Anabella – Rozdział XXV (cz. 4)

„Oby tylko nie pił!” – myślała z zaniepokojeniem Iza, przyśpieszając kroku. – „Głupio tam iść w tym sportowym stroju, Basia nie puści mnie na salę, ale mniejsza o to, nie będę już wracać do domu, żeby się przebierać, szkoda na to czasu!”

Mimo że była dziś zwolniona ze swej standardowej zmiany w pracy, ani przez chwilę nie miała zamiaru wracać prosto do domu. Pożegnawszy się z Victorem, bez zastanowienia skierowała kroki w stronę ulicy Zamkowej zdjęta niepokojem o Majka, którego mina w samochodzie nie wróżyła niczego dobrego… Po odwiezieniu Lucasa do hotelu miał wrócić do Anabelli i zapewne tam pojechał, ale co będzie, jeśli znowu, wbrew obietnicom, weźmie ze sobą brandy i zamknie się w gabinecie, żeby odreagować dzisiejsze przeżycia? Przygnębiony wyraz jego twarzy i nietypowe dla niego milczenie jasno wskazywały na to, że bardzo cierpiał… i to chyba nawet bardziej niż wczoraj czy przedwczoraj. Oczywiście jeśli zechce zresetować pamięć i emocje, nikt z ekipy Anabelli nie zdoła powstrzymać go od picia, ba, nikt nawet nie odważy się tego robić. Nikt oprócz niej! Niewykluczone, że nawet jej się to nie uda, ale przynajmniej musi spróbować! Trudno, taki już jej los dobrej wróżki ratującej świat, terapeutki od siedmiu boleści… Tak czy inaczej musi tam pójść, musi go ratować!

Ponieważ uczestnicy dzisiejszej wycieczki zostali poproszeni o ubranie się w luźne, sportowe stroje, dzięki którym mogli pozwiedzać nie tylko same miasteczka, ale też ich bardziej dzikie okolice, Iza czuła się dość niekomfortowo na myśl o tym, że przyjdzie do pracy w dżinsach i białych adidasach oraz bluzie moro, czyli stroju, którego Basia za żadne skarby świata nie zaakceptowałaby u kelnerki i w którym na pewno nie pozwoli jej wyjść do klientów. Lecz czyż nie mogła poprosić o przydzielenie jej w zamian jakiejś niewymagającej reprezentacyjnego wyglądu pracy na zapleczu? Wszak szef zawsze mówił, a Basia i Antek powtarzali to za nim jak mantrę, że trzeba być elastycznym i niczym kameleon umieć dostosować się do każdej sytuacji…

Dotarłszy do Anabelli, gdzie pod wodzą Antka trwała w najlepsze sobotnia dyskoteka, a na parkiecie szalały tłumy gości, Iza niczym wicher wpadła na zaplecze. W progu pokoju kelnerek Basia instruowała właśnie Klaudię i Olę na temat zmiany rozmieszczenia stolików w środkowej części sali, co pociągało za sobą również zmianę ich technicznej numeracji używanej przez kelnerki.

– Cześć, Iza! – rzuciła Ola, mierząc uważnym i jakby zaskoczonym wzrokiem jej strój.

– Iza, ty znowu tutaj? – zdziwiła się Basia. – Od czwartku do dzisiaj miałaś mieć wolne!

– Tak, wiem, ale skończyłam wcześniej z tym Belgiem i wpadłam wam pomóc – odparła szybko Iza. – Słuchajcie… jest szef?

Basia, Ola i Klaudia wymieniły dyskretnie znaczące spojrzenia.

– Jest – skinęła głową Basia. – Poszedł teraz do Chudego, mieli jakiś incydent na zewnątrz… A co?

– Nie, nic – zmieszała się Iza, w głębi duszy czując wielką ulgę. – Tak tylko zapytałam… Basiu – zmieniła skwapliwie temat – ja właściwie mogę teraz wejść na moją zwykłą zmianę, do drugiej, tylko wpisałabyś mnie od dwudziestej drugiej zamiast od dwudziestej, a te dwie godzinki odrobię kiedy indziej. Może tak być?

– Serio, chcesz zostać na zmianę? – zdziwiła się kolejny raz Basia, zerkając spod oka na przysłuchujące się Olę i Klaudię.

– Tylko że ten strój mam trochę beznadziejny – ciągnęła Iza, demonstrując im z krytyczną miną jedną nogę obleczoną w dżinsy i sportowego adidasa. – Głupio w tym iść do ludzi, nie zdążyłam się przebrać, sorry… Ale może pomogłabym pani Wiesi w kuchni? – poddała energicznie. – Albo Antek znalazłby dla mnie jakieś zadanie poza salą?

Wszystkie trzy koleżanki patrzyły na nią zdezorientowane.

– No… okej – skinęła wreszcie głową Basia. – Na salę to w takich spodniach i w tej bluzie nie pójdziesz, nie ma mowy. Ale w kuchni zawsze ktoś się przyda… Czekaj, pójdziemy zapytać. Pani Wiesi już nie ma, zostały tylko Eliza i Dorotka, w sumie dla nich trzecia para rąk nie będzie od rzeczy, choćbyś nawet miała tylko załadować fanty do zmywarek…

– Iza, a tak wracając do czwartku, to fajnie tańczyłaś z tym Belgiem! – zagadnęła Klaudia, na co Basia i Ola parsknęły śmiechem.

– Rewelacyjnie – przyznała Basia, obejmując Izę życzliwym gestem. – No, nie rób takiej zawstydzonej miny, Iza! Kibicowałyśmy ci wszystkie razem z chłopakami i bardzo nam się podobało. Tom nagrał nawet telefonem krótki filmik, potem go zgarniemy, to ci pokaże. Ten Belg tak miotał tobą po parkiecie, że nawet jak chwilami trochę plątały ci się nogi, to i tak wyszło genialnie!

Iza roześmiała się, wyobrażając sobie, jak zabawnie to musiało wyglądać z boku.

– Ech! – pokręciła głową. – Nie pocieszajcie mnie, przecież wiem, że to była katastrofa! Nigdy w życiu nie tańczyłam walca, a nie wypadało mi odmówić… No co mogłam zrobić? Potraktowałam to jako elastyczne dopasowanie się do sytuacji!

Wszystkie cztery roześmiały się, po czym na stanowczy znak Basi rozeszły się do swoich obowiązków – Ola i Klaudia udały się na salę zbierać zamówienia, zaś Basia z Izą skierowały się do kuchni, by ustalić dla tej ostatniej awaryjny zakres obowiązków na zapleczu. Jednak ponieważ dwie uwijające się w kuchni kucharki uznały, że nie potrzebują na razie pomocy, po krótkim zastanowieniu Basia odesłała Izę do magazynku, gdzie od popołudnia czekała przywieziona przez Chudego dostawa produktów spożywczych, które należało posegregować i poukładać na odpowiednich półkach lub zakwalifikować do umieszczenia w kuchennej lodówce.

„Poszedł do Chudego” – pomyślała Iza, zabierając się ochoczo do roboty. – „A to znaczy, że nie siedzi w gabinecie i nie chleje brandy… Bogu dzięki!”

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3)

Dalsze części:

Rozdział XXV (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)


Dodaj komentarz