Anabella – Rozdział XXIV (cz. 1)

– Łał, Iza, ale z ciebie dżaga! – zakrzyknął z uznaniem Kacper, wszedłszy do przedpokoju, gdzie Iza szykowała się do wyjścia. – Jaka super kiecka!

– To nie kiecka, tylko bluzka i spódnica – sprostowała z rozbawieniem Iza. – Taki z ciebie wielki znawca kobiet, a kompletnie nie znasz się na damskiej garderobie!

– E, co tam, nieważne, jak co się nazywa, byle łatwo się ściągało! – zaśmiał się Kacper, błyskając oczami. – A na tym to ja akurat znam się bardzo dobrze i gdybyś tylko chciała, to mógłbym ci zademonstrować…

– Nie, dziękuję – odparła stoicko, schylając się, by założyć buta. – Wierzę ci na słowo.

Była już za kwadrans siedemnasta, Iza kończyła ostatnie przygotowania do wyjścia na towarzyski wieczór z Belgami u Lodzi. Choć poprzedniego dnia na przyjęcie celowo wybrała skromną białą bluzkę, by jak najbardziej wtopić się w tło, dziś uznała, że będąc zaproszoną na wieczór w kameralnym gronie, wypada okazać szacunek gospodarzom bardziej eleganckim strojem. Dlatego tym razem bez wahania wyjęła z szafy swoją połyskującą złoto-rudą bluzkę, do której dobrała czarną spódnicę z lekkiego szyfonu, a dla uzupełnienia kreacji zrobiła sobie nawet lekki makijaż, przeciągając po konturach powiek dyskretną mgiełką brązowo-złotego cienia. Nie traktowała tego co prawda jako podkreślanie urody, gdyż nie miała dziś dla kogo robić się na bóstwo, lecz całą uwagę skupiła na tym, by wszystkie elementy jej wyglądu pasowały do siebie jak najlepiej. Pomna tego, że znajdzie się w towarzystwie dwóch wyjątkowo wykwintnych kobiet, z czystego szacunku nie chciała wyglądać przy nich jak Kopciuszek czy uboga krewna.

– Przecież wiem, co to sukienka, a co spódnica – podjął z pobłażaniem Kacper, który również ubrany był jak do wyjścia i właśnie zanurkował w kąt po swoje buty. – Tylko myślałem, że ta twoja jest w jednej części, bo czasami sukienka ma kolorową górę i czarny dół… W każdym razie wyglądasz zawaliście!

– Dzięki, Kacperku – uśmiechnęła się Iza, sięgając po odłożoną na szafkę torebkę i zarzucając ją sobie na ramię. – Ja już chyba będę lecieć… O, widzę, że ty też wychodzisz? Idziesz pewnie na jakąś randkę? – mrugnęła do niego wesoło.

– A co! – zaśmiał się dumnie, kończąc sznurowanie jednego buta i sięgając po drugiego. – Pewnie! Umówiłem się dzisiaj z taką super fajną blondyneczką, Iwonką…

– A nie Ilonką? – zażartowała Iza.

Kacper zastygł w połowie sznurowania buta i spojrzał na nią z niepokojem.

– Cholera – pokręcił głową. – A toś mi namieszała… Może to faktycznie była Ilonka? – zastanowił się. – Głowy bym nie dał…

– To cześć, Kacper, ja już lecę! – rzuciła rozbawiona Iza, idąc w stronę drzwi.

– Hej, poczekaj sekundę, wyjdziemy razem! – podchwycił Kacper.

Błyskawicznie zakończył wiązanie sznurówki, sięgnął na wieszak po swoją wyświechtaną dżinsową kurtkę i podążył za dziewczyną na korytarz. Oboje zeszli schodami na parter, mijając po drodze panią Kazimierę, która obrzuciła ich chłodnym, zdegustowanym spojrzeniem, a na pozdrowienie odmruknęła tylko coś niechętnie pod nosem. Iza, zaśmiewająca się z wysiłków Kacpra, który nadal starał się odgrzebać w pamięci właściwe imię swej dzisiejszej słodkiej zdobyczy, natychmiast spoważniała przy tej konfrontacji, a jej serce jak zwykle ogarnął dyskomfort, wstyd i poczucie niesprawiedliwości. Nie był to bowiem pierwszy raz… Od pamiętnej kłótni na schodach już wielokrotnie mijała na schodach sąsiadkę, ta zaś ostentacyjnie manifestowała wobec niej najwyższą niechęć i pogardę. I choć Iza usiłowała podchodzić do tego z dystansem, jej wrażliwa dusza mimo wszystko cierpiała wobec tej niedopowiedzianej lecz znakomicie wyczuwalnej, jakże krzywdzącej oceny jej osoby…

– A niech się wali ta stara czarownica – wzruszył ramionami Kacper, kiedy wyszli już z klatki schodowej i znaleźli się w bramie. – Nie łam się, Iza, szkoda na nią nerwów, i tak niedługo kopnie w kalendarz, czym tu się przejmować?

– Kacper, przestań! – zestrofowała go surowo Iza, zatrzymując się na chwilę. – Jak ty możesz tak mówić o starszej osobie?

– A na co komu takie staruchy? – zdziwił się Kacper. – Swoje przeżyła, niech idzie w piach, a nie mordę wykrzywia na porządnych ludzi! Ja bym takich ramoli utylizował zaraz po siedemdziesiątce…

– Przestań! – powtórzyła jeszcze ostrzej Iza. – Nie mów tak przy mnie, ja bardzo szanuję starszych ludzi. Mam przyjaciela po osiemdziesiątce i nie pozwolę, żeby ktoś przy mnie gadał takie rzeczy… Ty już do nikogo ani do niczego nie masz szacunku, Kacper! I zobaczysz, że kiedyś za to…

– No dobra, nie gniewaj się, Iza – przerwał jej pojednawczym tonem Kacper. – Po prostu wkurza mnie ta stara jędza, co na to poradzę? Nie myślałem tak do końca, niektórzy starzy są całkiem okej… Nawet stryja da się znieść, a jemu już siedemdziesiąt stuknie lada moment. Jego bym przecież nie utylizował, lubię starego capa, chociaż on też mnie czasem wpienia… No, mała, nie obrazisz się chyba na mnie, co?

Iza pokręciła głową i westchnęła.

– Nie – odparła z rezygnacją. – Z ciebie jest przypadek beznadziejny, ale co poradzić? Dobra, chodźmy – ocknęła się, ruszając w stronę wyjścia z bramy. – Już za dziesięć, jestem umówiona, nie chcę się przez ciebie spóźnić…

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Dalsze części:

Rozdział XXIV (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)


Dodaj komentarz