Anabella – Rozdział XXI (cz. 2)

Po powrocie do Lublina Iza ze zdwojoną energią zabrała się do pracy. Pomijając zajęcia na uczelni, na których bez większego przygotowania radziła sobie znakomicie, szczególną uwagę poświęcała teraz na przygotowania do przyjęcia zapowiedzianych Belgów, których pierwszy raz miała zobaczyć już w czwartek. Prawidłowe wykonanie tego zadania było dla niej nie tylko sprawą honoru, ale również okazją do zacieśnienia dyplomatycznych stosunków z Lodzią, co w odczuciu Izy było warte każdego nakładu pracy, nie mówiąc już o tym, że wyzwanie to samo w sobie napełniało ją entuzjazmem.

Znając zażyłość Majka z Pablem i Lodzią, Iza nie dziwiła się, że również w Anabelli trwały w tle przygotowania do ich czwartkowej imprezy urodzinowej. Szefowi wyjątkowo zależało na tym, aby wszystko było dopięte na ostatni guzik, dlatego na zapleczu sporo dyskutowano na temat szczegółów nakrycia stołu i kwiatowych dekoracji, którymi miała zająć się Basia, otrzymawszy szczegółowe instrukcje co do rodzaju i ilości kwiatów. W zaprzyjaźnionej cukierni zamówiono również profesjonalny tort, a ponieważ solenizantka nie jadła ostatnio słodyczy, Majk poszedł za sugestią Izy i zadysponował przygotowanie dla niej specjalnej sałatki owocowej, nad której jak najlepszym doprawieniem kucharki główkowały już od kilku dni. W menu znajdowała sie także inna sałatka, wykwintny specjał na bazie kurczaka, włoskiego sera i suszonych pomidorów, do której szef zabronił dotykać się komukolwiek, nawet pani Wiesi, gdyż miał zamiar przyrządzić ją osobiście.

„Traktuje Lodzię jak prawdziwą królową” – myślała z rozbawieniem Iza, niosąc w środowy wieczór na salę tacę z zamówieniami. – „Dzisiaj znowu cały dzień go nie ma, biega jak wariat za tymi owocami, nawet świeże jagody i poziomki gdzieś dla niej wyhaczył… i sałatkę jutro sam dla niej zrobi, to pewnie jej ulubiona… On w ogóle od wczoraj działa jak w jakimś amoku, a to przecież tylko zwykła impreza urodzinowa. To co dopiero będzie przy tym raucie Krawczyka! No tak… Krawczyka…” – westchnęła, poważniejąc. – „Zostało mi tylko niecałe dwa tygodnie na odpowiedź…”

Myśl o intratnej propozycji pracy u ekscentrycznego milionera, wciąż oczekującej w zawieszeniu na jej decyzję, była jednym z dwóch problemów, które nocami spędzały jej sen z powiek. Co prawda w trakcie dnia nie miała czasu o tym myśleć, gdyż metodycznie skupiała się na pracy i nauce, ćwiczyła komunikacyjne zwroty francuskie, gotowała obiady, a dzień po powrocie z Korytkowa zajrzała też na pełne dwie godziny do pana Szczepana, który jak zawsze bardzo ucieszył się z jej wizyty. Jednak nocą demony wracały i dziewczyna wybudzała się ze snu ze ściśniętym sercem, zastanawiając się, co powinna odpowiedzieć Krawczykowi, żeby z jednej strony nie wejść w coś, czego później mogłaby żałować, spaliwszy za sobą mosty, a z drugiej by nieopatrznie nie zlekceważyć niepowtarzalnej życiowej szansy. Jej rozmyślania i kalkulacje zazwyczaj kończyła konkluzja, że plusów przyjęcia jego propozycji było mniej więcej tyle samo co minusów i że w końcu będzie musiała po prostu radykalnie postawić na jedną z opcji.

Choć w Anabelli zarabiała bardzo dobrze i w ciągu kilku miesięcy nie tylko finansowo odbiła się od dna, ale nawet zdołała zgromadzić trochę oszczędności, praca u Krawczyka byłaby w tym względzie ogromnym krokiem naprzód, okazją do zarobienia o wiele większych pieniędzy, którymi następnie mogłaby wesprzeć Amelię i Roberta. Co prawda ostatnio wiodło im się znakomicie, jednak inwestycje, które planowali rozwinąć w przyszłości, mając już działkę zakupioną od Andrzejczakowej, niewątpliwie będą wymagały ogromnych nakładów, a wtedy przyda im się każda pomoc…

Jednak z drugiej strony opuszczenie sympatycznego, zgranego zespołu Anabelli, a przede wszystkim wykonanie takiej niespodziewanej dywersji względem Majka, nie do końca mieściło jej się w głowie. Przywiązała się już do tej pracy i na tyle ją polubiła, że przynajmniej na razie nie czuła potrzeby zmiany, dlatego propozycja Krawczyka wprawiała ją raczej w dyskomfort niż w entuzjazm. Zwłaszcza w świetle obietnicy, którą dała Majkowi… obietnicy, do której od tamtego szalonego przedświątecznego wieczoru nie nawiązał jeszcze ani razu, lecz która przecież została dana i jako taka powinna być dotrzymana…

Za każdym razem, po długich godzinach takich przemyśleń i rozterek, Iza dochodziła do wniosku, że skoro ma jeszcze czas na decyzję, to podejmie ją w ostatniej chwili, czyli pod sam koniec kwietnia. Uznała, że przede wszystkim nie będzie zawracać sobie tym głowy, dopóki nie zakończy się mocno absorbująca jej uwagę i energię wizyta Belgów. Mimo to nie mogła pozbyć się tych ciężkich myśli, które wracały wbrew jej woli za każdym razem, gdy tylko usłyszała nazwisko Krawczyka, ono zaś w Anabelli wypowiadane było bardzo często.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1)

Dalsze części:

Rozdział XXI (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz