Anabella – Rozdział XXII (cz. 6)

Jej współczujące spojrzenie pobiegło znów w stronę Majka, który tak jak ona stał nieco na uboczu, choć daleko od niej, na wysokości przeciwległego krańca zastawionego stołu. Nie wiadomo, czy jakimś instynktem wyczuł prześwietlający jego duszę wzrok stojącej skromnie w tle dziewczyny, czy też był to zwykły przypadek… dość, że w tej samej sekundzie odwrócił na chwilę głowę od witających się gości i rzucił przelotne spojrzenie w jej kierunku. Na ultrakrótki jak błysk fotograficznego flesza moment spotkały się ich oczy… po raz pierwszy w życiu Iza doznała nieprzyjemnego uczucia uderzenia pioruna… jakby przez całe jej ciało z prędkością światła przebiegła wiązka prądu elektrycznego… Nie miała już cienia wątpliwości, że on wie, że ona wie… I wtedy oboje, jakby zmieszani i zawstydzeni faktem, że tajemnica przestała być tajemnicą, uciekli szybko wzrokiem na boki, po czym opuścili miejsca, w których stali, instynktownie wtapiając się w tłum.

Iza znalazła się teraz obok Lodzi, Dominiki, Asi i Justyny, które chwaliły właśnie efekt kwiatowych dekoracji i całego przybrania stołu.

– Bez niezapominajek nie byłoby tego klimatu – zauważyła Dominika, obejmując Lodzię przyjacielskim gestem. – To są te twoje z balkonu?

– Nie – pokręciła głową Lodzia. – Pablo zamówił je specjalnie do dekoracji stołu, moich nie wolno zrywać. Jak by wyglądał balkon z takimi przetrzebionymi doniczkami?

– A nie, Dominisiu, tych z balkonu absolutnie nie wolno dotykać! – wtrąciła Ania, która właśnie zakończyła prezentację Belgów pozostałej części towarzystwa i także dołączyła do ich grupki. – Paweł w życiu by na to nie pozwolił! Jeszcze nigdy nie widziałam przestrzeni balkonowej tak rewelacyjnie urządzonej na niebiesko. Coś pięknego! Wczoraj wieczorem piliśmy kawkę u nich na balkonie, mówię wam, czułam się jak w jakimś bajkowym ogrodzie! Iza, nie stój tak z boku, chodź do nas! – dodała życzliwie, zerkając na przypatrującą jej się ukradkiem dziewczynę.

– Właśnie, Izunia, nie wstydź się! – podchwyciła Lodzia, pociągając Izę za rękę i rozglądając się za dwiema pozostałymi koleżankami. – Nina, Jula, wy też chodźcie… Zaraz siadamy do stołu i rzucamy się na te wszystkie smakołyki!

Wezwane jej gestem Nina i Julka również podeszły i dołączyły do damskiej grupki. Ania tymczasem z zaciekawieniem nachyliła się nad stołem, odgarniając sobie wdzięcznym gestem dłoni opadający jej na policzek kosmyk włosów.

– Ależ tego naszykowaliście! – pokręciła głową. – Ciekawe, kto to wszystko zje w takich ilościach, musimy chyba liczyć na apetyt naszych panów… Ach, moja ulubiona sałatka! – dodała z radością na widok dania przygotowanego osobiście przez Majka. – Co za niespodzianka! Już nie pamiętam, kiedy jadłam ją ostatnio…

Iza uśmiechnęła się do siebie bez najmniejszego zdziwienia. Teraz, gdy odkryła tajemnicę Majka, wszystko stało się dla niej takie jasne, takie oczywiste! Rozejrzała się za nim ukradkiem, on jednak, wezwany dyskretnym gestem przez stojącą przy barze Basię, opuścił właśnie kolegów, z którymi rozmawiał, i udał się na zaplecze. W Izie natychmiast odezwały się wyrzuty sumienia.

„Może i ja powinnam im pomóc?” – pomyślała z wahaniem, rozglądając się odruchowo po sali. – „Na zapleczu pewnie kocioł, przecież mają na głowie nie tylko to przyjęcie, ale całą salę, a ludzi złazi się coraz więcej…”

Urwała nagle, bowiem w półmrocznej głębi lokalu dostrzegła znajomą sylwetkę wysokiego, elegancko ubranego mężczyzny.

„Krawczyk!” – pomyślała z mieszaniną zdziwienia i dyskomfortu. – „Jeszcze tylko jego tu dzisiaj brakowało! Pewnie chce gadać z szefem, a ten akurat poszedł sobie na zaplecze… Oby tylko mnie nie zauważył! Jeszcze zacznie dopytywać, czy już rozważyłam jego propozycję… Boże, tylko nie to! Nie dzisiaj!”

Cofnęła się o pół kroku, by dyskretnie usunąć się z potencjalnej trajektorii wzroku Krawczyka za plecy rudowłosej Niny. Ignorując teraz zupełnie wątek toczącej się obok rozmowy, obserwowała go ukradkiem w nadziei, że któraś z kelnerek obsługujących stoliki na sali zauważy go i zajmie się nim, zanim on zauważy ją… tym bardziej, że patrzył dokładnie w kierunku, w którym stała. Jednak już po chwili jej uwagę zwróciło nietypowe zachowanie milionera, który, niczym złodziej na czatach, przystanął za rogiem ozdobionego sztucznym bluszczem przepierzenia i nie tylko nie ruszał się stamtąd już od kilku minut, ale wręcz zdawał się celowo trzymać w półmroku, by nie zostać zauważonym.

„Co on się tak głupio zachowuje?” – pomyślała zdziwiona Iza. – „Kryje się po kątach jak jakiś szpieg… Jak tylko szef wróci, muszę mu to powiedzieć, niech zapyta go, o co chodzi…”

W tym momencie drgnęła, gdyż Krawczyk dostrzegł ją… Jednak nim zdążyła w jakikolwiek sposób zareagować, on, nawiązawszy z nią krótki kontakt wzrokowy, spłoszył się jakby, cofnął się głębiej w cień, a po chwili szybkim krokiem odszedł w stronę wyjścia i pośpiesznie opuścił lokal. Choć ów dziwny manewr skrajnie ją zaskoczył, Iza mimo wszystko odetchnęła z ulgą, uznając, że nie ma teraz głowy do zastanawiania się nad tym absurdalnym incydentem i pomyśli o tym kiedy indziej, tym bardziej że goście z przyjęcia urodzinowego właśnie zostali poproszeni o zajęcie miejsc przy stole.

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5)

Dalsze części:

Rozdział XXII (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz