Anabella – Rozdział XXIX (cz. 8)

Kolejna godzina koktajlu upłynęła nad wyraz spokojnie. Co prawda pracy było co niemiara, gdyż wszystkie kelnerki, wspomagane tym razem nawet przez Antka i samego szefa, biegały z tacami pełnymi przekąsek, roznosząc je pomiędzy rozmawiających na stojąco gości, jednak było to rutynowe zadanie, którego wykonanie szło zgodnie z planem i nie przysparzało nikomu nieprzewidzianych kłopotów.

Zgodnie z życzeniem Krawczyka i z instrukcjami wydanymi reszcie kelnerek przez Basię, obsługą milionera oraz jego najbliższego otoczenia zajmowała się wyłącznie Iza. Ten przyjmował to z wyczuwalną satysfakcją, choć teraz już nie spoufalał się z nią w żaden sposób, a jedynie nawiązywał z nią chwilami wymowny kontakt wzrokowy. Na rozmowę z nią na szczęście nie miał czasu, gdyż jako gospodarz imprezy, wraz ze swoją piękną blondynką o imieniu Ewelina, krążył obecnie od grupki do grupki, zaznajamiając ze sobą różne osoby i już nie tylko zamieniając z nimi grzeczności, ale również, jak zauważyła Iza, prowadząc krótkie dyskusje w trybie biznesowym.

Chcąc nie chcąc dziewczyna słyszała fragmenty jego rozmów z ludźmi o wyglądzie i zachowaniu decydentów, a rozpoznawszy wśród gości twarz samego prezydenta miasta, coraz wyraźniej zdawała sobie sprawę z faktu, że Anabella gościła dziś istną śmietankę biznesowo-politycznych sfer Lublina i regionu. Jednocześnie, choć teraz już szczerze nie znosiła Krawczyka i coraz bardziej działał jej on na nerwy, nie mogła mimo woli nie podziwiać jego obycia, elokwencji i umiejętności zastosowania w praktyce zasad savoir-vivre’u, które obecnie roztaczał w pełnej krasie, brylując w wykwintnym towarzystwie.

„Teraz przynajmniej zachowuje się z klasą” – pomyślała nie bez zdziwienia, kiedy, częstując kolejną grupkę porcją gorących przekąsek, przysłuchiwała się jego rozmowie z jakimś politykiem. – „Wychodzi na to, że tylko czasami mu odwala… Ale to chyba jeszcze gorzej, bo przez to jest nieobliczalny.”

Mimochodem przyglądała się też jego towarzyszce, która, jak szybko wychwyciła po sposobie, w jaki ją przedstawiał, nie była wcale jego życiową partnerką, a jedynie asystentką biznesową. Ewelina doskonale znała się na wszystkim, o czym rozmawiał ze swoimi gośćmi Krawczyk, niejednokrotnie wręcz służyła mu jakąś precyzyjną informacją na temat współpracy z kontrahentami, nazwą tej czy innej firmy lub szczegółami dotyczącymi zaplanowanych w niedalekiej przyszłości spotkań biznesowych. Ubrana w swój skromny strój kelnerki Iza czuła się przy niej jak prowincjonalna szara myszka przy strojnej królowej, a choć dobrze jej było w tej roli, mimo wszystko przepaść, jaka dzieliła ją od tej eleganckiej, dystyngowanej kobiety, rzucała jej się w oczy z pełną wyrazistością.

– Wszystko w porządku, Iza? – zapytała ją w przelocie Basia, kiedy mijały się z tacami przy wejściu na zaplecze. – Uspokoił się trochę nasz mistrz?

– Już jest dobrze, Basiu, dziękuję – uśmiechnęła się Iza. – Wszystko pod kontrolą.

– Super, powiem szefowi, bo pytał o to. No, trzymaj się – mrugnęła do niej. – Jeszcze tylko niecała godzinka.

Rzeczywiście, biorąc pod uwagę kolejność wnoszenia na salę przygotowanych w kuchni przekąsek, koktajl powoli zbliżał się do końca. Jak dotąd obsługa imprezy przebiegała bez zarzutu, w związku z czym na twarzach zespołu Anabelli coraz wyraźniej odbijała się satysfakcja, która jednak nadal musiała ustępować miejsca pełnemu skupieniu.

Kiedy czyniący swój grzecznościowy obchód po kolejnych grupkach gości Krawczyk przeniósł się na drugą stronę sali, gdzie rozmawiało w dość luźnym stylu kilka kolejnych kręgów zaproszonych, towarzysząca mu konsekwentnie w tle Iza wyczuła w jego zachowaniu tę samą nerwowość i rozkojarzenie, którą zademonstrował na początku koktajlu. Wśród stojących w tej części sali osób znajdował się również Pablo, zajęty rozmową z nowo poznanymi gośćmi. Towarzysząca mu Lodzia, jak zauważyła wrażliwa na wszelkie szczegóły Iza, była już wyraźnie zmęczona staniem na wysokich obcasach, jednak dzielnie znosiła trudy swojej roli, uśmiechając się grzecznie do przedstawianych jej osób i odpowiadając na ich pytania.

Iza czekała z niecierpliwością, kiedy Krawczyk podejdzie do ich grupki, miała bowiem zamiar po cichu zaproponować Lodzi przejście z nią dyskretnie na zaplecze i choć kilka minut odpoczynku w wygodnym fotelu stojącym w służbówce kelnerek, jednak, jak na złość i zaburzając naturalnie narzucającą się kolejność, Krawczyk zdawał się celowo omijać ten jeden krąg gości, zatrzymując się przy innych, stojących dużo dalej. Dopiero kiedy wymienił grzeczności ze wszystkimi dookoła, dziwnie nerwowym krokiem ruszył w tamtą stronę, po raz pierwszy od godziny zwracając się bezpośrednio do kelnerki, która tym razem niosła na tacy słodkie deserowe przekąski.

– Pani Izo, proszę przede mną – rzucił z naciskiem. – Tędy, tędy… Ewelinko, przepuść panią z łaski swojej – zdyscyplinował surowym półgłosem swoją asystentkę, która posłusznie usunęła się na bok i znalazła się za jego plecami.

„Znowu zaczyna świrować” – pomyślała z niepokojem Iza, skrupulatnie wykonując jego polecenia. – „Nawrót schizy, nawet jednej godziny nie wytrzymał…”

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7)

Dalsze części:

Rozdział XXIX (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz