Anabella – Rozdział XXII (cz. 1)

Zbliżała się osiemnasta, kiedy Iza z sercem bijącym mocniej niż zwykle schodziła po kamiennych schodkach do klubu Anabella, w którym na co dzień pracowała, a w którym dziś miała wziąć udział w urodzinowym przyjęciu Lodzi w charakterze zaproszonego gościa. Dopiero teraz dotarło do niej, jak dziwnie będzie się z tym czuła, bo choć mimochodem wspomniała Oli i Basi, że tego wieczoru będzie pomagać przy obsłudze językowej gości z Belgii, o wysokim stopniu jej zażyłości z solenizantką wiedział właściwie tylko szef…

Owo dyskretne uczucie dyskomfortu zwiększyło się dodatkowo, gdy przechodząc przez salę, mocno już zapełnioną ludźmi, jak to zazwyczaj bywało o tej porze, pod ścianą nieopodal baru dostrzegła ustawiony długi stół przykryty odświętnym obrusem, na którym wśród dekoracji wykonanych z konwalii i niezapominajek Klaudia i Basia ustawiały właśnie butelki z napojami, przechylając się zręcznie nad głowami siedzących tam już kilkorga gości. Iza kojarzyła mętnie ich twarze – byli to ludzie, z którymi raz już widziała tu Lodzię i Pabla, jednak tamtego wieczoru obsługiwała ich nie ona, a Gosia, która była odpowiedzialna za tę akurat część sali. Wówczas Lodzia nie zauważyła jej nawet, zahaczyły się zresztą tylko na niecałą godzinę, gdyż jej towarzystwo wyniosło się, zanim Iza zdążyła na dobre rozpocząć swoją nocną zmianę. Dziś miała usiąść z nimi jak równy z równym przy tym wystawnym stole… Czy nie będzie to wyglądało głupio, kiedy koleżanki z jej kelnerskiej ekipy będą obsługiwać gości, a ona tym razem znajdzie się po drugiej stronie barykady?

„Trudno” – pomyślała z determinacją, instynktownie kierując kroki na zaplecze, gdyż zauważyła, że Lodzi jeszcze nie było. – „Mam dzisiaj zadanie specjalne i muszę je wykonać. Choć powiem szczerze, że już dawno aż tak się nie stresowałam…”

– O, Iza! – zdziwiła się Klaudia, wchodząc tuż za nią w korytarz zaplecza z pustą tacą w rękach. – A co ty tu robisz? Nie masz dzisiaj wolnego?

– Mam – skinęła głową Iza. – Ale muszę być na tym przyjęciu, które właśnie obsługujecie z Basią. Tym razem na jeden wieczór wychodzę z roli kelnerki.

– Ach, czekaj, faktycznie, Ola coś mówiła! – przypomniała sobie Klaudia, idąc w stronę kuchni. Iza odruchowo podążyła za nią. – Masz zajmować się jakimiś zagranicznikami, bo nie mówią po polsku… Szef ci kazał?

– Nie – pokręciła głową zmieszana. – Tak się złożyło, że…

Urwała, gdyż właśnie weszły do kuchni, gdzie uwijały się trzy kucharki w towarzystwie Majka we własnej osobie. Ów, w narzuconym na ubranie kuchennym fartuchu, kończył właśnie doprawianie swojej „sałatki specjalnej”, jak żartobliwie nazywała ją od paru dni ekipa Anabelli. Obsługujące pozostałe części sali Gosia, Ola, niedawno zatrudniona Alicja i Kamila, z którą Iza bardzo rzadko miewała do czynienia, gdyż pracowała zazwyczaj na zmianach popołudniowych, zbierały w pośpiechu swoje zamówienia i ustawiały je na tacach. Na zapleczu panował wyjątkowy ruch i czuć było napięcie, co sprawiło, że Iza znów poczuła się tak dziwnie, iż przez chwilę miała szczerą ochotę przepasać się swoim kelnerskim fartuszkiem, złapać do ręki tacę i ruszyć na salę, by pomóc przeciążonym koleżankom. To jednak nie wchodziło w grę. Wycofała się zatem na korytarz, żeby nie przeszkadzać, i z tej pozycji obserwowała tylko wnętrze kuchni z nieprzyjemnym uczuciem, że dziś jest tu intruzem.

– Szefie, ile ma być tych świeczek dla pana Pawła? – zagadnęła pani Wiesia, zajęta układaniem w głębi blatu ozdób do tortu, który, jak zauważyła Iza, przyjechał już od cukiernika i pysznił się w przeszklonej lodówce na ciasta.

– Trzydzieści trzy – odpowiedział Majk, ze skupieniem na twarzy kosztując swojej sałatki.

– Wiek Chrystusowy – pokiwała głową pani Wiesia. – To i pan niebawem tyle będzie miał…

– Ciiicho! – zaśmiał się, z satysfakcją na obliczu odkładając łyżkę i oprószając lekko sałatkę końcową warstewką drobno startego włoskiego sera. – Pani mnie nie demaskuje, pani Wiesiu! Oficjalnie mam dwadzieścia… no, niech będzie, że dwadzieścia pięć, bo w dwadzieścia nikt mi już nie uwierzy!

Zebrane w kuchni pracownice roześmiały się zgodnie, po czym cztery kelnerki zabrały swoje tace i poszły z nimi na salę, w przelocie witając się z Izą. Majk udekorował swoją sałatkę kilkoma połówkami pomidorków koktajlowych i listkami bazylii, po czym z zadowoleniem odstawił salaterkę na blat do serwowania zamówień, zręcznym gestem zdjął fartuch i odwiesił go na miejsce. Był dziś ubrany w białą koszulę z kołnierzykiem rozpiętym pod szyją oraz w czarne dżinsowe spodnie, które wydawały się zupełnie nowe i wyglądały całkiem elegancko w porównaniu do wytartych niebieskich dżinsów, jakie nosił na co dzień.

– Dobra, gotowe! – rzucił wesołym tonem do kucharek. – Zjeżdżam już stąd i nie przeszkadzam dłużej szanownym paniom. Lecę witać moich gości, chociaż zapowiadam, że potem i tak co chwila będę tu zaglądał!

Po czym, chwyciwszy salaterkę z sałatką, wyszedł na korytarz, gdzie z miejsca wpadł na stojącą skromnie z boku Izę.

– Hej, elfiku – mrugnął do niej z uśmiechem, zniżając głos i na krótką chwilę obejmując ją ramieniem. – Fajnie, że już jesteś, rozglądałem się za tobą. To co, idziemy?

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Dalsze części:

Rozdział XXII (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)


Dodaj komentarz