Anabella – Rozdział XXIV (cz. 5)

Tosia zrobiła naburmuszoną minkę, ale posłusznie puściła szyję Majka i pozwoliła wziąć się na ręce matce. Przekazawszy ją Ani, Majk popatrzył badawczo na Pabla.

– O co chodzi, frajerze? – zapytał podejrzliwie. – Szykujesz jakąś dywersję?

– A nie, wręcz przeciwnie! – zaśmiał się Pablo, wyciągając do niego rękę. – Chcę ci pogratulować!

– Pogratulować? – zdziwił się Majk, podając mu niepewnie swoją.

– No tak… wygrałeś nasz wczorajszy zakład! – wyjaśnił mu wesoło Pablo.

Objął wolnym ramieniem stojącą obok żonę i przytulił ją do siebie czułym gestem. Oczy Majka rozbłysły nagłą radością.

– Ach! – zawołał w olśnieniu. – Czyli jednak chłopak?!

Spojrzał przy tym pytająco na Lodzię, która pokiwała głową z promiennym uśmiechem.

– Tak jest – potwierdził z dumą Pablo. – Dzisiaj byliśmy na badaniu i mamy stuprocentowe potwierdzenie, że będziemy mieli syna.

– Ech, stary, gratulacje! – zawołał zachwycony Majk, ściskając serdecznie dłoń przyjaciela. – Rewelacyjna wiadomość! Ja nie mogę, wygrałem… pierwszy raz w życiu trafiłem! Ale serio, od początku czułem, że to będzie facet!

– Gwiazdeczka też to czuła – uśmiechnął się Pablo, schylając się, by ucałować Lodzię we włosy. – A ja mam kolejny dowód na to, że nie warto wątpić w kobiecą intuicję.

– Lodziu, wielkie gratulacje, dawaj no buziaka! – Majk podszedł do dziewczyny i wylewnie ucałował ją w oba policzki. – Kochana, dzielna gwiazdeczko… cholera, ależ się cieszę! A oni już wiedzą? – zapytał, wskazując na resztę towarzystwa, które potwierdziło wesoło, że zostało już na ten temat poinformowane.

– Wiemy już od rana! – zapewniła go Ania. – Mama bardzo się ucieszyła, bo wnuczkę już ma, a teraz będzie miała wnuka. Tata też zachwycony… A Paweł ściemniał z tą dziewczynką, ściemniał – wskazała z rozbawieniem na rozpromienionego brata – a teraz patrzcie sami, jak pęka z dumy!

– Dzisiaj mówi tylko o tym – dodał swoją zabawnie brzmiącą polszczyzną Jean-Pierre.

– No to teraz pozostaje ci już tylko jakoś obłaskawić teściową! – zażartował Majk. – Taka wpadka może panu nie ujść płazem, panie bandzior! Teściowa przecież jasno mówiła, że zamawia dziewczynkę!

– Dziewczynka będzie następna – zapowiedział spokojnie Pablo. – Co się odwlecze, to nie uciecze, prawda, kochanie? – uśmiechnął się słodko do żony. – Pomyślimy o siostrzyczce dla naszego pierworodnego…

– Hej, daj jej urodzić najpierw jedno, ty wariacie! – zaśmiała się Ania, pukając się w czoło. – Patrzcie, jak się rozochocił! Najpierw dokończ ten dom, urwipołciu, tutaj przecież ledwo się pomieścicie we trójkę…

– Damy radę – uśmiechnęła się Lodzia, tuląc się do promieniejącego szczęściem męża.

– Będziesz musiała ogarnąć dwóch facetów! – zaśmiał się Majk. – Ale znając ciebie, poradzisz sobie śpiewająco… To co, stary? – zwrócił się do Pabla, poważniejąc. – Twoja stawka z zakładu nadal jest aktualna?

– Oczywiście – skinął głową Pablo. – Będziesz ojcem chrzestnym, już dawno zdecydowaliśmy z Leą, że poprosimy o to właśnie ciebie. Mamy jeszcze dwóch kandydatów z rodziny gwiazdeczki, ale oni poczekają na następną okazję. Lecimy po starszeństwie, a ty… jesteś w końcu dla mnie jak rodzony brat.

Te wzruszające, wypowiedziane poważnym tonem słowa Pabla sprawiły, że na chwilę w salonie zapadła cisza. Iza, która na bieżąco tłumaczyła Victorowi rozmowę, poczuła, że szczypią ją oczy… Również przez twarz Majka przebiegł wyraz wzruszenia, po czym obaj z Pablem uścisnęli się po męsku, co pozostali skwitowali burzą oklasków.

– Zakład zakładem, bandziorek tylko tak zablefował, bo poprosilibyśmy cię o to również, gdyby to była dziewczynka – zapewniła Majka Lodzia, kładąc mu dłoń na ramieniu. – Mnie samej też bardzo na tym zależy.

Majk ujął jej dłoń i podniósł ją do ust w geście najwyższego szacunku.

– Dziękuję, Lodziu. To dla mnie ogromny zaszczyt.

– A mamą chrzestną będę ja! – pochwaliła się Ania, oddając Majkowi wyrywającą się do niego Tosię. – No dobrze, Tosieńko, możesz już iść do wujka… Ja od początku nie miałam żadnej kontrkandydatki, prawda, Pawełku? Ale to plan dopiero na jesień, a na razie dajcie dziecku spokojnie się urodzić! Wybraliście już imię?

– Jeszcze nie – pokręcił głową Pablo. – Dopiero teraz zabierzemy się za to na całego, skoro już wiemy, że to chłopak. A i tak nikomu z was nic nie powiemy, dopóki mały się nie urodzi, nie liczcie na to! – dodał przekornie, mrugając porozumiewawczo do żony. – Wymyślimy coś tak oryginalnego, że szczęki wam opadną! No dobra… A teraz zgłaszać mi się, brygada, zbieram zamówienia na dobre polskie piwo! Panowie Belgowie już zgłaszali zapotrzebowanie… A ty, Majk? Wypijesz jedno?

– Jedno – skinął głową Majk, z uśmiechem wpatrując się w prześliczną buzię tulącej się do niego Tosi. – Prowadzę samochód, a potem muszę jechać na resztę nocki do roboty, ale do końca imprezy jedno wywietrzeje… a jak mógłbym nie wypić za zdrówko naszego małego dżentelmena? – wskazał na brzuch Lodzi. – I za moją małą księżniczkę, której tak długo nie widziałem! – uśmiechnął się do dziewczynki. – Prawda, princesse?

– I za pieska Michela – zaznaczyła z powagą Tosia, wskazując na swoją maskotkę, na co wszyscy oprócz Lucasa i Victora gruchnęli śmiechem.

Jean-Pierre i Iza szybko przetłumaczyli obu Belgom powód tej wesołości, co sprawiło, że i oni dołączyli do śmiechu reszty towarzystwa.

– Tak, skarbie, za pieska Michela też – zapewnił ją wesoło Majk. – Nie wyobrażam sobie, że mógłbym pominąć w toaście kogoś tak ważnego!

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4)

Dalsze części:

Rozdział XXIV (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)


Dodaj komentarz