Anabella – Rozdział XV (cz. 4)

Studenci pochylili się nad przyniesioną przez nią kartą i zatonęli w negocjacjach. Tymczasem do czekającej cierpliwie Izy podbiegła Klaudia.

– Iza, chodź szybko, Basia cię woła! – rzuciła gorączkowo. – Rzuć wszystko i leć, ja dokończę za ciebie zamówienie.

– Okej, już biegnę, dzięki, Klaudia – skinęła głową Iza, po czym spojrzała na studentów, którzy zgodnie podnieśli głowy znad karty i patrzyli na nią zdezorientowani. – Przepraszam was, pilna sprawa… Koleżanka przyjmie od was zamówienie. Ja jeszcze potem do was zajrzę!

I nie zwlekając dłużej, pomna zasady, że pilne wezwanie przełożonych jest w Anabelli traktowane jako świętość, niemal biegiem udała się na zaplecze, gdzie natychmiast wpadła na czekającą na nią niecierpliwie Basię.

– Iza, bierz z kuchni zamówienie i kawę od Wiki – poleciła jej stanowczym tonem. – Zaraz będzie gotowe. Masz to zanieść Krawczykowi.

– Ja? Krawczykowi? – zdumiała się Iza. – Przecież…

– Co ci poradzę, to jego osobista prośba – rozłożyła bezradnie ręce Basia. – Zażyczył sobie, żeby obsłużyła go ta sama kelnerka, która oblała go kawą. Wiadomo, jak to jest z kaprysami milionerów… Szef kazał odwołać cię z sali, żebyś przyniosła mu to zamówienie… no wiesz, oczywiście jego słynne ciasteczko i macchiato – uśmiechnęła się porozumiewawczo.

– Oczywiście – mruknęła Iza, niemile zaskoczona tym niepokojącym życzeniem Krawczyka.

– Nalej też jakieś piwo dla szefa – dodała Basia, zwracając się do Wiktorii, która właśnie postawiła na blacie świeżo przygotowane cafè macciato. – Coś lekkiego, zero trzydzieści trzy, chce tylko łyknąć coś do towarzystwa.

– Jasne, robi się – skinęła głową Wiktoria, rzucając współczujące spojrzenie Izie. – Minuta.

Iza z westchnieniem udała się do kuchni, gdzie pani Wiesia wydała jej elegancko ukrojoną i ułożoną na talerzyku porcję tiramisu.

„Już nigdy nie będę mogła bez obrzydzenia spojrzeć na to cias-tecz-ko” – wyskandowała w myślach, przypominając sobie żartobliwą manierę, z jaką wymawiał to słowo szef. – „Do ust tego nie wezmę, nigdy, do końca życia…”

Starając się skupić w stu procentach na nienagannej realizacji swojego niewdzięcznego zadania, wzięła do rąk przygotowaną tacę z zamówieniem i podeszła z nią do stolika w wydzielonej części sali.

– Dobry wieczór – uśmiechnęła się uprzejmie do Krawczyka.

Milioner natychmiast podniósł głowę i odpowiedział jej uśmiechem.

– A, dobry wieczór szanownej pani. Miło mi panią znowu widzieć. To co? Kto dzisiaj zje moje ciasteczko? – zażartował. – Ja czy moja marynarka?

Iza rzuciła szybkie, badawcze spojrzenie na Majka, ów jednak nie patrzył na nią, lecz z nieprzeniknioną miną przyglądał się swojemu towarzyszowi.

– Postaram się, żeby dzisiaj to był pan – zapewniła go grzecznie, pewnym ruchem zestawiając na stolik filiżankę z kawą i talerzyk z tiramisu. – Proszę uprzejmie. Czy podać cukier do kawy?

– Dziękuję, nie trzeba – odparł nonszalancko Krawczyk, po czym przysunął sobie bliżej talerzyk z tiramisu i natychmiast zabrał się za konsumpcję. – Wystarczy, że ciasteczko jest słodkie… mmm, pyszne… jak zawsze, panie Michale.

Iza obeszła stolik dookoła, by postawić przed Majkiem jego kufel z piwem.

– Proszę, szefie.

Majk podniósł na nią oczy i na krótką chwilę spotkały się ich spojrzenia.

– Dzięki, Iza – powiedział ciepłym tonem, który zawierał w sobie nutę pochwały. – Dzisiaj jest znakomicie. Bez zarzutu.

– Tym razem tak – zgodził się Krawczyk, po czym ruchem ręki zatrzymał mającą już zamiar odejść od stolika dziewczynę. – Pani poczeka, pani… Izo, czy tak?

– Tak – skinęła głową.

– Pozwoli pani, że skorzystam z tej okazji i poproszę panią o wybaczenie za tamto moje… hmm… niewłaściwe zachowanie – powiedział, pośpiesznie przełykając włożony właśnie do ust kawałek tiramisu, a następnie podniósł się z krzesła i wyciągnął do niej rękę. – Poniosły mnie emocje, mam nadzieję, że to zrozumiałe… Niemniej nie powinienem był zareagować w taki nieuprzejmy sposób.

Zdziwiona Iza nie bez wahania podała mu rękę, którą on, schyliwszy się, szarmanckim gestem na chwilę podniósł do ust. Choć Krawczyk budził w niej dotychczas zdecydowanie negatywne uczucia, ów kurtuazyjny gest ze strony tak zabójczo przystojnego mężczyzny nie mógł nie zrobić na niej mimowolnego wrażenia.

– Ależ… to nic takiego – odparła zmieszana, wycofując dłoń. – To ja powinnam pana przepraszać za to, co nawyprawiałam…

– Przyjmuję pani przeprosiny – uśmiechnął się Krawczyk, po czym ukłoniwszy jej się lekkim ruchem głowy, z powrotem zajął swoje miejsce. – A pani niech przyjmie moje, zgoda?

– Oczywiście – odparła grzecznie, zerkając na Majka, który również uśmiechnął się i mrugnął do niej porozumiewawczo. – Czy coś jeszcze panom podać?

– Na razie dziękuję, ale proszę zajrzeć tu jeszcze za kwadrans – odparł Krawczyk. – Nie wykluczam dziś drugiej kawy.

– A ja drugiego piwka – dodał Majk, wychylając jednym haustem połowę swej niewielkiej szklanki. – Mówiłem Basi, że ma być małe i lekkie, ale nie sądziłem, że weźmie to aż tak na poważnie…

Obaj z Krawczykiem roześmiali się.

– Dobrze, szefie – skinęła głową rozbawiona Iza. – Ma być takie samo jak to?

– Zastanowię się jeszcze – odparł spokojnie. – Przyjdź tu do nas za kwadrans, tak jak prosi nasz gość, dobrze?

– Tak jest, szefie.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XV (1) (2) (3)

Dalsze części:

Rozdział XV (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)


Dodaj komentarz