Anabella – Rozdział XXV (cz. 3)

Granatowe, jeszcze nie do końca ściemnione niebo, światło ulicznych latarni sodowych i zatłoczone dziś z racji ciepłego sobotniego wieczoru uliczki miasteczka akademickiego tworzyły niezwykły klimat, który wprawił Victora w podniosło-romantyczny nastrój.

– Jestem tu tylko kilka dni, a tak niesamowicie odczuwam magię tego miejsca – powiedział, kiedy przysiedli na krótki odpoczynek na ławce w głębi jednego ze skwerków. – I wiem, czyja to zasługa – uśmiechnął się do niej porozumiewawczo. – Cieszę się, że tu przyjechałem i na pewno jeszcze nieraz będę chciał wrócić do Polski i do Lublina. Wręcz będę prześladował Jean-Pierre’a i Anne, żeby zabierali mnie ze sobą jak najczęściej. Chciałbym was jeszcze zobaczyć… zwłaszcza ciebie, Isabelle.

– Cała przyjemność po mojej stronie, Victor – odparła grzecznie Iza. – Będziesz tu zawsze mile widziany.

– Musimy przecież pouczyć się walca – dodał wesoło. – Jedna lekcja to za mało, a ja byłbym zachwycony, gdybym mógł trochę dłużej z tobą potańczyć. Nauczyłabyś się bardzo szybko. W czwartek byłaś zestresowana, bo zabrałem cię na parkiet bez przygotowania, ale to nic, ja i tak czuję, że masz do tego wrodzony dar. Twoja dusza lubi tańczyć, Isabelle…

– Ach! – roześmiała się. – O tym nawet mnie nic nie wiadomo! Ale kto wie? Może jeszcze za słabo znam swoją własną duszę?

– Ja za to umiem czytać w duszach pięknych kobiet – zapewnił ją Victor. – I w duszy Isabelle wyczytałem, że jest kobietą stworzoną do tańca. Do tańca i do tego, żeby przynosić szczęście ludziom, którzy potrafią poznać się na jej wartości. Masz w sobie coś z dzikiego stworzenia, wiesz? Ale dzikiego w pozytywnym sensie, takiego niezwykłego, magicznego… Jak wróżka, leśna nimfa… albo elf…

– Elf… – szepnęła zdumiona Iza.

Na krótką chwilę w jej pamięci błysnęła zamyślona, przygaszona twarz Majka.

– Tak, elf! – podchwycił z przekonaniem. – Elfy są dzikie, nieśmiałe, a do tego potrafią pięknie tańczyć. Więc są takie jak ty, bo ty też będziesz kiedyś tańczyć. Nauczę cię tego. Poza tym… jest w tobie jakaś tajemnica, którą wyczuwam od samego początku, od pierwszej sekundy. Jesteś fascynującą dziewczyną, Isabelle. I mam nadzieję, że to dopiero początek naszej znajomości. Powiedz, gdybym poprosił cię o kontakt… no wiesz, numer telefonu, adres mailowy czy jakiś link do konta w social mediach… co byś mi odpowiedziała?

– Konta w żadnych serwisach społecznościowych nie mam – odparła wymijająco Iza. – Nie mam, nigdy nie miałam i nawet nie chcę mieć, od tej strony jestem osobą starej daty. Ale mój numer telefonu mogę ci podać, czemu nie? – uśmiechnęła się. – Maila też… choć rzadko go używam. Zapisz sobie.

Podyktowała mu numer telefonu i adres mailowy, które Victor skrupulatnie zanotował w swoim telefonie.

– Dziękuję, Isabelle, będę odzywał się regularnie – obiecał, kiedy powolnym krokiem zmierzali już w stronę centrum i jego hotelu. – I mam nadzieję, że nie tylko niebawem przyjadę znowu do Lublina, ale też kiedyś będę mógł się zrewanżować i zaprosić cię na długą włóczęgę po Liège… Spodobały mi się te nasze włóczęgi – dodał wesoło. – Chyba to się stanie moją nową pasją!

Iza zawtórowała mu śmiechem, nie podejmując tematu. Niebo nad ich głowami było już całkowicie czarne, zbliżała się dwudziesta druga, w głębi szerokiej ulicy majaczyła się już bryła hotelu Victora. Pobyt Belgów w Lublinie definitywnie dobiegał końca.

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2)

Dalsze części:

Rozdział XXVII (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)


Dodaj komentarz