Anabella – Rozdział XXVI (cz. 12)

Jednak pomimo owych neutralnych pozorów sama czuła, że łączyła ją z Majkiem coraz głębsza duchowa komitywa, która sprawiała jej szczerą, choć nie do końca zrozumiałą radość. Lubiła chwile, kiedy będąc w towarzystwie innych osób, porozumiewali się bez słów jednym spojrzeniem czy uśmiechem, lubiła jego żarty, które często nie oszczędzały jej samej, lubiła również owe jedyne w swoim rodzaju radykalne zmiany stylu rozmowy, kiedy oboje spontanicznie przechodzili ze służbowego tonu na ton przyjacielski lub na odwrót. Ta cicha, nieco przewrotna zażyłość wzmogła jej emocjonalne przywiązanie do Anabelli i stała się głównym powodem podjętej już przez nią negatywnej decyzji w sprawie propozycji Krawczyka. Choć od wizyty Belgów ani razu nie zdarzyło jej się rozmawiać z Majkiem w trybie terapii (co nota bene było dobrym znakiem, bo świadczyło o jego względnym spokoju ducha), sam fakt, że możliwość ta była przez cały czas otwarta, łączył oboje niewidzialną nicią wzajemnej sympatii, której nie musieli nawet wyrażać słowami.

Dziś, z racji piętrzącej się pracy papierkowej, wyjątkowo siedzieli w gabinecie już od godziny tylko we dwoje, zajęci załatwianiem bieżących spraw – on telefonem do Pabla i wyjaśnieniem z nim kilku kruczków w jakimś dokumencie prawnym, ona zaś przygotowywaniem umowy Karoliny i opisywaniem faktur. W międzyczasie tylko raz weszła Klaudia, żeby przynieść im kawę, o którą szef poprosił zaraz po powrocie z miasta, poza tym nikt tu nie zaglądał, jedynie zza grubej ściany dobiegał jak zawsze głuchy rytm basów z trwającej na sali dyskoteki.

– Po co to zrobiłem? – podchwycił Majk, podnosząc głowę znad analizowanej umowy. – A jak myślisz?

– Chciałeś sprawdzić, jak poradzę sobie w trudnej sytuacji i czy potrafię być wystarczająco elastyczna – odpowiedziała Iza po chwili namysłu. – Zgadłam?

– Częściowo – zgodził się, zagłębiając się mocniej w swój fotel i przyglądając jej się z rozbawieniem. – To, co mówisz, też jest ważne, nie przeczę. Ale przede wszystkim chciałem po raz kolejny sprowokować cię do wyjścia z roli służbistki. Lubię patrzeć na ciebie, kiedy porzucasz ten swój nudny schemat… tak jest, szefiedobrze, szefie…  Obiecałem ci, że cię tego oduczę, i tak będzie – mrugnął do niej wesoło. – Zobaczysz, jeszcze zrobię z ciebie charakternego elfika i wielki postrach Anabelli.

– Jasne! – parsknęła śmiechem Iza. – Ja i postrach! Dobry żart… Nie znam chyba nikogo, kto by się mnie bał!

– No jak to? – zdziwił się Majk. – A ta młoda, którą dzisiaj przyjęłaś do pracy? Trzęsła się przed tobą jak galareta.

– Nie manipuluj – pokręciła głową Iza, rzucając mu urażone spojrzenie. – Po pierwsze trzęsła się głównie przed tobą, a po drugie to nie ja ją przyjęłam, tylko ty to jutro zrobisz… jeśli oczywiście podpiszesz z nią tę umowę – wskazała na trzymany przez niego formularz. – To jest tylko i wyłącznie twoja decyzja.

– Podpiszę – oznajmił spokojnie Majk, nonszalanckim gestem rzucając umowę na biurko i znów rozsiadając się głęboko w fotelu. – Przygotowałaś ją znakomicie, sam lepiej bym tego nie zrobił… ale i tak podpisałbym ją, nawet gdyby była do bani.

– Bo i tak pewnie miałeś taki zamiar – domyśliła się Iza.

– Nie, Izulka – odparł łagodnie, odgarniając sobie ręką włosy do tyłu. – Podpisałbym, bo ty tak zadecydowałaś. I to ty zadecydujesz o jej przedłużeniu lub nie. Tak jak powiedziałem.

Zdrobnienie jej imienia, do którego miała wielką słabość, oraz ów gest, na który nigdy nie mogła patrzeć obojętnie, sprawiły, że Iza posmutniała nagle i z westchnieniem pochyliła się nad ostatnią fakturą, która została jej do opracowania z dzisiejszej transzy.

– Jasne, szefie – odparła służbowym tonem. – Jak szef każe.

Majk parsknął śmiechem i pokręcił głową, przyglądając jej się ponad biurkiem uważnym, lecz jednocześnie rozbawionym wzrokiem. Iza kontynuowała pracę.

– Właściwie to lubię cię i w tej roli służbistki – podjął po chwili innym tonem, jakby w zamyśleniu. – Oczywiście dobrze wiem, że to jest tylko maska… ale pasuje ci, wiesz? Nie wiem, dlaczego, ale…

– Szefie, można szefa prosić na chwilę? – przerwał mu gorączkowy głos Antka, który w tym momencie uchylił drzwi i wsunął przez nie głowę. – Mamy problem na sali, jakichś dwóch schlanych idiotów zrobiło rozwałę. Chudy i Tom już ich obezwładnili, ale trzeba zdecydować, czy sami spisujemy protokół i puszczamy ich na chatę, czy wzywamy policję. Oni nadal są cholernie agresywni…

– Idę – westchnął Majk, podnosząc się ciężko z fotela i sięgając po stojącą na biurku filiżankę z resztkami espresso. – Już, Antek, tylko łyka kawy i lecimy ustawić frajerów… Dużo szkód narobili?

– Powywracali kilka stolików i potłukli trochę szkła – zrelacjonował rzeczowo Antek. – Dziewczyny już zbierają…

– Okej, idziemy – skinął głową Majk, odstawił pustą filiżankę na biurko i spojrzał na stanowczo dziewczynę. – A ty, Iza, skończ szybko tę fakturę i też śmigaj na salę, trzeba pomóc dziewczynom sprzątać pole bitwy.

– Tak jest, szefie – odparła posłusznie Iza. – Za dwie minuty melduję się na posterunku.

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Dalsze części:

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)


Dodaj komentarz