Anabella – Rozdział XXVII (cz. 2)

– Taka fajna pogoda była przez tych parę dni – ciągnęła beztrosko Marta, której nie umknęła spięta mina Izy. – Pewnie przeszalałeś cały długi weekend na motocyklu, co?

Daniel nie odrywał oczu od Izy, która z kolei zapatrzyła się w kolorowe bratki rosnące tuż obok na przyuczelnianej rabacie.

– Nie – pokręcił głową. – Nie miałem za bardzo humoru na przejażdżki. Może w sobotę gdzieś się wybiorę… ale niekoniecznie.

– Kurczę, jak ja bym się przejechała! – rozmarzyła się Marta. – Taka yamaha musi nieźle dawać, a gdyby wypuścić się na jakieś puste pola, to można by sprawdzić, ile ciągnie na maksa. Chociaż bez kombinezonu to by było trochę zimno – dodała przytomnie. – Ty masz kombinezon? Wiesz, chodzi mi o taki skórzany, profesjonalny…

– Mam – uśmiechnął się lekko Daniel, spoglądając ze zdziwieniem na jej natchnioną twarz. – Widzę, że motocykl to naprawdę twoja pasja… przepraszam, zapomniałem, jak masz na imię?

– Marta – odparła swobodnie. – Fakt, to mogłaby być moja pasja, byłaby na pewno! – zaśmiała się. – Ale gdybym sama miała sprzęt i prawo jazdy, bo jako pasażer bez przerwy musiałabym się wpraszać… Szkoda, że mój chłopak nie jeździ na motocyklu – westchnęła z żalem. – Już tyle lat nie miałam okazji… A wy z Izą zaliczyliście tę umówioną wycieczkę? – przypomniała sobie, lecz natychmiast zmieszała się pod pełnym wyrzutu spojrzeniem koleżanki. – Znaczy… wiem, że Iza nie ma teraz za dużo czasu, więc pewnie nie…

– Nie – odparł cicho Daniel.

Znów zerknął ukradkiem na wpatrzoną w czubki swoich butów, milczącą grobowo Izę i sam także spuścił głowę.

– No spoko, tak tylko zapytałam – próbowała zagadać swoją niezręczność Marta. – W sumie nie każdy musi pasjonować się motocyklami…

– Wybaczcie, dziewczyny, muszę już iść – przerwał jej Daniel dziwnym, jakby zdławionym głosem. – Mam wykład, wolałbym się nie spóźnić… Trzymaj się, Iza – dodał szeptem, schylając się do dziewczyny, która pokiwała głową, nie patrząc na niego. – Do jakiegoś następnego… może.

– Trzymaj się, Daniel – odszepnęła Iza.

Daniel skinął głową Marcie i szybkim krokiem odszedł w stronę wejścia do budynku. Iza odetchnęła z ulgą, choć ściśnięte serce nie pozwalało jej w pełni się uspokoić i wiedziała, że choćby ze wszystkich sił wypychała tę scenę z myśli, będzie ona męczyć ją do końca dnia albo i dłużej. Obie z Martą ruszyły chodnikiem prowadzącym w stronę centrum miasta i kilkanaście metrów pokonały w całkowitym milczeniu.

– Iza? – zagadnęła w końcu ostrożnym i nieco skruszonym tonem Marta. – Słuchaj… nie gniewaj się na mnie, że wspomniałam o tym motocyklu. Nie wiedziałam, że to taki drażliwy temat… Teraz już widzę, że lepiej tego nie ruszać i na drugi raz nie chlapnę nic takiego, obiecuję. Przepraszam… 

– Nic się nie stało, Martusiu – odparła łagodnie Iza. – Za co masz przepraszać? Ja nawet powinnam ci podziękować, że pomogłaś mi dzisiaj wybrnąć z tej głupiej sytuacji.

– Szczerze mówiąc, to nie wiem, co w tym było głupiego – pokręciła głową Marta. – Rozumiem z tego tylko tyle, że ten chłopak kocha się w tobie do nieprzytomności, a ty uparłaś się, żeby go spławić. A przecież fajny z niego facet, może nie jakiś mega przystojny, ale jednak ma coś w sobie… Iza, powiedz – dodała ciszej – co z tobą jest nie tak? Dlaczego tak strasznie się przed tym bronisz, nikomu nie chcesz dać szansy… jesteś nieprzystępna jak skała…

Iza milczała, idąc równym, szybkim krokiem ze wzrokiem wbitym w chodnik.

– No okej… – westchnęła Marta. – Nie bądź zła, już nie będę więcej o to pytać. Ale serio… ja cię kompletnie nie rozumiem…

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1)

Dalsze części:

Rozdział XXVII (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)


Dodaj komentarz