Anabella – Rozdział XVIII (cz. 6)

– Tak, właśnie w związku z przyjazdem szwagierki – odparła Lodzia z miną człowieka, który ma do siebie żal, że omal nie zapomniał o czymś ważnym. – Mają przyjechać zaraz po świętach, siedemnastego kwietnia, i zostaną tylko na parę dni. W niedzielę dwudziestego pierwszego już wyjeżdżają z powrotem. Będą całą rodziną, zatrzymają się u moich teściów, ale razem z nimi będzie dwóch przyjaciół, których ulokujemy w hotelu. Poznaliśmy ich z Pablem w grudniu, kiedy byliśmy na kilka dni u Ani i Jean-Pierre’a, bardzo fajne chłopaki, tylko że wiesz… tacy stuprocentowi Belgowie, ani słówka po polsku nie kumają. A bardzo chcą przyjechać, zobaczyć Polskę, Lublin i w ogóle… Więc tak sobie pomyślałam, że przydałby się ktoś dobrze mówiący po francusku, żeby nie obciążać ciągle Ani… właśnie ktoś taki jak ty… I postanowiłam, że poproszę cię o pomoc przy rozmowie z nimi.

– Ach! – zaciekawiona tą propozycją Iza aż podskoczyła na krześle.

– Zgodzisz się? – Lodzia zerknęła na nią badawczo.

– No jasne, że się zgodzę! – zawołała bez wahania. – I bardzo ci dziękuję za tę propozycję, Lodziu. To będzie dla mnie wielka przyjemność! Nigdy jeszcze nie miałam okazji poćwiczyć języka na prawdziwym froncie… a skoro oni w ogóle nie mówią po polsku, to dla mnie tym lepiej! Będę… zachwycona! – dodała z takim entuzjazmem, że Lodzia aż uśmiechnęła się z rozbawieniem.

– Od razu widać, że prawdziwa z ciebie pasjonatka – pokiwała głową. – A mnie przy tej okazji kamień spada z serca… Dzięki, Iza. To dla mnie duża pomoc, bo wiesz… czuję się odpowiedzialna za organizację ich pobytu w Lublinie, cała część towarzyska jest na mojej głowie. Nie chciałabym, żeby ci dwaj Belgowie czuli się tu nieswojo. Ania też powinna porozmawiać sobie w tym czasie z rodziną i spotkać się ze starymi przyjaciółmi, zamiast zajmować się bez przerwy nimi, a ja i Pablo nie damy rady ogarnąć wszystkiego. Zwłaszcza że do tego dochodzi ten nieszczęsny język.

– Spokojnie, Lodziu, dla mnie to naprawdę będzie czysta przyjemność – zapewniła ją znowu Iza. – Od dawna marzę o takiej właśnie okazji do poćwiczenia umiejętności językowych w terenie. Wydaje mi się, że znam już ten francuski na tyle, że poradziłabym sobie w każdej sytuacji, ale nigdy jeszcze nie miałam szansy tego sprawdzić. Na uczelni to co innego, kontekst akademicki, standardowa wymowa… to nie to samo. A tu w dodatku Belgowie, więc będzie trudniej, bo pewnie mówią z trochę innym akcentem. Będę musiała posłuchać sobie teraz jakiegoś belgijskiego radia… ale to dla mnie sama radość, naprawdę! A do tego jeszcze zaszczyt, że darzysz mnie takim zaufaniem…

– To oczywiste – uśmiechnęła się Lodzia, wyciągając rękę i ściskając lekko jej dłoń. – Jestem ci bardzo wdzięczna, Iza. Chodzi właściwie tylko o dwa wieczory i jedno popołudnie… W czwartek osiemnastego robimy imprezę urodzinową u was w Anabelli. Będzie zaproszone duże towarzystwo, ściślej nasi przyjaciele z Lublina, którzy nie mówią po francusku, więc chciałabym, żeby Victor i Lucas mieli z kim pogadać i nie czuli się zmarginalizowani.

– Nie ma sprawy – szepnęła zachwycona Iza.

– Wiem, że akurat w czwartki masz wolne w pracy – ciągnęła Lodzia. – Ale to tym lepiej, bo i tak prosiłabym Majka, żeby zwolnił cię na ten wieczór z obowiązków. I zresztą poproszę go, żeby zluzował cię też na dwa kolejne dni, to będzie piątek i sobota. W piątek robimy małą imprezkę tutaj, u nas w domu… a w sobotę chcemy ich zabrać na wycieczkę za miasto, wiesz, na przykład do Nałęczowa… niech ci dwaj obejrzą sobie trochę Lubelszczyzny. Pojechalibyśmy na dwa samochody, Majk obiecał, że pomoże jako drugi szofer, bo nie wypada nam męczyć gości wpychaniem ich za kierownicę, a Pablo nie chce, żebym ja prowadziła auto na takiej długiej trasie. Sama zresztą też wolę odpuścić, nie czułabym się pewnie w moim stanie, czasami zdarza się, że robi mi się trochę słabo…

– Jasne – pokiwała głową Iza. – Bardzo mądrze, Lodziu.

– No i już, wszystko elegancko mi się poukładało! – podsumowała z satysfakcją Lodzia. – Ale gdyby nie ty, nie byłoby tak łatwo. Jesteś moim dobrym duszkiem, Iza. Czekaj… – zastanowiła się nagle. – Majk kiedyś tak fajnie na ciebie powiedział… Nazwał cię właśnie jakoś tak… nie dobrym duszkiem, tylko…

– Elfem – podpowiedziała jej z uśmiechem Iza.

– O właśnie! – zaśmiała się Lodzia. – Elfem… Nie wiem, skąd to wziął, ale genialnie do ciebie pasuje, od razu mi się spodobało. Dzięki, Izunia, naprawdę. Odwdzięczę ci się za tę pomoc, tego możesz być pewna. A teraz weź sobie jeszcze jedno ciastko… doleję ci trochę herbaty, chcesz? No… i teraz kolej na ciebie, poopowiadaj mi trochę o sobie, przecież ja ciągle jeszcze tak mało o tobie wiem!

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5)

Dalsze części:

Rozdział XVIII (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Tom IV

Rozdział XLIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział XLIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XLV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XLVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XLVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XLVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział L (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział LI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział LIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział LV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział LVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz