Anabella – Rozdział XXVII (cz. 11)

– Muszę was przeprosić za ten wczorajszy hałas – powiedziała skruszonym tonem Iza, stawiając na stole dzbanek z dymiącym kakao. – Wróciłam bardzo późno, ale musiałam wykąpać się i umyć włosy, byłam cała zakurzona, utaplana w kleju, a paznokcie czyściłam chyba z pół godziny. No i właśnie wtedy poleciały mi na podłogę te rzeczy z półki w łazience… pewnie obudziłam nie tylko was, ale przy okazji i całą kamienicę. Przepraszam.

– E, spoko! – rzucił luźno Kacper, wkładając do ust trzecią już kanapkę z polędwicą i zielonym ogórkiem. – Ja mam mocny sen! Fakt, słyszałem, że coś tam się zrypało, ale nie wybudziło mnie to, zaraz znowu grzmotnąłem w kimę, aż miło. A stryjowi też nic nie będzie – machnął lekceważąco ręką, zerkając na jedzącego spokojnie pana Stanisława. – Nie ma nic do roboty, to w dzień może se odespać, nie, stary capie?

– Ja nic nie słyszałem – zapewnił Izę gospodarz. – A nawet jakbym się zbudził, to nic, pani Izo… Przecież nie z balu pani wracała, tylko od ciężkiej pracy. Kto to widział, żeby delikatną kobietę do takiej roboty ganiać… – pokręcił z dezaprobatą głową.

– Znaczy do jakiej? – zainteresował się Kacper.

Z racji tego, że dopiero kilka minut wcześniej wstał z łóżka i przyszedł na śniadanie, nie słyszał rozmowy pana Stanisława z Izą, która w trakcie przygotowywania śniadania opowiadała mu o wydarzeniach ostatniej doby.

– A płytki wczoraj na podłodze kleiła i cement rozrabiała – wyjaśnił mu z niesmakiem gospodarz. – Do budowlanki ją teraz ciągają.

– Jak to? – zdumiał się Kacper, odkładając na talerz nadgryzioną do połowy czwartą kanapkę i wytrzeszczając oczy na dziewczynę. – Kto ją ciąga?

– To nie tak, panie Stasiu – pokręciła głową Iza, nalewając sobie kakao. – Ja tam jestem głównie do instruowania chłopaków, ale tak się nie da… Nie mogłam wytrzymać, żeby im nie pomóc, od razu szybciej szło.

– Ale to ty… od wczoraj zmieniłaś robotę? – nie mógł zrozumieć Kacper. – Na budowie teraz pracujesz, czy co?

– Nie! – roześmiała się Iza, podsuwając mu jego kubek z kakao. – Pracuję tam, gdzie pracowałam… No, jedz i pij, Kacperku, nie przerywaj sobie, bo spóźnisz się do pracy. Po prostu mamy teraz szybki remont w łazience, ja sama nakręciłam akcję, więc na mnie spada odpowiedzialność za prawidłowe wykonanie prac.

Opowiedziała mu w kilku zdaniach przebieg wypadków wczorajszego dnia, wspominając o impasie związanym z brakiem wykonawców i podjętej przez szefa decyzji o samodzielnym remoncie, do którego stanęła męska część ekipy Anabelli pod jej merytorycznym nadzorem jako osoby mającej doświadczenie w tego typu pracach.

– Wczoraj uczyliśmy się obsługiwać maszynę do glazury – tłumaczyła Kacprowi, który kończył kanapkę, przyglądając jej się z niedowierzaniem. – Był mały problem, bo źle zamontowaliśmy pompę do wody i nie chciała pompować, z godzinę czytaliśmy instrukcje, żeby dojść, o co w tym chodzi… ale udało się. A potem mierzenie, przygotowania… dopiero na koniec odważyliśmy się przyciąć kilka płytek, resztę będziemy ciąć w dzień, bo to jednak robi straszny huk.

– No tak – przyznał Kacper. – Z pompką trzeba ostrożnie, ona ma tylko jedną właściwą pozycję i trzeba pilnować, żeby rurka się nie zagięła, bo nie będzie ciągnąć. A w cięciu trzeba brać pod uwagę grubość tarczy… Ale to jakieś kretyństwo, Iza, stryj ma rację! – dodał z oburzeniem. – Niedopuszczalne, żeby kobieta robiła takie rzeczy! Ten twój szef chyba zdrowo na dynię upadł!

– Szef nie chciał, żebym to robiła – zapewniła go Iza. – Pokłóciliśmy się nawet o to, ale w końcu musiał ustąpić, bo naprawdę nie mamy teraz czasu na zbędną kurtuazję. Musimy skończyć remont przed sobotą, i to tak, żeby klej wysechł i żeby dało się normalnie użytkować tę łazienkę. Wczoraj udało nam się nakleić tylko połowę terakoty na tym kawałku podłogi, który mamy do zrobienia, dzisiaj dokończymy, ale jeszcze czekają nas dwie ściany glazury ze stelażem pod lustro… Potem fugi, impregnacja…

– W trzy dni? – mruknął sceptycznie Kacper. – Ile tam macie metrów?

– Nie tak dużo, łącznie coś koło dwudziestu – wyjaśniła mu Iza. – Ale chłopaki nie mają jeszcze wprawy, a ja też dopiero sobie przypominam, jak to się robiło, i sama się uczę. No, ale co zrobić? Choćbyśmy na głowie stanęli, do soboty rano wszystko musi być gotowe.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Dalsze części:

Rozdział XXVII (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)


Dodaj komentarz