Anabella – Rozdział XXVIII (cz. 1)

– Dwa milimetry bliżej musicie ciąć – ostrzegła Iza, przyglądając się krytycznym wzrokiem ustawieniu płytki, którą Antek i Majk właśnie mieli przycinać do odpowiedniego rozmiaru. – Ta poprzednia była za szeroka, lepiej dać przy ścianie większą szparę, bo to można zafugować, niż wyciąć za dużą i potem poprawiać. Mówiłam tyle razy… bierzcie poprawkę na grubość tarczy.

– Tak jest, pani generał! – zasalutował żartobliwie Majk, posłusznie przesuwając płytkę dwa milimetry głębiej pod tarczę maszyny do cięcia glazury. – Ekipa remontowa w ślepo wykona każde polecenie naczelniczki! Trzymaj to, Antonio… ej, nie rozglądaj się, patałachu, bo przesuniesz ją o milimetr i obaj zarobimy za to po uszach. Słyszałeś, ma być precyzyjnie!

– Szybciej tnijcie, bo masa już mi podsycha – ostrzegł Chudy, który nakładał ostrożnie na ścianę klej do płytek. – Mówiłem, żeby nie robić takiej gęstej…

– Luźniejsza spłynęłaby ci po ścianie – zauważyła Iza, sprawdzając szpachelką konsystencję masy w wiadrze. – E, jeszcze nie jest źle, spokojnie… To już przedostatnia płytka na tej ścianie, a resztę wykorzystamy do wyrównania tej dziury pod umywalką – wskazała na inny kąt pomieszczenia, gdzie rzeczywiście ściana była jeszcze nierówna i poszarpana po wykonanych tam wcześniej pracach hydraulicznych. – Akurat wyschnie do jutra.

– Uwaga, tniemy! – ostrzegł Majk, uruchamiając maszynę.

Iza i Chudy jak na komendę zatkali sobie uszy. Huk, jaki wydawała diamentowa tarcza przy cięciu twardych płytek ceramicznych, był w istocie trudny do zniesienia, zwłaszcza że pracowali przy nim od samego rana. Zbliżała się dwudziesta druga, zmęczona ekipa kończyła już przewidzianą na dziś pracę remontową w męskiej toalecie, mianowicie oklejanie płytkami najtrudniejszej technicznie ściany, na której nie dość, że trzeba było wykonać precyzyjny drewniany stelaż, by zostawić miejsce na lustro, to w dodatku przy umywalkach pełno było zakamarków. Ich opracowanie wymagało licznych i finezyjnych cięć glazury, a dodatkowym utrudnieniem w jej naklejaniu był fakt, że nie można było jeszcze deptać po dwóch świeżo położonych na podłodze rzędach terakoty.

Efekt dniówki był jednak widoczny gołym okiem – podłoga była położona w całości, najbardziej skomplikowana praca na ścianie pod lustro również dobiegała końca, więc na czwartek została tylko jedna, największa lecz z punktu widzenia technicznego najprostsza do opracowania ściana przy wejściu do łazienki. Według harmonogramu sporządzonego dzień wcześniej przez szefa i Izę, etap glazurowania ścian musiał zakończyć się w dniu jutrzejszym, by w piątek można było zamontować lustro i wypełnić szczeliny fugą, którą po wyschnięciu należało choć wstępnie zaimpregnować przy umywalkach i lustrze, czyli w miejscach, gdzie najbardziej była narażona na kontakt z wodą. Choć nie było to do końca zgodne z regułami sztuki, bowiem proces technologiczny schnięcia materiału powinien trwać o wiele dłużej, w awaryjnych okolicznościach, w jakich się znaleźli, była to jedyna możliwość terminowego uruchomienia męskiej łazienki.

W przedpołudniowej sesji pracował z nimi Tom, jednak kiedy do Anabelli zaczął napływać codzienny tłum, szef oddelegował go pod komendę Basi do pilnowania porządku na sali, w związku z czym na froncie remontowym pozostała czteroosobowa brygada w osobach Antka, Chudego, Izy i Majka. Zmęczeni, zakurzeni, zachlapani klejem, z rękami poobtłukiwanymi i wysmarowanymi pomimo rękawiczek ochronnych, wszyscy czworo tryskali jednak znakomitym humorem wynikającym z satysfakcji z dobrze wykonanego zadania.

Zwłaszcza szef był zachwycony efektami samodzielnej pracy zespołu, a przede wszystkim faktem, że przy tej okazji zarówno on sam, jak i jego trzej stali pracownicy mogli nauczyć się czegoś nowego. Iza, którą traktowano w tym gronie jak instruktorkę i wyrocznię, po kilku sporach z Majkiem wywalczyła sobie prawo do wykonywania niektórych lżejszych, za to wymagających precyzji prac, dzięki czemu czuła się potrzebna i w głębi duszy dumna ze swej przygodnej roli ekspertki.

– Dobra, czyścimy narzędzia i odmeldowujecie się – zarządził Majk, kiedy ostatnia płytka została docięta, przyklejona i ustabilizowana na ścianie. – Idziemy się przebrać i jesteście wolni, a jutro od rana stajemy do tej dużej ściany.

Po umyciu i zabezpieczeniu narzędzi, zgaszeniu światła i zamknięciu od wewnątrz drzwi do łazienki, Majk otworzył nieużywane zwykle przejście techniczne w głębi pomieszczenia, które prowadziło wąskim piwnicznym korytarzem na zaplecze Anabelli. Można było dostać się tam przez kolejne niskie i nigdy nieotwierane drzwi znajdujące się w ciemnym kącie za magazynkiem, a choć przejście to nie należało do najprzyjemniejszych, gdyż było w nim ciemno, wąsko i pełno pająków, ekipa zgodnie uznała, że lepsze to niż paradowanie w zaplamionych i zakurzonych strojach roboczych przez środek pełnej klientów sali.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Dalsze części:

Rozdział XXVIII (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)


Dodaj komentarz