Anabella – Rozdział XX (cz. 1)

– Niedobrze – pokręciła głową Basia, zerkając w głąb sali, gdzie przy stoliku za drewnianym przepierzeniem rysowała się sylwetka Krawczyka czekającego nad szklanką wody mineralnej. – Wiedziałam, że to się kiedyś tak skończy… On tu czeka już od kwadransa, chce pilnie gadać z szefem, powiedzieliśmy mu z Antkiem, że zaraz przyjdzie… Serio, Iza, nie da się go w żaden sposób reanimować? Chociaż na pięć minut…

– Bez szans – zapewniła ją Iza. – Antek z Chudym właśnie zawlekli go do łazienki, ma straszne mdłości, wymiotuje…

– Super – mruknęła Basia. – Oby tak dalej… Dobra, pójdę do Krawczyka i coś mu naściemniam – westchnęła. – Chyba nie ma innego wyjścia.

Iza zawahała się. W głębi duszy męczyły ją wyrzuty sumienia na myśl o tym, że Majk, jak sam jej oznajmił, znowu upił się dziś głównie po to, żeby mieć odwagę porozmawiać z nią na trudne tematy. Odezwało się w niej poczucie odpowiedzialności za sytuację i pragnienie przyczynienia się do załagodzenia problemów, które z tego powodu zaistniały.

– Jak chcesz, to mogę pójść z tobą – zaoferowała się lojalnie. – Będziemy ściemniać mu we dwie, zawsze będzie ci trochę raźniej.

Krawczyk ożywił się na widok podchodzących do niego kelnerek, a następnie, ku ich zaskoczeniu, podniósł się z krzesła i z ukłonem wyciągnął rękę do Izy. Podała mu swoją w zdezorientowaniu, które w następnej chwili przerodziło się w głębokie zmieszanie, mężczyzna bowiem, podobnie jak poprzednim razem, schylił się i szarmancko ucałował jej dłoń.

– Witam, pani Izo – uśmiechnął się czarująco. – Miło mi panią widzieć. Pan Michał wysyła panią do mnie jako straż przednią, jak rozumiem?

Skonfundowana Iza zerknęła na Basię, której twarz również wyrażała zaskoczenie tak poufałym zachowaniem ekscentrycznego klienta. Uznawszy, że w tych okolicznościach niewdzięczna misja poinformowania go o niedyspozycji Majka spadała w całości na nią, dziewczyna zebrała w sobie wszelkie dostępne pokłady odwagi i starając się ukryć zdenerwowanie, odwzajemniła mu uśmiech.

– Szef niestety nie będzie mógł z panem rozmawiać – oznajmiła mu pozornie spokojnym i opanowanym tonem. – Pół godziny temu bardzo źle się poczuł i z powodu tej niedyspozycji nie może podjąć już dzisiaj żadnych obowiązków. Koledzy właśnie organizują się, żeby odwieźć go do domu.

– Ach! – zdziwił się Krawczyk, unosząc w górę brwi.

– Przykro mi, że tak się złożyło – ciągnęła z determinacją Iza. – Niefortunny zbieg okoliczności… Zechce pan przyjąć od nas w jego imieniu gorące przeprosiny za tę niezręczność oraz zapewnienie, że jutro będzie mógł służyć panu rozmową o dowolnej porze dnia i nocy. Zapewne jest to pilna sprawa, jednak obawiam się, że niestety będzie musiała poczekać do rana.

Basia popatrzyła na nią z uznaniem, wyraźnie doceniając, że sprawa od razu została postawiona w tak jasny i dyplomatyczny sposób, po czym zerknęła z niepokojem na Krawczyka. Na twarzy milionera w pierwszej chwili odzwierciedliło się głębokie niezadowolenie, które jednak szybko zniknęło, ustępując miejsca wyrazowi zastanowienia. Mężczyzna zawahał się, jakby na bieżąco analizował sytuację, po czym skłonił grzecznie głowę.

– Rozumiem – odparł z powagą. – Cóż, zdarza się… Rzecz, z którą przyjechałem, oczywiście może poczekać do rana… hmm, tak myślę. Proszę przekazać mu w takim razie, że jutro z samego rana czekam na telefon.

– Tak jest – odparły naraz obie kelnerki.

– Tak czy inaczej, mimo że nie ma pana Michała, zostanę u państwa jeszcze chwilę i poproszę panią – tu zwrócił się do Basi – o moje cias-tecz-ko… Dziś bez kawy, bo już późno, ale zamiast tego napiłbym się może jakiejś herbaty.

– Oczywiście – odparła grzecznie Basia. – Zaraz podamy. Życzy pan sobie zwykłą czarną herbatę czy woli pan jakąś owocową? Mamy duży wybór.

– Hmm… może zechcą panie same polecić mi coś wartego uwagi – zaproponował Krawczyk, zerkając najpierw na Basię, a potem znacząco na Izę, która poczuła się tym sposobem wywołana do odpowiedzi.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Dalsze części:

Rozdział XX (2) (3)


Dodaj komentarz