Anabella – Rozdział XXVIII (cz. 2)

Cała czwórka ruszyła zatem ciemnymi kazamatami przy słabym świetle latarki niesionej na przedzie przez Chudego, który dostał do ręki klucz w celu otwarcia drzwi na zaplecze. Na widok wyłaniających się z mrocznego kąta czterech zakurzonych postaci niosąca akurat do kuchni tacę z pustymi kuflami Klaudia aż podskoczyła z przestrachu.

– O Boże! – wyksztusiła, mierząc idącego przodem Chudego pełnym wyrzutu wzrokiem. – Łukasz, ty weź ludzi nie strasz, co? O kurczę, Iza… ależ wy wyglądacie!

– Nieważny wygląd, ważne, że są efekty pracy! – zaśmiała się idąca tuż za Chudym Iza.

– Klaudia, załatw nam w kuchni jakąś miednicę z wodą i kawałek mydła – polecił jej szybko Majk, który wyszedł z korytarza jako ostatni i skrupulatnie zamknął drzwi na klucz. – Iza idzie do was, a chłopaki ze mną, trzeba się trochę ogarnąć.

– A szef to ma chyba ze dwa kilo pyłu na włosach – zauważyła Ola, która weszła na zaplecze niedługo za Klaudią i również zatrzymała się na widok powracającej z pracy ekipy remontowej. – W ogóle super szef wygląda!

Wszyscy pozostali jak na komendę spojrzeli na Majka i gruchnęli niepowstrzymanym śmiechem. Rzeczywiście, jego słynna czupryna była pokryta grubą warstwą szarego pyłu, przez co wyglądał, jakby zupełnie posiwiał, a do tego usztywnione włosy sterczały mu na wszystkie strony jak postawione na cukier. Co prawda włosy całej reszty brygady również były przyprószone wszędobylskim pyłem, jednak tylko w przypadku Majka efekt był tak komiczny. On sam również roześmiał się i ostentacyjnie potrząsnął głową, z której poleciała ogromna pyłowa chmura. Wybuch śmiechu ściągnął na korytarz zaplecza Basię i dwie kucharki, które, zorientowawszy się w sytuacji, dołączyły do ogólnego napadu wesołości.

– Szef się nie rusza, pstryknę szefowi fotę! – śmiał się Antek, wyciągając z kieszeni telefon i kadrując zdjęcie. – I jeszcze raz… Rewelacja! Chcecie zobaczyć? – wyciągnął aparat do reszty towarzystwa, które ze śmiechem stłoczyło się, by zobaczyć fotkę. – Powinniśmy to powiększyć, wrzucić w ramki i powiesić przy barze!

– Chyba ku przestrodze! – zakpiła Iza. – Można by tym straszyć niegrzeczne dzieci!

– Pokaż! – zażądał Majk, przejmując od Antka telefon i zerkając na wyświetlone na ekranie zdjęcie. – O kurde! – zaniósł się na nowo śmiechem. – Nie wiedziałem, że jestem aż tak fotogeniczny!

Po chwili na zaplecze weszła zwabiona śmiechami Wiktoria, która również z zaciekawieniem dołączyła do grupki oglądającej zdjęcie szefa, podczas gdy Majk odszedł kilka kroków dalej, pochylił się nad podłogą i obydwiema dłońmi wytrzepywał sobie pył z włosów. Iza, która również odsunęła się od reszty, by przed wejściem do służbówki kelnerek usunąć sobie warstwy pyłu z włosów i ubrania, spojrzała na niego i roześmiała się na widok jego fryzury, teraz jeszcze bardziej wzburzonej niż wcześniej.

– No co? – zaśmiał się Majk, zerkając na nią wesoło. – Aż tak kretyńsko wyglądam?

– Ależ skąd! – pokręciła głową ze śmiechem, podchodząc do niego i spontanicznie pomagając mu otrzepać z ubrania kolejne tabuny kurzu. – Wyglądasz genialnie! Pokaż, tu jeszcze masz… i we włosach, o tu!

– To weź mi to wytrzep, żeby nie sypało się na wszystkie strony – poprosił Majk, pochylając ku niej głowę. – Muszę zostać na posterunku do drugiej i jakoś wyglądać, dopiero w domu umyję sobie łeb…

Iza posłusznie podniosła rękę i wsunęła dłoń w jego włosy, które dziś nie były tak miękkie jak zawsze, ale szorstkie i sztywne, aż nienaturalnie twarde. A jednak sam ich dotyk, jak z automatu, przywołał jej na pamięć Michała… O ile przez cały ciężki dzień udało jej się nie myśleć o nim wcale, o tyle teraz jedno dotknięcie włosów Majka obudziło w niej serię skojarzeń i na wpół cudownych, na wpół bolesnych wspomnień, które natychmiast odbiły się wzruszeniem na jej twarzy.

„Misiu” – pomyślała smutno, przesiewając delikatnie przez palce włosy Majka, który znieruchomiał, instynktownie wyczuwając ów znany już sobie miękki i czuły ruch jej dłoni. – „Kiedy ja cię znowu zobaczę…”

Roześmiane towarzystwo, skupione wokół Antka pokazującego im zdjęcia w telefonie, zerknęło teraz w ich stronę i szturchnięciami łokci zaczęło dawać sobie znaki, że dzieje się coś ciekawego. W korytarzu nagle zapadła cisza, tylko Antek zrobił do Basi komiczny i zarazem triumfujący grymas wyrażający przesłanie w rodzaju „a nie mówiłem?”

– No już, elfiku – szepnął łagodnie Majk, zorientowawszy się, że oboje z Izą stali się obiektem ogólnego zainteresowania. – To tylko ja…

Zmieszana Iza szybko cofnęła dłoń i nie wiedząc, jak się zachować, wróciła do otrzepywania nerwowymi gestami z pyłu własnych włosów i roboczej bluzy.

– Hej, brygada, wracać mi do roboty! – rzucił surowym tonem Majk, zwracając się do wpatrzonej w nich grupki, która na te słowa natychmiast się rozproszyła. – Klaudia, prosiłem o wodę z mydłem… Antek, ty nie wchodź do kuchni, chcesz tam nabrudzić, patałachu? Dziewczyny przyniosą nam to do szatni, a potem wracają na salę. Basiu, jeszcze jakieś ręczniki by się nam przydały…

Korzystając z powstałego zamieszania, Iza przemknęła do pokoju kelnerek, by zmienić ubranie i zebrać się do powrotu do domu. Całą siłę woli skupiała teraz na tym, by wypchnąć z umysłu wspomnienie Michała, które przed momentem tak niespodziewanie napełniło smutkiem jej serce.

„Nie, nie mogę dzisiaj o tym myśleć” – postanowiła w duchu, wyciągając ze swojego podręcznego plecaka gumkę i związując sobie zakurzone włosy w koński ogon. – „Muszę wracać do domu i jakoś się wyspać, jutro znowu taki ciężki dzień…”

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1)

Dalsze części:

Rozdział XXVII (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)


Dodaj komentarz