Anabella – Rozdział XVIII (cz. 2)

Lekki, wiosenny wiaterek rozwiewał włosy Izy, unosząc wokół niej w powietrzu chmurkę delikatnych perfum, jakie wybrała sobie wczoraj w perfumerii specjalnie na dzisiejszą okazję. Był to pierwszy dzień astronomicznej wiosny i choć zimowy chłód jeszcze nie ustąpił, sygnały zbliżającego się ocieplenia z tygodnia na tydzień stawały się coraz wyraźniejsze. Co prawda Robert i Amelia ostrzegali ją ostatnio przez telefon, żeby nie ufała jeszcze tym czasowym oznakom wiosny i ubierała się ciepło, Wielkanoc bowiem miała być w tym roku późno, dopiero w połowie kwietnia, to zaś oznaczało, że do tego czasu nie można było spodziewać się prawdziwego i stałego ocieplenia. Śniegu jednak nie widziało się na ulicach już od dawna, dni wydłużały się, a słońce świeciło coraz mocniej – nawet teraz, choć była już za dwie minuty osiemnasta, jego ostatnie ogniste promyki nie wygasły jeszcze całkiem na horyzoncie, rozświetlając niebo po zachodniej stronie miasta ciepłą, wielobarwną łuną.

Po prawie dwugodzinnych przygotowaniach do upragnionego spotkania z Michałem, wysłuchawszy zachwyconych peanów Kacpra i komplementów pana Stanisława, Iza wyszła z domu i w idealnie odmierzonym tempie dążyła zatłoczonym deptakiem w umówione miejsce pod Bramą Krakowską. Stuk obcasów jej nowych skórzanych butów, zakupionych wczoraj za kwotę, o której nawet nie chciała pamiętać, dodawał jej pewności siebie, a zainteresowane spojrzenia mijanych po drodze młodszych i starszych mężczyzn, którzy odruchowo taksowali wzrokiem jej elegancką sylwetkę, wprawdzie nieco ją onieśmielały, lecz jednocześnie były potwierdzeniem, że wąskie łazienkowe lustro pana Stanisława nie kłamało i że wyglądała dziś wyjątkowo atrakcyjnie. Choć zazwyczaj nie przywiązywała wielkiej wagi do swojego wyglądu, od wczoraj poświęciła mnóstwo czasu i wysiłku, by zaprezentować się dziś jak najkorzystniej, by być dziś możliwie najpiękniejszą… dla niego! Dla niego… to brzmiało jak sen, lecz to była prawda! Zobaczy go już za chwilę!

Im bardziej zbliżała się do celu, tym mocniej biło jej serce. Była już za minutę osiemnasta… Czy Michał był już gdzieś tam, wśród widocznego z daleka tłumu kłębiącego się w okolicach Bramy, której monumentalna bryła rosła przed nią z każdym krokiem? Czy czekał na nią niecierpliwie i rozglądał się, usiłując wyłowić wzrokiem jej sylwetkę spośród innych, zanim do niego podejdzie? A może nie było go tam jeszcze, może spóźni się kilka minut, jak to miewał w zwyczaju jeszcze za dawnych, szczęśliwych czasów w Korytkowie? Ach, to nieważne… zobaczy go i tak lada moment! Już osiemnasta…

Iza przystanęła na środku chodnika wśród kręcących się gęsto ludzi, którzy albo wylewali się tabunami ze starówki, albo wchodzili tam, czasem rzucając monetę muzykowi grającemu na skrzypcach w głębi Bramy lub zatrzymując się przy improwizowanym straganiku, na którym jakaś starsza kobiecina sprzedawała kwiaty. Michała jeszcze nie było.

„Spóźni się jak zwykle” – pomyślała z czułością, choć na dnie jej serca zatrzepotała jaskółka niepokoju. – „Czy on kiedykolwiek przyszedł gdzieś na czas? Zawsze pięć-dziesięć minut spóźnienia minimum…”

Minęło jednak pięć minut, dziesięć, kwadrans… a jego ani śladu. Izę ogarnęło powoli tak dobrze znane jej sprzed lat uczucie niepewności pomieszanej z niepokojem i rezygnacją… tą bolesną rezygnacją, z którą zawsze konstatowała jego nieobecność, niedotrzymaną obietnicę czy zasłyszane rewelacje na temat jego kolejnych związków. Wyjęła telefon i dla pewności przeszukała skrzynkę smsową – nic, ani słowa. Cisza. Ostatnie poblaski słońca zachodzącego nad Lublinem zgasły jak zdmuchnięta świeca, na ulicach zapaliły się latarnie. Piękny, bajkowy świat znów stał się szary i smutny, byle jaki.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1)

Dalsze części:

Rozdział XVIII (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)


Dodaj komentarz