Anabella – Rozdział XXVII (cz. 1)

– No to opowiedz w końcu, jak tam było na Roztoczu – zagadnęła Iza, kiedy po zakończonych zajęciach schodziły z Martą na dół wraz z całym tłumem kolegów i studentów z innych kierunków. – Gdzie dokładnie byliście?

– W Hutkach – wyjaśniła Marta. – To jest taka wioska obok Krasnobrodu, sporo gospodarstw agroturystycznych, mają też kajaki, można zrobić sobie spływ po Wieprzu… Miałam na to wielką ochotę, ale Radek nie chciał, on niestety nie lubi kajakowania.

– Hmm, nie znam tych rejonów – pokręciła głową Iza. – W ogóle nigdy nie byłam na południe od Lublina, a na pewno tam jest ślicznie. Muszę kiedyś to zobaczyć… Ile to jest kilometrów stąd?

– Tylko sto dwadzieścia. I do tego bardzo dobra droga, spokojnie da się tam dojechać w niecałe dwie godziny.

– Aha… czyli pojechaliście na cały dzień? – domyśliła się Iza.

– Na trzy – sprostowała Marta. – Mieszkaliśmy u takiej jednej bardzo miłej pani, mieliśmy pokój z widokiem na las, a w cenie śniadanie na świeżym powietrzu.

Iza zerknęła na nią czujnie.

– Mieliście wspólny pokój?

– No tak – zmieszała się Marta, odwracając oczy. – Z widokiem na las…

Wyszły z budynku uczelni i w milczeniu ruszyły zatłoczonym dziedzińcem w stronę wyjścia na ulicę. Iza gorączkowo zastanawiała się, co powinna powiedzieć, żeby nie wyszło głupio, jednak nic nie przychodziło jej do głowy. Przede wszystkim nie chciała pokazać po sobie smutku i rozczarowania, jakie mimo woli ogarnęły jej duszę na wieść o wspólnym pokoju z widokiem na las. Nie chciała urazić Marty, której promieniejąca od paru dni blaskiem szczęścia twarz wskazywała na to, że jej związek z Radkiem przeżywa nowy rozkwit po wspólnie spędzonym majowym weekendzie. Teraz już było jasne, co było tego powodem… Choć pozornie sytuacja się unormowała, Iza czuła coś w rodzaju wyrzutu sumienia, że nie zapobiegła temu, mimo że prawdopodobnie mogła i powinna. Gdzieś na dnie podświadomości tłukło jej się przeczucie, że oto zapadła jakaś klamka, że to, co Marta uważa dziś za szczęście, jest tylko złudzeniem, które przyniesie jej swego czasu więcej bólu, niż teraz odczuwa radości, i że ona, Iza, jest za to w jakimś stopniu odpowiedzialna.

Jednak po chwili wysiłkiem woli odsunęła od siebie tę nie do końca sformułowaną myśl. Bo czyż miała prawo oceniać decyzje Marty i przesądzać o tym, co będzie w przyszłości? Nie miała przecież dowodów na to, że Radek nie traktował jej poważnie… A poza tym, nade wszystko, to nie była jej sprawa!

– Na pewno jesteś teraz bardzo szczęśliwa – podjęła, spoglądając na koleżankę z nieco wymuszonym uśmiechem. – Czujesz się jak w niebie?

– O tak! – podchwyciła rozpromieniona na nowo Marta, zatrzymując się i spontanicznie chwytając ją za rękę. – Ty, Izka, nawet nie wiesz, jak to jest, bo to trzeba przeżyć samemu, ale chyba się domyślasz…

– Cześć, Iza – rozbrzmiał obok nich znajomy, przygaszony głos.

Iza drgnęła i serce ścisnęło jej się boleśnie. Przed nimi stał Daniel. Ubrany jak zawsze w sportową bluzę i dżinsy, wyglądał normalnie, jednak jego twarz obleczona była szarym cieniem, a oczy wypełniał smutek.

– Cześć – odpowiedziała cicho.

Ton jej głosu sprawił, że Marta natychmiast rzuciła na nią badawcze spojrzenie. Po kilku sekundach przeniosła wzrok na twarz Daniela, potem znów zerknęła na zmieszaną Izę i jako pierwsza wyciągnęła rękę do chłopaka.

– Hej, Daniel! – zagadnęła wesołym, neutralnym tonem. – Fajnie cię widzieć, co tam u ciebie ciekawego?

Daniel odruchowo podał jej dłoń, ledwie zaszczycając ją przelotnym spojrzeniem.

– Nic nowego – odparł wymijająco, wyciągając teraz rękę do Izy, która nie patrząc na niego, podała mu swoją i pozwoliwszy ją uścisnąć, natychmiast wycofała. – Jest, jak jest, zawsze mogłoby być lepiej.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Dalsze części:

Rozdział XXVII (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)


Dodaj komentarz