Anabella – Rozdział XXVI (cz. 4)

Dlatego wiadomość o tym, że Krawczyk dopytywał o nią, a nawet wykazał rozczarowanie jej nieobecnością, na nowo wpędziła ją w stan niepewności i z miejsca popsuła jej humor. Zrozumiała w lot, że jednak nie uniknie rozmowy z ekscentrycznymi milionerem i że raczej nie będzie to przyjemna przeprawa… Zresztą może dla świętego spokoju warto byłoby załatwić to jak najprędzej?

„Tylko że nie mam do niego bezpośredniego numeru telefonu” – pomyślała z niechęcią, pomagając Kamili umyć stół i poustawiać równo krzesła. – „Do tej intendentki bez sensu dzwonić, przecież dał mi kontakt do niej tylko dla załatwienia formalności przy pozytywnej decyzji. On zresztą nie spodziewa się innej… Uff, będzie ciężko!”

– Iza, szef zostawił dla ciebie jakieś faktury do ogarnięcia – oznajmiła jej Basia, kiedy wracała wraz z Olą na zaplecze. – Są u niego na biurku. Pojechał gdzieś z Krawczykiem, więc możesz sobie tam usiąść i zająć się tym, póki go nie ma. Zwłaszcza że teraz spokój na sali, potem możesz być bardziej potrzebna.

– Okej – skinęła głową Iza, kierując się posłusznie w stronę gabinetu szefa.

Od pamiętnej nocy po wycieczce z Belgami, kiedy to pomagała Majkowi segregować i opisywać faktury, czynność ta za obopólną zgodą weszła w skład jej normalnych obowiązków. Po kilku sesjach nad dokumentami szef zorientował się, że dziewczyna znakomicie radzi sobie nie tylko z fakturami, ale również z rozliczaniem podatków i wystawianiem umów cywilno-prawnych dla sezonowych pracowników czy innych podwykonawców doraźnie świadczących usługi firmie. Wśród tych ostatnich dominowali ostatnio ludzie z ekipy zajmującej się opóźnionym już mocno remontem męskiej łazienki, a do tego doszło jeszcze kilku nowych dostawców, z którymi szef zdecydował się nawiązać współpracę, dlatego pracy na polu obsługi finansowej od tej strony nie brakowało.

Choć szef sam, jak wyjaśnił któregoś razu Izie, miał wykształcenie ekonomiczne i wszelkie kompetencje do rozliczania dokumentów oraz ogromne doświadczenie praktyczne, z całego serca nienawidził tej roboty, a prowadząc firmę i nadzorując wszelkie aspekty jej działania, na pracę papierkową miał niewiele czasu. Z tego względu, choć z założenia starał się osobiście panować nad finansami firmy i od lat bronił się przed zatrudnieniem księgowej na odrębnym stanowisku, w podbramkowych sytuacjach korzystał niekiedy ze wsparcia zewnętrznych jednostek, zwłaszcza przy rozliczaniu podatków. Dlatego z wielką satysfakcją przyjął w tym aspekcie pomoc Izy, której pomimo niedługiego stażu znajomości ufał w stu procentach, a która po latach prowadzenia wraz z Amelią sklepu posiadała odpowiednią do tego wiedzę oraz doświadczenie.

Zespół Anabelli szybko przyjął do wiadomości, że od tej pory Iza jest prawą ręką szefa do spraw finansów (z wyłączeniem wynagrodzeń, którymi zajmował się niezmiennie sam), dlatego pod jego nieobecność z bieżącymi problemami tej natury automatycznie zwracali się do niej. Ponieważ Majk stanowczo zaznaczył Basi, że w przypadku Izy obsługa rachunkowości firmy ma priorytet przed pracą na sali, jej czas spędzany na wykonywaniu obowiązków kelnerki uległ częściowej redukcji, proporcjonalnej do ilości obsługiwanych na bieżąco dokumentów. Łączyła zatem sprawnie obie funkcje w myśl tak bardzo cenionej w Anabelli idei elastyczności, a ponieważ na pracę papierkową szef udostępnił jej swój gabinet, kiedy pojawiała się konieczność uporządkowania dokumentacji, z przyjemnością zasiadała w jego wygodnym fotelu, by w relatywnej ciszy, z dala od hałasu i rozgardiaszu panującego na sali, skupić się na pracy, którą nawet całkiem lubiła.

Tego wieczoru również z zadowoleniem przyjęła wiadomość, że czeka ją sesja rachunkowa, a dopiero potem regularna praca na sali. Wiszące nad nią widmo nieuniknionej rozmowy z Krawczykiem nie nastawiało jej pozytywnie do życia i myśl o tym, że przynajmniej przez pierwszą godzinę nie będzie musiała uśmiechać się służbowo do klientów, nieco podniosła ją na duchu. Tym bardziej, że na tym duchu w ostatnim czasie nie było jej lekko… Praca papierkowa, podobnie jak zajęcia na uczelni, pozwalała na stuprocentowe zaangażowanie umysłu, a potrzebowała tego teraz wyjątkowo – po to, by nie myśleć o Michale. O Michale, którego ukochaną sylwetkę znów kilka dni temu udało jej się zobaczyć choć z daleka…

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3)

Dalsze części:

Rozdział XXVI (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)


Dodaj komentarz