Anabella – Rozdział XXVIII (cz. 10)

– Rewelacja, szefie – przyznała Basia, rozglądając się po wysprzątanej i gotowej do oddania do użytku męskiej łazience, którą Majk z dumą zaprezentował właśnie całemu zespołowi. – Powiem szczerze, że aż do dzisiaj rano nie bardzo wierzyłam, że to wam się uda.

– Ja też – przyznała się Ola, obejmując ramieniem stojącą obok Izę. – Ale serio, świetna robota, Iza. Wykonaliście misję niemożliwą.

Było już po północy, na polecenie Majka skrócono dziś czas pracy lokalu i zamknięto go dla zewnętrznej publiczności aż do niedzieli, o czym zawiadamiało wywieszone już dwa dni wcześniej ogłoszenie. Teraz cała energia zespołu musiała zostać zaangażowana w zaplanowany na sobotnie popołudnie koktajl dla VIP-ów zlecony przez Krawczyka. Po całym dniu fugowania, nadzorowania montażu lustra, impregnowania, sprzątania, czyszczenia i przenoszenia narzędzi ekipa remontowa Anabelli ze zmęczenia ledwo trzymała się na nogach, jednak satysfakcja z terminowo wykonanego zadania rekompensowała im włożony w nie wysiłek. Również Kacper, którego pomoc, retrospektywnie patrząc, okazała się kluczowa, przyznał, że jak na takie tempo efekty pracy były w stu procentach zadowalające, a męska toaleta wyglądała jak wyremontowana przez profesjonalistów.

Pół godziny później, po komisyjnym, symbolicznym odbiorze prac w męskiej toalecie i przebraniu się ekipy w normalne ubrania wszyscy usiedli na pustej sali przy stolikach obok baru, by napić się czegoś i ustalić na spokojnie zadania na jutro. O ile panie ograniczyły się do wody i soku, o tyle panowie za zgodą szefa nalali sobie do kufli piwa i wychylali je z przyjemnością na zakończenie ciężkiej dniówki.

– Wszystkim dziękuję, bo wszyscy stanęliście na wysokości zadania – powiedział uroczyście Majk, podnosząc w górę swój kufel. – I brygada remontowa, i dziewczyny na sali. Udowodniliście, że potraficie dostosować się do najbardziej hardkorowych okoliczności, a wiecie, co u moich pracowników cenię najbardziej…

– Elastyczność! – odpowiedziało chórem kilka osób, po czym wszyscy zgodnie wybuchnęli śmiechem.

– Właśnie! – podchwycił wesoło Majk. – Widzę, że nauka nie poszła w las. Oczywiście wszyscy możecie liczyć na dodatkową gratyfikację, pomyślę o tym po zakończeniu koktajlu. Udało się ogarnąć męski kibel, ale teraz musimy skupić się na przygotowaniu jutrzejszej imprezy. Wszystko ma działać jak w zegarku.

– Jutro będziemy od rana – zapewniła go Basia. – Mamy już poustawiane grafiki, cztery dziewczyny będą ze mną do przygotowania sali, Wika zajmie się barem, a kucharki też będą od rana, żeby wszystko zrobić na spokojnie. Iza i Karolina przyjdą na czternastą, a o piętnastej mają być te trzy kelnerki z łapanki na dorywczą dniówkę.

– Ja przecież też mogę być od rana – odezwała się Iza, patrząc ze zdziwieniem na Basię. – Nie potrzebuję przywilejów, Basiu, przyjdę rano i będę z wami zasuwać, przecież do szesnastej będziecie miały tutaj jeszcze bardzo dużo pracy.

– Ja też przyjdę – podchwyciła nieśmiało Karolina, zerkając na Izę. – Jak wszyscy, to wszyscy… nie chcę się wyłamywać.

– Przyjdź, pomożesz mi przy nagłośnieniu – podchwycił Antek, który przez cały ten czas siedział naprzeciwko niej i wpatrywał się w nią jak w obrazek. – Znasz się na muzie, a szef kazał na koktajlu puścić coś delikatnie w tle. Razem wybierzemy repertuar… a szef oczywiście go zaakceptuje – dodał lojalnie, spoglądając na siedzącego obok niego Majka, który z uśmiechem skinął głową i poklepał go przyjaźnie po ramieniu.

– Z tobą, Kacper, rozliczymy się osobno – zagadnął do sączącego z zadowoleniem piwo Kacpra, który od kwadransa z nieukrywanym zainteresowaniem przyglądał się siedzącej po drugiej stronie stolika Oli. – W poniedziałek zajmę się tym w pierwszej kolejności.

Kacper oderwał oczy od Oli, przeniósł wzrok na Majka i machnął ręką.

– Spokojnie, szefie, ja tu przyszedłem tylko pomóc Izie. A u szefa też mam dług moralny… teraz może trochę go spłaciłem – dodał znacząco. – Człowiek honoru, kurde, jestem, nie?

Wszyscy roześmiali się, patrząc z sympatią na chłopaka.

– Porozmawiamy o tym jeszcze – oznajmił mu spokojnie Majk, pociągając łyka piwa. – Ale to już na osobności. Zostaniesz chwilę ze mną, okej?

– Okej – zgodził się Kacper i znów skupił wzrok na Oli, a kiedy ta spojrzała na niego, puścił do niej szelmowskie oko. – W towarzystwie takich pięknych kobiet mogę zostać i do rana… Ja w ogóle nie wiem, jak wy dajecie radę skupiać się na pracy, chłopaki – dodał, zwracając się do Antka, Chudego i Toma. – Przecież wy tu macie lajf jak w jakimś, kurde, niebie!

Kolejny wybuch gromkiego śmiechu poniósł się echem po pustej, ciemnej sali Anabelli. Była już  prawie pierwsza w nocy, trzeba było powoli zbierać się do domu.

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Dalsze części:

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)


Dodaj komentarz