby co, to mam też wolny wieczór we wtorek i w czwartek, mogę odrobić, ile trzeba.

– Czyli umówione – skinęła głową Basia, zaznaczając długopisem zmianę w grafiku. – Iza, wpisuję cię na niedzielę za Gosię, od dwudziestej do drugiej.

– Tak jest – odparła Iza. – Będę bez pudła. Gosiu, naprawdę wielkie dzięki…

– Nie ma sprawy – uśmiechnęła się Gosia. – A co, przyznaj się, masz wtedy jakąś randkę?

– Randkę to nie – odwzajemniła jej uśmiech Iza. – Po prostu wyjście z kolegą na imprezę.

– Aha, jasne, tak to się zaczyna! – zaśmiała się Gosia, zerkając porozumiewawczo na Basię. – Pamiętasz, Basieńko? Ty też na początku niby tylko wychodziłaś z kolegą, a teraz co? W lipcu ślub się szykuje!

– Zgadza się! – roześmiała się Basia. – Na takich kolegów trzeba bardzo uważać, to fakt… No, ale dobrze, dziewczyny, koniec pogaduszek. Zmiana w grafiku załatwiona, a już po dwudziestej pierwszej, na sali gęsto… lecimy do roboty!

Wszystkie trzy w jak najlepszych humorach wróciły na salę, skąd akurat zmierzał w ich stronę Antek w towarzystwie barmanki Wiktorii.

– Basiu, daj klucze od składziku, muszę wziąć drugi przedłużacz – rzucił z daleka Antek, na co Basia natychmiast wyjęła z kieszeni i podała mu pęk kluczy. – Dzięki, zaraz ci odniosę. Aha, i niech któraś z was zajrzy szybko z kartą na stolik dla VIP-ów, szef przed chwilą przyjechał z Krawczykiem, pewnie będą chcieli czegoś się napić.

Przy ostatnich słowach oboje z Basią zerknęli instynktownie na Izę, która natychmiast spoważniała i odwróciła oczy.

– Okej, ja do nich pójdę – zadeklarowała dyplomatycznie Basia, sięgając po jedną z kart leżących na blacie baru. – A wy, dziewczyny, śmigajcie na salę, trzeba pomóc Klaudii.

Iza z ulgą ruszyła wraz z Gosią zbierać zamówienia od nowych klientów, którzy czekali przy kilku stolikach w głębi sali. Przechodząc nieopodal „stolika dla VIP-ów”, określonego tak żartobliwie przez Antka ze względu na to, że znajdował się w wyodrębnionej przestrzeni za drewnianym przepierzeniem ozdobionym bluszczem, zerknęła kontrolnie na dwóch siedzących tam i zajętych rozmową mężczyzn, nad którymi właśnie pochyliła się Basia. Jednym z nich był charakterystycznie rozczochrany Majk, drugim zaś Krawczyk, ubrany dziś w stylu casualowym, choć jak zwykle z wyszukaną elegancją i gustem.

„Co by nie powiedzieć, przystojniak jak z żurnala” – pomyślała mimochodem. – „Chyba jeszcze nigdy nie widziałam na żywo aż tak przystojnego faceta… Większość amantów filmowych może się przy nim schować, przynajmniej z wyglądu…”

– O, cześć, Iza! – usłyszała wesoły głos wzywający ją z jednego ze stolików przy przejściu.

Spojrzała szybko w tę stronę i uśmiechnęła się na widok znajomej twarzy rudowłosej Niny z polonistyki, siedzącej w towarzystwie Alicji, Bartka i jakiegoś chłopaka, którego widziała po raz pierwszy.

– Cześć, Nina – odparła, podchodząc do nich i odruchowo kładąc na stoliku kartę z menu. – Co za niespodzianka… Nikt was jeszcze nie obsłużył? Co wam podać?

– Widzicie, jakie mamy szczęście? – cieszyła się Nina, zrywając się od stolika i podając Izie rękę. – A nawet zastanawiałam się przez chwilę, czy trafimy dzisiaj na naszą znajomą kelnerkę! Jarek, ty jej jeszcze nie znasz… to jest Iza, koleżanka z pierwszego roku romanistyki.

– Miło mi – nieznajomy chłopak skinął z uśmiechem głową i uścisnął rękę Izy.

Bartek i Alicja podnieśli się na chwilę z krzeseł, by zrobić to samo.

– Trafiliście, bo ja zawsze w piątki pracuję do zamknięcia lokalu – odparła wesoło Iza. – Aż się dziwię, że dopiero pierwszy raz was tu widzę.

– Ja w sumie też – przyznał Bartek. – Bardzo często bywam tu w weekendy, może wcześniej po prostu nie zwracaliśmy na siebie uwagi? W każdym razie fajnie cię widzieć.

– A jak Lodzia się ucieszy! – zawołała Nina, siadając z powrotem na krześle.

– To Lodzia jest tu dzisiaj z wami? – zdziwiła się Iza, odruchowo rozglądając się po sali.

– Zaraz ma do nas dojść – wyjaśniła jej Nina. – Przywiozła Pablowi jakieś żarcie do pracy, bo on tam gnije na górze od rana… Wiesz chyba, że on pracuje tu, w tej kamienicy, w kancelarii adwokackiej na drugim piętrze?

– Nie wiedziałam – pokręciła głową zdziwiona Iza. – Jednak świat jest mały…

– No, w każdym razie całym zespołem szykują na poniedziałek jakąś ważną sprawę i mają dziś posiedzieć do północy nad papierami, żeby zluzować sobie weekend. A my akurat umówiliśmy się w Anabelli, więc Lodzia powiedziała, że jak zaniesie mu wałówkę, to wpadnie tu i posiedzi trochę z nami. Może nawet poczeka na niego aż do północy.

– Aha – uśmiechnęła się Iza. – Najlepsza żona na świecie… Super, że tak się złożyło, bardzo się cieszę, że was widzę. Coś wam przynieść? Akurat chodzę i zbieram zamówienia.

– Chwilka, musimy się zastanowić – powiedziała Alicja, spoglądając niepewnie po towarzyszach. – To co bierzemy do picia?

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XV (1) (2)

Dalsze części:

Rozdział XV (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)


Dodaj komentarz