Anabella – Rozdział XXI (cz. 9)

„Nie ma powodu, żeby jakoś szczególnie się stroić” – stwierdziła Iza po kwadransie namysłu nad porozkładaną na łóżku i krześle garderobą. – „Nie będę tam nikim ważnym, najlepiej, jeśli w ogóle nie będę rzucać się w oczy, bylebym była ubrana schludnie i w miarę elegancko. Biała bluzka i szara spódnica… tak, to wystarczy.”

Zbliżała się godzina wyjścia do Anabelli na urodzinowe przyjęcie Lodzi i Pabla, które wypadło akurat w czwartek, czyli w jej jedyny wolny dzień od pracy. Dziś wyjątkowo miała tam wystąpić nie w roli kelnerki, a zaproszonego gościa i, jak wyraziła się ze śmiechem Lodzia, jako „mówiąca po francusku dama do towarzystwa”. Jej pierwszą myślą przy wyborze garderoby była owa rudo-złota bluzka, którą kupiła sobie w marcu na niedoszłą randkę z Michałem i której jak dotąd nie miała jeszcze okazji założyć. Jednak po zastanowieniu uznała, że byłby to zbyt spektakularny i krzykliwy ubiór, a tego wieczoru to przecież nie ona powinna wyróżniać się strojem.

Ubrała się zatem prosto i skromnie w białą, rozpinaną bluzkę i ołówkową spódnicę z szarej bawełny, zaś ze swych ostatnich zakupów wzięła tylko czarne, skórzane buty na obcasie, na które z myślą o Michale wydała majątek, a które oprócz wykwintnej linii i wysokiej jakości wykonania miały tę zaletę, że były bardzo wygodne.

„To miało być dla niego” – myślała z żalem, odwieszając w głąb szafy piękną, połyskującą na złoto bluzkę. – „A teraz nawet nie wiadomo, czy jeszcze kiedykolwiek będzie chciał się ze mną spotkać… Dzisiaj przecież mógł do mnie podejść, miał okazję, tylko nie chciał! Celowo udał, że mnie nie zna! Dlaczego?… Nie chciał, żeby Radek i Marta dowiedzieli się, że się znamy? To bez sensu… Chyba że…” – pobladła nagle. – „Chyba że on to wie już od dawna! Może już wcześniej zorientował się, że znamy się z Martą, i pomyślał, że w ten sposób chcę go podejść… korzystając ze znajomości z nią, dziewczyną Radka! I obraził się, że jestem z nim nieszczera… że knuję jakieś głupie intrygi… Boże!”

Zdruzgotana tym przypuszczeniem, ukryła twarz w dłoniach, jednak kilka sekund później opuściła je z westchnieniem i podniosła głowę.

„Nie, nie mogę dzisiaj o tym myśleć!” – uznała stanowczo. – „Mam przed sobą ważne zadanie i na nim muszę się skupić. Może to i dobrze, przynajmniej nie będę musiała…”

Myśl przerwało jej pukanie do drzwi.

– Iza? – dobiegł zza nich przygaszony, dziwnie cichy głos Kacpra.

„A do tego jeszcze ekspresowa sesja wychowania jaskiniowca” – pomyślała z ponurą kpiną. – „Dobra ciocia Iza zawsze musi być na posterunku…”

– Wejdź, Kacper – rzuciła z rezygnacją, zbierając niepotrzebne ubrania z łóżka, by schować je do szafy. – Ale tylko na chwilę – zastrzegła, kiedy chłopak nacisnął klamkę i wsunął się ostrożnie do pokoju. – Za pół godziny wychodzę, a jeszcze nie skończyłam się przygotowywać.

– Jasne – przystał na to natychmiast Kacper.

Zamknął za sobą drzwi i podszedł do niej z miną wyrażającą mocne skonfundowanie i jakby wstyd. Iza z kolei, wrzuciwszy luzem resztę nieposkładanych ubrań na półkę w szafie, odwróciła się do niego, ostentacyjnym gestem skrzyżowała ręce na piersi i popatrzyła mu w oczy z poważną, surową miną.

– I cóż to pan ma mi dziś do powiedzenia? – zapytała twardo.

– No, nie gniewaj się, Iza – rzucił pojednawczo Kacper, rozkładając ręce w geście bezradności. – Co ja mogę powiedzieć… tylko tyle, że przepraszam. Ja już, kurde, i tak oberwałem za swoje. Stryj od rana żyć mi nie daje, łeb mnie boli jak cholera… Adaś dzwonił, bo on też nie zwlókł się dzisiaj do roboty… mówi, że szef jest wściekły i mamy mega przewalone za to, że nie stawiliśmy się dzisiaj na budowie, i to bez uprzedzenia. Katastrofa… No to chociaż ty się na mnie nie gniewaj, co?… Ej, no weź nie patrz na mnie takim strasznym wzrokiem! Jak jeszcze ty się na mnie obrazisz, to ja nie wiem, co zrobię… chyba strzelę sobie w łeb!

Szczery żal w jego głosie udobruchał nieco Izę, która tym razem miała zamiar potraktować go surowiej niż zwykle. Od rana nie widzieli się, gdyż Kacper spał jeszcze, kiedy ona wychodziła na uczelnię, niemniej po powrocie nie omieszkała zauważyć, że strącona w nocy dębowa szafka wisiała już znowu na swoim miejscu, a pan Stanisław potwierdził konspiracyjnym tonem, że była to robota Kacpra.

Jak dowiedziała się z jego relacji, chłopak dopiero po dziesiątej zwlókł się z łóżka, wprawdzie z potwornym kacem, za to bez najmniejszych wyrzutów sumienia, a na umoralniające uwagi stryja zareagował jak zwykle arogancją i agresją. Dopiero kiedy pan Stanisław wspomniał o tym, że swoim nocnym wtargnięciem do domu i zrzuceniem szafki wybudził z najlepszego snu zmęczoną Izę, która bardzo się o to pogniewała, Kacper natychmiast spotulniał jak baranek i bez słowa, pomimo fatalnego samopoczucia, zabrał się za wykonanie jej polecenia, jakim było odwieszenie szafki na miejsce. Następnie znów poszedł spać, niewiele zjadł, mimo że Iza zostawiła w lodówce do odgrzania jego ulubione spaghetti, i widocznie dopiero teraz stanął względnie na nogi, choć jego szara i wymięta twarz wskazywała na to, że do odzyskania pełnej formy było mu jeszcze daleko.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8)

Dalsze części:

Rozdział XXI (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz