Anabella – Rozdział XXVI (cz. 1)

– Naprawdę zrobiłaś piorunujące postępy – pochwaliła Lodzię Iza po zakończonej lekcji francuskiego. – Sama widzisz. Trochę praktyki i od razu jakie efekty!

– To prawda, ja też to czuję – przyznała Lodzia, która na ten komplement aż zarumieniła się z radości. – Przez kilka dni bardzo dużo rozmawiałam z Lucasem, na początku niewiele rozumiałam, ale potem coraz więcej i więcej… a pod koniec to już bezbłędnie łapałam sens, nawet jak nie rozumiałam wielu słów. To było takie fajne! Chociaż wiadomo, że Lucas starał się mówić do mnie jak najprostszym językiem – zastrzegła z uśmiechem. – Gdyby mówił normalnie, nie rozumiałabym pewnie nawet połowy… Ale i tak niczego bym nie załapała bez tych wcześniejszych lekcji z tobą. Jestem ci bardzo wdzięczna, Iza, te korki to był strzał w dziesiątkę!

– Teraz możemy pracować na dużo wyższym poziomie – stwierdziła Iza, również mile połechtana tym odwzajemnionym komplementem. – Na pewno będziemy dużo rozmawiać, ale popracujemy też nad pismem, bo ono jest ważne, a ortografia francuska, jak sama wiesz, łatwa nie jest.

– Będę sumiennie wykonywać wszystkie twoje zalecenia – zapewniła ją Lodzia. – Opłaca się być wzorowym uczniem takiej nauczycielki! A teraz napij się jeszcze trochę herbaty. Jak ci smakuje ta cytrynowa?

– Jest rewelacyjna – przyznała Iza, chętnie sięgając po filiżankę, do której Lodzia dolała aromatycznego, lekko dymiącego płynu z porcelanowego imbryczka. – Uwielbiam herbaty owocowe, do których są dodane prawdziwe suszone owoce, a nie sam aromat. A ta twoja cytrynka smakuje jak żywa!

Siedziały we dwie w niebieskim salonie Lodzi na półgodzinnej pogawędce przy herbacie, jaką urządzały sobie zazwyczaj po czwartkowej lekcji francuskiego. Od dwóch miesięcy utarł się już schemat, według którego po zajęciach, które obie kończyły o tej samej porze, umawiały się na przystanku i jechały razem autobusem do Lodzi, zaś po zakończonej lekcji i krótkiej pogawędce uczennica odwoziła swą nauczycielkę samochodem do domu. Iza za każdym razem miała z tego powodu wyrzuty sumienia, jednak Lodzia tak bardzo nalegała na tę drobną przysługę i tak cieszyła się ze wspólnej przejażdżki, zapewniając, że to dla niej czysta przyjemność, że Iza nigdy nie umiała jej odmówić. Był to zresztą kolejny pretekst do przedłużenia rozmów, które obie bardzo lubiły i w których z tygodnia na tydzień odkrywały przed sobą coraz więcej tajemnic.

Dziś głównym tematem rozmowy była oczywiście zakończona w weekend wizyta belgijskich gości, która obu dziewczynom pozwoliła na podszkolenie francuskiego, oczywiście każdej na swoim poziomie, czego Lodzia nie omieszkała wielokrotnie podkreślić, wyrażając tym samym swe nieustające uznanie dla umiejętności językowych Izy.

– A Victor nie odstępował cię ani o krok! – zauważyła wesoło, podsuwając jej zapraszającym gestem talerzyk z herbatnikami. – Nawet w niedzielę, kiedy odprowadzaliśmy ich na dworzec, w kółko nawijał o swojej Isabelle! Serio! Non stop tylko Isabelle i Isabelle…

Iza uśmiechnęła się, upijając kolejnego łyka herbaty. Od kilkunastu minut zbierała się w duchu na odwagę, by poruszyć z Lodzią temat, który kojarzył jej się z Victorem i w pewnym stopniu zajmował jej myśli już od paru dni, jednak ciągle nie miała do tego pretekstu.

– Lucas mówił, że nawet tańczyliście z nami walca – podjęła Lodzia, jakby czytając w jej myślach. – Ja się nie zorientowałam, bo Ania i Jean-Pierre skradli nam cały show, a wcześniej sama też trochę tańczyłam…

– Ale tylko trochę – zauważyła z wymownym uśmiechem Iza.

– Tak, odrobinkę! – zaśmiała się Lodzia. – Jestem zapaloną amatorką tańca, więc nie mogłam odmówić sobie chociaż paru taktów, ale wolałam nie przeforsowywać, walc jest jednak wymagający… Zresztą bandziorek miał ogromne wątpliwości, czy to mi aby na pewno nie zaszkodzi, więc nie chciałam go stresować. Tak czy inaczej, wracając do tematu, nie zauważyłam, że Victor zaprosił cię wtedy do tańca!

– Zaprosił – przyznała z zawstydzeniem Iza. – Tylko że ja ani w ząb, aż mi głupio było, że tak mu psuję szyki… I właśnie to jest coś, o czym chciałam z tobą porozmawiać, Lodziu.

– Ze mną? – zdziwiła się Lodzia.

– No tak… – pokiwała niepewnie głową. – Bo widzisz… ja bym chciała pouczyć się trochę tego walca. Victor już zapowiedział, że nauczy mnie, kiedy będzie tu następnym razem, i nie wątpię, że będzie chciał to zrobić. Podtrzymaliśmy kontakt i myślę, że nadal będziemy go podtrzymywać, więc kiedy przyjedzie tu za jakiś czas, nie będę mogła wymówić się od tej nauki. Tylko że… ja się strasznie wstydzę tego, że taka ze mnie niezdara – uśmiechnęła się skonfundowana. – I pomyślałam, że dobrze by było, gdybym pouczyła się już teraz, i że ty… mogłabyś pokazać mi, jak to się robi. Tak dobrze umiesz tańczyć walca…

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Dalsze części:

Rozdział XXVI (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)


Dodaj komentarz