Anabella – Rozdział XXII (cz. 5)

Lucas i Victor, którym Jean-Pierre przetłumaczył właśnie jej słowa, spojrzeli natychmiast z zaciekawieniem na Izę, po czym wszyscy trzej podeszli, żeby podać jej rękę.

Ah, c’est vous!* – zagadnął uprzejmie Jean-Pierre, ściskając jej dłoń. – Lea dużo opowiadała nam o pani, więc można powiedzieć, że nie znając się, właściwie już trochę się znamy.

– Rzeczywiście – odpowiedziała onieśmielona Iza, starając się pilnować prawidłowego akcentu. – I trzeba przyznać, że to jest bardzo wygodne.

Wszyscy czworo roześmiali się konwencjonalnie na znak nawiązania kontaktu.

– Przypomni nam pani swoje imię? – zapytał Lucas.

– Iza… Isabelle – poprawiła się, uznawszy, że łatwiej im będzie zapamiętać francuską formę jej imienia.

– Isabelle! – podchwyciła siostra Pabla, spontanicznie włączając się do rozmowy i serdecznym gestem podając rękę Izie. – Ja też chcę ją poznać, miło mi… Isabelle, piękne imię! Ja mam tak na drugie, kiedyś nawet żałowałam, że rodzice nie dali mi go na pierwsze, jest rzadsze i oryginalniejsze niż Anna…

– Dla mnie Anne Isabelle brzmi piękniej – zapewnił ją z uśmiechem Jean-Pierre.

„Anne Isabelle” – błysnęło w głowie Izy. – „Zaraz… z czym mi się to kojarzy?”

– Ja z kolei mam na drugie Anna – powiedziała grzecznie, na co Belgowie i Ania zareagowali okrzykiem zdziwienia.

– Widzisz, Anne? Symetria zachowana! – zaśmiał się Lucas.

– Anne Isabelle i Isabelle Anne – podsumował Victor. – Jak dwie siostrzane dusze…

Les âmes sœurs…” – powtórzyła bezwiednie w myśli Iza.

– Tym bardziej cieszę się, że mogę cię poznać – podchwyciła Ania, ściskając dłoń Izy w obu swoich i przyglądając jej się życzliwie, przy czym Iza zwróciła uwagę, że miała piękne ciemnobrązowe oczy o żywym, hipnotyzującym blasku. – Przyjaciele Lei są naszymi przyjaciółmi. Bardzo dobrze mówisz po francusku – pochwaliła ją. – Prawda, chłopaki?

Wszyscy trzej panowie zgodnie przytaknęli, po czym Ania przeprosiła Izę i porwała swoich towarzyszy, by przedstawić ich innym gościom. Iza znów cofnęła się nieco, stanęła skromnie w samym końcu opuszczonego na razie stołu, by nie przeszkadzać do czasu, aż będzie potrzebna, i śledziła wzrokiem swoich rozmówców sprzed chwili.

„Anne Isabelle” – tłukło jej się po głowie. – „Dlaczego to mi się kojarzy z Hanią i z panem Szczepciem? Już drugi raz… tak, na pewno, już raz miałam to skojarzenie! Tylko kiedy był ten pierwszy?”

W tej sekundzie jej wzrok padł na stojącego teraz z boku Majka, który założył sobie ręce na piersiach i podobnie jak ona przyglądał się witającemu się towarzystwu. Wyglądał jak gospodarz czuwający nad prawidłowym przebiegiem uroczystości, Izę uderzył jednak nietypowy wyraz jego twarzy, zazwyczaj szeroko uśmiechniętej, z lekko cwaniakowatym grymasem, a teraz dziwnie odmienionej, jakby oświetlonej wewnętrznym blaskiem bijącym z jego oczu, rozjaśnionej jedyną w swoim rodzaju poświatą najgłębszej czułości… W jej pamięci rozbrzmiały nagle słowa, których instynktownie szukała od kilku minut… słowa Majka, które wypowiedział w samochodzie, gdy odwoził ją do domu po męczącej nocnej zmianie… Interesuje mnie wszystko, co cię dotyczy… Izabello Anno. Tak, to było to! Właśnie wtedy ten zestaw imion… jej własnych imion…dziwnie skojarzył jej się z Hanią!

Jeszcze jeden rzut oka na Majka, którego spojrzenie (ach, teraz dopiero dostrzegła to wyraźnie!) utkwione było w jednej, jedynej osobie… i przed oczami, jak na przyśpieszonej taśmie filmowej, mignął jej ciąg krótkich obrazów i dźwięków, które nagle same ułożyły jej się w jedną całość… Surowe, twarde spojrzenie szefa, a potem zaintrygowanie i skupienie w jego oczach. Ty też mi kogoś przypominaszkogoś bardzo dla mnie ważnego… Nieprzyjemny zapach oparów alkoholu… podobny jak dziś wyraz wzruszenia na jego twarzy i lekko drżący głos… Ta kobieta… to jedyna kobieta, na której mi w życiu zależało… jedyna, którą kiedykolwiek kochałem. Jedyna, rozumiesz? Drugiej takiej już w moim życiu nie będzie… nigdy. Twarz Pabla i jego ciemne oczy o identycznym kolorze i blasku jak oczy jego siostry… Pablo zna mnie na wylot, był przy tym od początku… Zawsze był dla mnie jak rodzony brat… A potem jej własny głos. Chcesz przez to powiedzieć, że ona też ma na imię Izabella? I odpowiedź Majka… Tylko na drugie. Na drugie!

Błysk zrozumienia w ułamku sekundy przeszył umysł Izy. Anna Izabella! Anabella! Nazwa jego firmy wyryta na kieliszku, który sprezentował panu Szczepanowi. Zamówiłem go z myślą o inauguracji mojej knajpy na długo przed tym, zanim powstała… Już wtedy wiedziałem, jak będzie się nazywać mój projekt… wiedziałem to zresztą od zawsze…

„To ona!” – pomyślała bez cienia zawahania ani wątpliwości, wpatrując się z oszołomieniem w zgrabną sylwetkę Ani, jakby teraz ujrzała ją w zupełnie innym świetle. – „Ona, ona bez dwóch zdań! To ją kocha szef… tak samo mocno jak ja Misia… i jeszcze bardziej beznadziejnie! Boże… już wszystko rozumiem!… Biedak…”


* Ah, c’est vous! (fr.) – Ach, to pani!

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4)

Dalsze części:

Rozdział XXII (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz