Anabella – Rozdział XXIX (cz. 4)

Krawczyk tymczasem kierował ją prosto ku miejscu, gdzie stał Pablo z żoną. Czując tuż za sobą jego niespokojny oddech, Iza przyspieszyła odrobinę kroku, żeby zwiększyć dystans, jego dziwne zachowanie wprawiało ją bowiem w dyskomfort, ten zaś powodował mimowolne drżenie dłoni, którego przy noszeniu tacy z szampanem za wszelką cenę starała się unikać. Podeszli do rozmawiającej grupki.

– Ach, pan mecenas! – zagadnął swobodnym tonem Krawczyk, jakby dopiero teraz zauważył Pabla, który na te słowa odwrócił się w jego stronę, uśmiechnął się i uścisnął jego wyciągniętą do powitania rękę. – Miło mi pana widzieć, panie Pawle.

Lodzia również odwróciła się i spojrzała na nich, a na widok Izy jej oczy natychmiast rozpromieniły się jak gwiazdy. Obydwie wymieniły porozumiewawcze uśmiechy.

– Dobry wieczór, panie Sebastianie – skłonił się uprzejmie Pablo. – Cała przyjemność po mojej stronie. Zna pan już chyba moją żonę, prawda?

– Zdaje się, że mieliśmy tylko przelotną okazję się zobaczyć – odparł Krawczyk, ujmując z ukłonem dłoń Lodzi i z namaszczeniem podnosząc ją do ust. – Pan Michał przedstawił mi panią, jednak jak dotąd nie miałem przyjemności dłużej z panią porozmawiać. Przypomnę się zatem pani… Sebastian Krawczyk.

– Leokadia Lewicka – uśmiechnęła się grzecznie Lodzia, dygając przed nim wdzięcznie jak dobrze wychowana pensjonarka.

Pablo patrzył na nią oczami promieniejącymi dumą i czułością.

– Pozwolą państwo lampkę szampana do toastu – podjął Krawczyk, spoglądając znacząco na Izę. – Pani Izo, bardzo dziękuję za dotrzymanie mi towarzystwa oraz za szampana… Panie mecenasie?

– Tak, dziękuję – skinął głową Pablo, biorąc z tacy jeden kieliszek i mrugając przy tym wesoło do Izy. – Widzę, że ma pan równie dobry gust co mój przyjaciel i do roznoszenia szampana wybrał pan sobie najsympatyczniejszą kelnerkę w tym lokalu. Notabene naszą bardzo dobrą znajomą.

– Jak dla mnie Izunia to nie znajoma, tylko przyjaciółka – sprostowała Lodzia, kładąc dłoń na ramieniu Izy i gładząc ją przyjaźnie.

– Wybacz, kochanie – uśmiechnął się Pablo. – Użyłem niewłaściwego eufemizmu.

– Jestem doprawdy zachwycony! – podchwycił Krawczyk, a w jego głosie zabrzmiał szczery entuzjazm. – Pani Iza to w istocie osoba, do której od początku mam szczególną słabość… I jak widzę, nie jestem w tym osamotniony. To mi bardzo pochlebia, pani Leokadio. Proszę… może pani również napije się szampana?

– Nie, dziękuję panu, ja nie piję – odpowiedziała grzecznie Lodzia. – Nie lubię alkoholu.

– A nawet gdyby lubiła, w obecnym stanie nie może – doprecyzował Pablo, z nieskrywaną dumą wskazując na jej zarysowany pod sukienką brzuch. – Mogłoby to zaszkodzić naszemu nienarodzonemu synowi.

– Tak, rozumiem – odparł chłodniejszym tonem Krawczyk, przez którego twarz przebiegł teraz lekki cień. – Gratuluję państwu.

– Dziękujemy – ukłonił się znów uprzejmie Pablo.

– Tak czy inaczej cieszę się, że wybrałem właściwie – ciągnął Krawczyk, spoglądając na stojącą obok niego w milczeniu Izę. – A skoro pani Iza jest pani przyjaciółką, pani Leokadio – przy wymawianiu imienia Lodzi jego głos nabrał miękkiej, przyjemnej modulacji – to moim obowiązkiem jest potraktować ją nie jako kelnerkę, ale jako przyjaciółkę.

Odwrócił się i ruchem ręki przywołał przechodzącą akurat obok Klaudię, która posłusznie podeszła i spojrzała na niego pytająco.

– Proszę zabrać tego szampana – polecił jej stanowczo, wskazując na trzymaną przez Izę tacę z kilkoma niewykorzystanymi kieliszkami alkoholu. – Nie będzie nam już potrzebny.

Zdziwiona Klaudia posłusznie przejęła tacę z rąk Izy, odruchowo podkładając pod nią własną, już pustą. Spojrzała przy tym na koleżankę, jakby pytając, o co chodzi, na co Iza odpowiedziała jej miną wyrażającą mieszaninę zdezorientowania i bezradności.

– Dziękuję pani – rzucił uprzejmie Krawczyk, sugerując Klaudii, że ma już odejść, po czym odwrócił się do Izy, sięgnął po jej dłoń i ku jej zaskoczeniu ucałował ją podobnie jak wcześniej dłoń Lodzi. – Pozwoli pani, pani Izo… ach, wybaczy pani! Nie zapytałem, czy pani również nie napiłaby się szampana. Zaraz zatrzymamy koleżankę… – obejrzał się za odchodzącą Klaudią.

– Nie, dziękuję – przerwała mu szybko Iza. – Ja też nie piję alkoholu.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3)

Dalsze części:

Rozdział XXIX (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)


Dodaj komentarz