Anabella – Rozdział XXII (cz. 11)

Czuła, że dłoń ta zaczyna pocić jej się z nerwów, a zaciskające się mimowolnie palce nieelegancko gniotą mu rękaw koszuli. Okoliczność ta zestresowała ją jeszcze bardziej, podobnie jak fakt, że zwracali na siebie uwagę innych ludzi. Mimo że zajęli miejsce na samym skraju parkietu, a największe zainteresowanie budzili stojący na środku Lodzia z Pablem oraz Ania z Jean-Pierrem, par przygotowujących się do walca było tylko kilka, więc w nieunikniony sposób część spojrzeń spoczęła i na nich. Jeszcze większe zmieszanie wywołała w niej entuzjastyczna reakcja Basi, Oli, Klaudii i Chudego stojących po drugiej stronie parkietu, koledzy z ekipy zauważyli bowiem, że Iza będzie tańczyć, i dopingowali ją z daleka machaniem rękami i podnoszeniem w górę kciuków.

„Przecież ja nie umiem…” – myślała w popłochu, bezmyślnie gniotąc jeszcze mocniej rękaw koszuli Victora w tym miejscu jego ramienia, gdzie kazał jej ułożyć dłoń. – „Ależ będzie wstyd! Dziewczyny będą miały z czego się śmiać…”

Do grupy kelnerek dołączył teraz także Tom, któremu Chudy pokazał Izę i obaj pomachali do niej przyjacielskim gestem. Również Antek zerknął z rozbawieniem w jej stronę zza swojej konsoli. Na szczęście pozostali goście skupiali wzrok na dwóch głównych parach, na które skierowano strumień światła z wiszącego pod sufitem reflektora.

– Uwaga, gotowi?! – zawołał do mikrofonu donośnym, wesołym głosem Majk. – Antek, dawaj muzykę!

Rozbrzmiały pierwsze takty walca. Iza z nerwów zadrżała całym ciałem, światełka zawirowały jej przed oczami, przez moment poczuła się jak ogłuszona.

– Odwagi, Isabelle! – szepnął Victor, zbliżając usta do jej ucha. – Nie denerwuj się, po prostu rób to co ja!

Płynnym, miękkim gestem przygarnął ją do siebie i pociągnął w rytm tańca. Iza bezwolnie i bezradnie poddała się jego ruchom, w których nawet taka ignorantka jak ona od razu wyczuła stanowczość i technikę wytrawnego tancerza. On zaś, pochylając się do niej, cierpliwie szepcząc jej do ucha kolejne instrukcje, prowadził ją swobodnie po bocznej części parkietu, zupełnie niezrażony tym, że nogi plątały jej się nieporadnie i że kilka razy mocno przydepnęła go obcasem.

– Świetnie, Isabelle! – pochwalił ją, gdy, ochłonąwszy z pierwszego oszołomienia, skupiła się na tym, by jak najwierniej naśladować jego gesty i poddawać im się jak najposłuszniej. – Doskonale! Czujesz to! W parę tygodni zrobiłbym z ciebie rewelacyjną tancerkę!

Nieco już uspokojona podniosła głowę, by uśmiechnąć się do niego, a wtedy napotkała ciepłe spojrzenie jego szaroniebieskich oczu, które nie wiedzieć czemu skojarzyły jej się z oczami Daniela… Skojarzenie to zdziwiło ją samą, bo Victor nie był do niego ani trochę podobny, po chwili jednak myśl ta wywietrzała jej z głowy, jej wzrok padł bowiem na tańczące nieopodal pozostałe pary, z których uwagę przyciągali w szczególności Ania i Jean-Pierre. O ile bowiem Lodzia i Pablo, choć idealnie zgrani ze sobą, z wiadomych względów tańczyli zachowawczo i ostrożnie, o tyle tamci dosłownie szaleli po parkiecie, w pełni demonstrując swą pasję i mistrzostwo.

Zgrabna sylwetka Ani w bordowej sukience migała wzdłuż parkietu w serii rozmaitych figur tanecznych, których inicjatorem i perfekcyjnym wykonawcą był Jean-Pierre. Mężczyzna jeszcze przed rozpoczęciem tańca zrzucił z siebie marynarkę i pozostał tylko w kremowej, rozpiętej pod szyją koszuli, która uwydatniała każdy ruch jego mięśni, przy czym wydawało się, że nie wkłada w taniec żadnego wysiłku, tak płynne i miękkie były jego ruchy.

Również Lodzia zwróciła uwagę na ich modelowy taniec, obserwowała ich przez dłuższą chwilę zza ramienia męża, po czym zatrzymała się zafascynowana, mówiąc coś na ucho Pablowi. Ten, również przerwawszy taniec, z uśmiechem skinął głową i objąwszy ramieniem jej połyskującą na srebrzysto sylwetkę, sprowadził ją z parkietu. Oboje przystanęli obok reszty towarzystwa z przyjęcia urodzinowego i przyglądali się tańczącym, wymieniając z przyjaciółmi pełne uznania uwagi, jak można było odgadnąć po ich minach i gestach.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Dalsze części:

Rozdział XXII (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz