Anabella – Rozdział XXVII (cz. 7)

– Nic się nie stało – pokręciła głową, uśmiechając się do niego uspokajająco. – To nie jest dla mnie drażliwy temat. Tata zginął w wypadku samochodowym, kiedy miałam osiem lat, a mama cztery lata temu umarła na raka. Zostałyśmy same z Melcią, ale na szczęście ona miała już wtedy skończone dwadzieścia cztery lata, ja miałam prawie dziewiętnaście… więc dałyśmy sobie radę, jakoś udało się pociągnąć firmę i utrzymać sklep. Robert bardzo nam w tym pomógł, kochany chłopak… To głównie dzięki niemu mogłam przyjechać do Lublina na studia. Co prawda z dwuletnim opóźnieniem, ale co tam! – machnęła wesoło ręką. – Stare przysłowie mówi, że lepiej późno niż wcale!

Majk pokiwał głową w zamyśleniu i przez kilkadziesiąt sekund prowadził samochód w milczeniu, z poważną, skupioną miną.

– Opowiedz mi trochę więcej o tym remoncie – podjął wreszcie, zatrzymując samochód na kolejnym skrzyżowaniu. – I w ogóle o sklepie, o tym, jak poradziłyście sobie z tym wszystkim… Miałyście jakieś zadłużenie?

– Pewnie, że tak – westchnęła Iza. – I to jakie! Zadłużyłyśmy się, kiedy mama zachorowała… szczerze mówiąc, nie miałyśmy wtedy innego wyjścia.

Opowiedziała mu pokrótce swoją smutną historię, którą dzieliła się już z różnymi osobami, jak choćby z Danielem, Lodzią czy Victorem, i z której nigdy nie robiła tajemnicy. Tajemnica w jej sercu była bowiem tylko jedna… lecz przecież Majk znał i tę, co prawda bez szczegółów, ale jednak. Majk słuchał z żywym zainteresowaniem, nie przerywając jej, a jedynie zadając krótkie, dodatkowe pytania w chwilach, gdy sama milkła lub wobec natłoku wspomnień zawieszała głos. Nie miała zresztą za wiele czasu na szersze opowiadanie mu o perypetiach z kredytem, remontem sklepu i długą drogą, jaką przeszły z Amelią od czasu śmierci matki, gdyż po kolejnych dziesięciu minutach ich van wylądował na parkingu pod marketem budowlanym i należało niezwłocznie przystąpić do zakupów.

Trwały one ponad godzinę i dla obojga okazały się zadaniem o wiele bardziej wyczerpującym umysł niż kolokwia na studiach Izy czy restauracyjna logistyka Majka. Iza, która przez cały czas czuła ciężar spoczywającej na niej odpowiedzialności za właściwy dobór potrzebnych narzędzi i materiałów, a przy tym nie do końca pewna, czy może polegać na swojej pamięci i nabytych niegdyś kompetencjach, na każdym etapie tłumaczyła Majkowi, do czego będzie im potrzebny ten czy inny sprzęt, on zaś na bieżąco podejmował decyzje co do optymalnych wariantów cenowych.

Najtrudniejsza z owych decyzji dotyczyła maszyny do cięcia glazury i terakoty, okazało się bowiem, że istnieje możliwość wypożyczenia takiego sprzętu za kaucją, co oszczędziłoby jego zakupu na jednorazowy użytek. Opcja ta byłaby bardzo korzystna, gdyż maszyna nie była tania, jednak wiązałaby się z utratą kolejnych godzin, bowiem wypożyczalnia znajdowała się w innym końcu miasta, a udzielający im porady pracownik sklepu nie miał pojęcia, czy na stanie będzie akurat to, czego potrzebują. Po krótkiej burzy mózgów, jaką przeprowadzili na gorąco, Majk zadecydował, że jednak zakupi sprzęt na firmę, by nie tracić czasu. Pomieszczenia, jakie wynajmował w podziemiach kamienicy przy Zamkowej, obejmowały również obszerną piwnicę znajdującą się po drugiej stronie od wejścia do lokalu; trzymano tam zapasowe stoliki i krzesła, dodatkowe elementy nagłośnienia sali, produkty chemiczne i narzędzia do sprzątania oraz inne mniej potrzebne rzeczy. Nie było zatem przeszkód, by po zakończonym remoncie przechować tam również zakupiony dzisiaj sprzęt, który, jak stwierdził Majk, jeszcze nieraz mógł się przecież przydać.

– Wprawimy się w tym fachu i na drugi raz będziemy samowystarczalni – podsumował, ładując na wielki wózek sklepowy ciężką paczkę z maszyną do cięcia glazury. – Bierzemy tę droższą, Iza, nie chcę kupować żadnego chińskiego szajsu, sprzęt ma działać i koniec.

– Masz rację – przyznała Iza, wczytując się jeszcze raz z uwagą w parametry wybranej przez niego maszyny. – Ona ma o wiele lepsze obroty tarczy niż tamta, będzie precyzyjniej ciąć. Tyle że musisz przygotować się dzisiaj na ostre bulenie – dodała ostrzegawczo. – Bo to jeszcze nie koniec, musimy teraz wziąć materiał, a tu też radziłabym ci dodać kilkanaście złotych i wziąć klej szybkowiążący. W końcu zależy nam na czasie…

– Spokojnie, mam na to pulę od Krawczyka, poza tym i tak wszystko wrzucimy w koszty – odparł beztrosko Majk. – A ten frajer, który nie wywiązał się z terminu, pokryje nam to dodatkowo z kary umownej, już ja o to zadbam. Ty pilnuj tylko, żeby o niczym nie zapomnieć i żebyśmy nie musieli wracać za chwilę po jakieś ważne rzeczy, a ja ogarniam resztę.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6)

Dalsze części:

Rozdział XXVII (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)


Dodaj komentarz