Anabella – Rozdział XX (cz. 8)

– Powiem ci, o co mi chodzi – ciągnął z trudem Majk, przyciskając dłoń do czoła. – Przede wszystkim o to, że czasami zachowuję się… trochę dwuznacznie. Gadam różne dziwne rzeczy, łapię cię za rękę… i tak dalej. Kiedyś już wyjaśniliśmy to sobie jak ludzie, ale teraz chcę to powtórzyć i jeszcze raz podkreślić, że jak nie było, tak nadal nie ma w tym żadnych głupich podtekstów.

– Wiem – skinęła głową. – Nie przejmuj się tym, Majk. Ja tego tak nie odbieram i nigdy nie odbierałam… Zresztą ty też wiesz dobrze, że w tym, co ja robię i jak się zachowuję, również nic takiego nie ma.

– Otóż to – przyznał z satysfakcją. – Taki mamy układ i tak jest dobrze. Nawet bardzo dobrze… Dotąd w myślach nazywałem to trybem przyjacielskim. Ale teraz… po tym, co sobie dzisiaj powiedzieliśmy… nazwę to inaczej. Od teraz to będzie tryb terapii.

– Aha – uśmiechnęła się mimowolnie Iza.

– Tak… to wcale nie jest złe określenie – ciągnął w zamyśleniu. – Słowo może samo w sobie jest głupie, ale dobrze oddaje istotę rzeczy. Tryb terapii… Kiedy w niego wchodzimy, możemy sobie pozwolić na więcej niż zwykle… Ja mogę bezkarnie potrzymać cię za rękę i wiem, że nie będziesz odbierać tego dwuznacznie… i tak cholernie mi z tym dobrze… tak mnie to uspokaja… A ty możesz bezkarnie pogłaskać mnie po włosach, myśląc o swoim Misiu, i wiesz, że ja też nie wyciągnę z tego żadnych niewłaściwych wniosków. Rozumiesz, co mam na myśli, elfiku?

– Rozumiem – skinęła głową. – Mam już podobny układ z Kacprem, moim współlokatorem. Taka czysto przyjacielska relacja, gdzie możemy przytulić się do siebie, a on wie, że ja… nic z tych rzeczy. Bo czasami potrzebuję po prostu przytulić się do kogoś, tak tylko… wiedzieć, że ktoś jest blisko, poczuć przez chwilę czyjś dotyk, czyjeś ciepło… bez głupich podtekstów, jak to ująłeś. I masz rację… tak jest dobrze. To czasami naprawdę pomaga.

– Tak… pomaga niesamowicie – przyznał Majk. – Zwłaszcza w przypadku mega doła… Dlatego pamiętaj, że kiedy będziesz chciała się przytulić, albo weźmie cię na wspomnienia i skojarzę ci się z tamtym, zawsze możesz potraktować mnie jak narzędzie terapii. Na przykład możesz czochrać mnie po włosach, ile tylko chcesz – uśmiechnął się, na co Iza parsknęła śmiechem i na dowód tego, że przyjmuje ofertę, pewnym gestem wsunęła dłoń w jego włosy, przeczesując je śmiało przez palce. – O, właśnie tak… Teraz zresztą nie myślisz o nim, kiedy to robisz, prawda?

– Nie – pokręciła głową. – Teraz tylko ćwiczę na sucho.

Zaśmiali się oboje, po czym Majk skrzywił się i mocniej przycisnął sobie rękę do czoła.

– Cholera, jednak naparza – mruknął z niezadowoleniem. – Będę miał kaca jak sto pięćdziesiąt tysięcy diabłów… Właśnie czuję, że teraz o nim nie myślisz – podjął przerwany wątek. – Głaskasz mnie po włosach, ale robisz to zupełnie obojętnie. Wcześniej włożyłaś w to całą siebie… czułem to po sposobie, w jaki przesuwałaś palce… widziałem to w twoich oczach… Powiedz, sprawia ci to przyjemność? – zerknął na nią z uwagą. – Czy raczej jakoś tak… zaspokaja i wypełnia pustkę?

– Sama nie wiem – odparła bezradnie. – To w ogóle dzieje się poza moją wolą. Mam czasami takie chwile, że to mnie dopada znienacka. Jakaś wizja, skojarzenie… i wtedy odlatuję w inny świat, wracam do wspomnień, jakbym znowu tam była… Przez chwilę jest cudownie, ale powrót do rzeczywistości jest tym boleśniejszy. Choć może dzięki temu trochę się uodparniam… nie wiem sama, naprawdę. Po prostu to do mnie wraca i nic nie mogę na to poradzić… Też tak masz? – spojrzała na niego czujnie.

Majk pokiwał lekko głową.

– Mam – przyznał smętnie. – Niestety mam, Izulka. Skojarzenia są najgorsze, a nie da się ich uniknąć. Wszędzie natykam się na coś, co mi się z nią kojarzy… Różne miejsca, gdzie byliśmy razem, przedmioty, które powiązałem z nią w myślach lata temu… Znajomi, przyjaciele… a zwłaszcza jej brat…

– Jej brat? – szepnęła zaintrygowana Iza. – Czyli ma brata… Często go widujesz?

– Bardzo często – uśmiechnął się smutno. – Zbyt często, żebym mógł zapomnieć o niej choć na chwilę. Mają ten sam kolor oczu… Nawet nie są do siebie jakoś wyjątkowo podobni – dodał w zamyśleniu. – Ale jednak mają coś identycznego w uśmiechu… albo w wyrazie zdziwienia… oboje podobnie podnoszą w górę brwi. Ech… sama wiesz, jak to działa, nie muszę ci tłumaczyć. Ty zresztą też masz coś z niej… podobny rodzaj włosów, chociaż ona ma ciemniejsze… właściwie całkiem czarne.

– Brunetka? – uśmiechnęła się Iza.

– Aha… rasowa brunetka – pokiwał głową, a jego oczy rozbłysły na krótki moment, jakby odbił się w nich promień słońca. – Macie ten sam typ włosów… długie, proste… I już wiem, co dokładnie skojarzyło mi się z nią w tobie na samym początku. Ten długi kosmyk, który opada ci na twarz, kiedy schylasz głowę, a ty odsuwasz go palcami za ucho… Tak, to ten gest. Skojarzyłem wreszcie. Na całe szczęście, bo strasznie mnie to męczyło…

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7)

Dalsze części:

Rozdział XX (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)


Dodaj komentarz