Anabella – Rozdział XXVI (cz. 2)

– Ach! – uśmiechnęła się porozumiewawczo Lodzia. – Rozumiem. Chciałabyś nauczyć się tego sama i zaskoczyć Victora, kiedy przyjedzie tu przekonany, że nie umiesz tańczyć?

– No… coś takiego – przyznała Iza. – Chociaż przede wszystkim chciałabym nauczyć się tego tak po prostu, dla samej siebie.

– Wiesz, Izunia… to jest bardzo fajny pomysł! Ale będzie miał minę! – zaśmiała się Lodzia, chwytając Izę za rękę i ściskając ją serdecznie. – Chętnie ci w tym pomogę, sama też uwielbiam robić takie niespodzianki! Możemy pouczyć się kroków w czasie tej naszej wolnej półgodziny po francuskim, przecież nic nie przeszkadza, żebyśmy sobie przy tym rozmawiały! Co o tym myślisz?

– Dziękuję ci, Lodziu – uśmiechnęła się Iza, czując ulgę, że częściowo ma to za sobą. – Będę ci bardzo wdzięczna. Oczywiście nie chciałabym, żebyś się męczyła – zastrzegła, zerkając na jej coraz mocniej zarysowujący się pod sukienką brzuch. – Pokazałabyś mi tylko podstawowe kroki, wprowadziłabyś mnie w najważniejsze tajniki walca, a ja ćwiczyłabym to już sobie sama na sucho… rozumiesz, co mam na myśli?

– Oczywiście, że rozumiem – skinęła głową Lodzia. – Ale dla mnie to żaden problem, wręcz czysta przyjemność. Uwielbiam walca… Poza tym w ten sposób będę mogła odwdzięczyć ci się jakoś za tę wielką przysługę, którą mi wyświadczyłaś.

– E tam, przysługę… Ja właśnie chciałabym załatwić to inaczej – odparła niepewnie Iza. – Nie pogniewaj się, Lodziu, ale ja od początku głupio się czuję z tym, że płacisz mi za te śmieszne lekcje francuskiego…

– No coś ty! – obruszyła się Lodzia. – Za pracę przecież się płaci!

– Niby tak… ale dla mnie te lekcje z tobą to żadna praca zawodowa – zapewniła ją Iza. – Traktuję to jako przyjemność. A to, że mogłam poznać Victora… i całą resztę… to dla mnie zaszczyt i jestem ci bardzo wdzięczna, że mi to umożliwiłaś. Zaproszenie na trzydniową imprezę to też nie było byle co, więc to nie ty masz dług względem mnie, tylko ja względem ciebie… Dlatego czułabym się zręczniej, gdybyśmy zrobiły handel wymienny.

– Handel wymienny – powtórzyła cicho Lodzia.

– Tak – podchwyciła z zapałem Iza. – Już od paru dni o tym myślę i uważam, że tak będzie najlepiej. Ja będę uczyć cię francuskiego, a ty w zamian będziesz mnie szkolić w tańcu. Na razie skupiłabym się na walcu, ale potem może pokażesz mi i inne? I będziemy rozliczać się bezgotówkowo. Proszę cię, Lodziu… zgódź się na taką wymianę. Będę się z tym o wiele lepiej czuła. Przecież gdybym miała pójść na lekcje do szkoły tańca, musiałabym za nie zapłacić, więc i tak na jedno by wyszło…

Perswazyjny ton Izy wywołał efekt i po chwili namysłu Lodzia, choć bez entuzjazmu, przyjęła propozycję.

– Ale pod jednym warunkiem – zaznaczyła poważnie. – Działamy w trybie godzina za godzinę. Jeśli z jakiegoś powodu nie będę mogła zapłacić ci za ten francuski lekcją tańca, będę płacić pieniędzmi, jak do tej pory. Za nic w świecie nie zgodzę się na to, żebyś była stratna. Zgoda?

– Zgoda – uśmiechnęła się Iza. – Dziękuję ci, Lodziu. I obiecuję, że nie będę za bardzo męczyć cię fizycznie, chcę tylko, żebyś mi to pokazała i wytłumaczyła. Możemy nawet rozmawiać przy tym po francusku, przy okazji nauczę cię słownictwa związanego z tańcem…

– O, świetny pomysł! – ożywiła się Lodzia. – To mi się podoba! Ale rozumiem, że nikomu o tym ani słowa, żeby była niespodzianka dla Victora? – mrugnęła do niej wesoło.

– Może tak być – zgodziła się równie wesoło Iza.

„Nauczę się tego” – pomyślała stanowczo, myjąc wieczorem zęby przed wąskim lustrem w łazience pana Stanisława. – „Już nigdy więcej nie zrobię na parkiecie takiej obory, jaką odstawiłam tydzień temu! Zresztą… nie powiem, że nie chciałabym zobaczyć miny Victora… Przyjedzie tu za pół roku czy za rok, znowu poprosi mnie do tańca i… ależ się zdziwi! Lodzia ma rację, to będzie fajna niespodzianka!”

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1)

Dalsze części:

Rozdział XXVI (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)


Dodaj komentarz