Anabella – Rozdział XXI (cz. 7)

– Z tego, co wiem, to od was ma być Nina – powiedziała ostrożnie. – Ale i tak większość to rodzina, przyjaciele i znajomi Pabla, bo on też ma dzisiaj urodziny. Są z Lodzią z jednego dnia, tyle że z różnicą trzynastu lat.

– Serio? – podchwycił Daniel. – Z jednego dnia? Tego to nie wiedziałem!

– Tak – uśmiechnęła się Iza. – Lodzia zawsze powtarza, że to przeznaczenie… i faktycznie, trzeba przyznać, że to niesamowity zbieg okoliczności. W każdym razie dzisiaj jest ta impreza, a ja mam za zadanie zająć się belgijskimi przyjaciółmi jego siostry.

– Poćwiczysz francuski jak nigdy – pokiwała głową Marta. – Nie zazdroszczę ci tej akcji, a z drugiej strony podziwiam cię i chylę czoła, bo mnie stres zjadłby z kopytami… no, chyba że znałabym ten język tak dobrze jak ty. Iza jest u nas najlepsza na roku – dodała wyjaśniająco, zwracając się do Daniela.

– Wcale mnie to nie dziwi – odparł z przekonaniem chłopak, wpatrując się nadal w Izę jak w obrazek. – No nic, Iza, trudno, nie katuję cię już. W takim razie zadzwonię do ciebie w weekend, okej?

– Najwcześniej w niedzielę – zaznaczyła Iza. – Do soboty wieczorem będę jeszcze mieć na głowie tych Belgów…

– Jasne – zgodził się chętnie Daniel. – Więc w niedzielę wieczorem. Musimy nadrobić zaległości towarzyskie, a ja mam już nawet obmyśloną trasę motocyklową – mrugnął do niej porozumiewawczo.

Iza uśmiechnęła się z przymusem.

– Trasę motocyklową? – zainteresowała się natychmiast Marta, zerkając ze zdziwieniem na koleżankę. – Jak to?

– A tak, bo wyobraź sobie, że Daniel jest zapalonym motocyklistą – wyjaśniła jej Iza. – Od dawna chce mnie zabrać na przejażdżkę, a ja zgodziłam się pojechać, chociaż nie powiem, że się nie boję…

– Czego się boisz? – zdziwił się Bartek, który w międzyczasie odzyskał już swój normalny, swobodny wygląd.

– No… wszystkiego – odpowiedziała niepewnie Iza. – A najbardziej chyba po prostu nieznanego. Jeszcze nigdy nie jeździłam na motocyklu.

– A ja jeździłam! – podchwyciła Marta z wyjątkowym ożywieniem jak na jej dzisiejszy kiepski humor. – Co prawda już dawno, ostatnio jak miałam dziesięć czy jedenaście lat… Mój stryjeczny brat, Mirek, zabierał mnie na przejażdżki, kiedy byliśmy na wakacjach u babci. Uwielbiałam to! – dodała, a jej przygaszone dotąd oczy rozbłysły nagle. – Zwłaszcza to uczucie wiatru we włosach, mówię ci, Iza, niesamowite! I widoki… z siodełka motocykla wszystko widać inaczej! Potem Mirek wyjechał z rodzicami do Anglii i od tamtej pory nie spotkaliśmy się już u babci ani razu. A ile bym dała, żeby znowu tak się kajtnąć! Kiedyś muszę zrobić prawko i kupić sobie własny sprzęt… Jaki masz motocykl? – zwróciła się z zaciekawieniem do Daniela.

– Yamaha Midnight Star – odparł rzeczowo Daniel, na chwilę odrywając wzrok od Izy i patrząc na nią nie bez zdziwienia.

– Yamaha jest fajna – przyznała Marta. – Mirek jeździł harleyem, ale jego kolega miał yamahę, tylko nie wiem, czy akurat ten model. Twój ile wyciąga na stówę?

Iza i Bartek wymienili rozbawione spojrzenia.

– Podobno sto pięćdziesiąt – odparł nie bez dumy Daniel. – Ale jeszcze nie próbowałem rozpędzić go na maksa, nawet nie miałem gdzie. Najwięcej jechałem sto dwadzieścia.

– To już jest mocna prędkość – zauważyła ze znawstwem Marta. – Ale Izie nie funduj aż tyle na początek! – zaśmiała się, obejmując koleżankę ramieniem. – Jeszcze zawału dostanie, do takiej jazdy trzeba mieć trochę wprawy!

– Ja poproszę nie więcej niż pięćdziesiąt na godzinę – zastrzegła natychmiast Iza. – I tak zawał niewykluczony, ale przynajmniej będę miała jakieś szanse na przeżycie!

– Pojedziemy na początek powoli – obiecał jej Daniel. – Sama zobaczysz, jakie to super uczucie, koleżanka dobrze mówi – uśmiechnął się do Marty.

– A im szybciej, tym fajniej! – dodała z przekonaniem Marta. – I powiem ci, Izka, że…

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6)

Dalsze części:

Rozdział XXI (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz