Anabella – Rozdział XXVII (cz. 12)

– Pani to przecież jeszcze na uniwersytet chodzi… – dodał posępnie pan Stanisław.

– Nie, panie Stasiu, zajęcia na uczelni niestety muszę sobie darować – odparła stoicko Iza. – Wysłałam już smsa do koleżanki, że nie będzie mnie do końca tygodnia, całą energię muszę teraz włożyć w ten remont. W sobotę mamy ważny koktajl, nasz klient milioner – skrzywiła się lekko – podejmuje ekskluzywne towarzystwo i wszystko musi być zrobione na tip-top. Każda para rąk się liczy. Dzisiaj musimy przykleić glazurę ze stelażem pod lustro, żeby szklarz mógł je w piątek zamontować, bo to przecież musi najpierw wyschnąć…

– Czekaj, Iza – przerwał jej Kacper, który przez cały czas wydawał się intensywnie nad czymś zastanawiać. – Daj mi pomyśleć… Dzisiaj to już nie dam rady, ale jakbym pogadał z szefem i wziął urlop na jutro i na piątek, to mógłbym wam pomóc w tej robocie. Za często przy kaflowaniu nie robię, ale jakieś tam doświadczenie mam.

– Ach! – szepnęła zaskoczona Iza. – Nie pomyślałam o tym… Serio mógłbyś?…

– Pogadam z szefem – obiecał Kacper. – Teraz nie ma ognia, to może zwolni mnie na dwa dni. Stanąłbym z wami, żeby było szybciej, zwłaszcza ciebie bym zluzował… Tylko czy twój szef się na to zgodzi? – zastanowił się. – Przecież raz zrobiłem mu niechcący dym w lokalu…

– Zgodziłby się – zapewniła go skwapliwie Iza. – On to by teraz nawet diabła zatrudnił i dobrze mu zapłacił, żeby tylko pomógł przy robocie… a jakby co, to ja z nim pogadam, biorę to na siebie. Kurczę… zaskoczyłeś mnie, Kacper, ale nie ukrywam, że gdyby to się udało, byłabym ci bardzo wdzięczna…

– No, raz przynajmniej wpadłeś na dobrą myśl, gówniarzu – przyznał z uznaniem przysłuchujący się pan Stanisław.

– A co stryj myśli! – obruszył się Kacper, uderzając się pięścią w pierś jak goryl. – Że ja nie jestem człowiek honoru?! Tyle razy już robiłem Izie przykrości, a ona mi za to samo dobro… to chociaż raz bym się jej odwdzięczył. Ona jest dla mnie jak siostra, mówiłem ci to już, nie? Załatwię sobie ten urlop, obiecuję, Iza – dodał stanowczo, dopijając kakao i podnosząc się od stołu. – Choćbym na głowie stanął, jutro idę z tobą na ten poligon i będę za ciebie tyrał! Dla takiej kobiety to ja bym… kurde, wszystko!

Tu, na potwierdzenie szczerości swych słów, energicznie huknął pięścią w stół, aż talerze i kubki podskoczyły ze szklanym brzękiem.

– Nawet spotkanie z Julitką przełożę na weekend, a co! – ciągnął żarliwie. – Miałem się z nią spotkać jutro po południu, ale co tam… Najpierw obowiązki, a potem przyjemności. Co nie, stryju? – zaśmiał się, podchodząc do pana Stanisława i klepiąc go wesoło po ramieniu. – Widzisz, jak mi twoje kazanka posłużyły? Jeszcze trochę i będę święty jak jakiś, kurde, anioł! He he… No, nie dziw się tak, stary capie, tylko żartowałem! W weekend i tak sobie odbiję, spokojna głowa!… Dzięki za śniadanie, Iza, super żarcie było. Zapowiedz mnie na jutro u twojego szefa i pchniemy tę robotę, nie takie maratony się w życiu odwalało!

– Dzięki, Kacperku – uśmiechnęła się wzruszona tą tyradą Iza. – Załatwię to z moim szefem, żaden problem, byle tobie udało się z twoim… Ale wiesz, co ci powiem? Pomijając wszystko, kochany z ciebie chłopak!

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Dalsze części:

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XLI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XLII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)


Dodaj komentarz