Anabella – Rozdział XXX (cz. 10)

Po kilkunastu minutach, kiedy Iza wychodziła z zaplecza, by posprzątać opuszczony właśnie przez gromadę gości stolik w przydzielonym jej dziś sektorze A, czekająca przy barze coraz bardziej zniecierpliwiona blondynka, odstawiwszy na blat pustą szklaneczkę po dżinie z tonikiem, podniosła się z krzesła i ruchem ręki przywołała ją do siebie.

– Słuchaj, na pewno wiesz… Majk ma tylko ten jeden numer? – zapytała, pokazując jej na wyświetlaczu swojego telefonu kontakt z imieniem Majka i przypisany do niego numer telefonu. – Czy może jeszcze na jakiś inny do niego dzwonicie? Bo na tym się nie odzywa, a wysłałam już z pięć smsów i próbowałam dzwonić… cisza.

– Nie mam pojęcia – pokręciła głową Iza. – Mam gdzieś numer szefa, ale jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się do niego zadzwonić, więc nie pamiętam, czy to ten… Obawiam się, że niestety nie pomogę – dodała przepraszającym tonem. – Ale mogę zapytać koleżanek, a najlepiej Antka – wskazała na kąt z konsolą. – On często dzwoni do szefa, powinien wiedzieć.

– Dzięki – mruknęła dziewczyna, wydymając lekko wargi. – Już sama pójdę go zapytać…

Podniosła z krzesła swoją torebkę i ruszyła we wskazaną stronę krokiem modelki na wybiegu, a dotarłszy do miejsca, gdzie siedział Antek, pochyliła się nad nim i opierając się łokciami o blat konsoli, wszczęła z nim rozmowę nad rozświetlonym ekranem telefonu.

Zebrawszy naczynia ze sprzątanego stolika w sektorze A, Iza ostrożnie zaniosła przepełnioną tacę do kuchni, a w powrotną drogę wzięła ze sobą spray odtłuszczający i papierowy ręcznik, by wyczyścić blat zachlapany piwem i zaśmiecony resztkami przekąsek. Wychodząc z zaplecza, dostrzegła stojącego przy barze Majka, który właśnie wrócił z miasta zdyszany, w koszulce z krótkim rękawem i kluczykami od samochodu w dłoni.

– Szefie, tamta pani na szefa czeka – poinformowała go Wiktoria, wskazując na dziewczynę w granatowej sukience rozmawiającą nadal z Antkiem przy konsoli.

– A tak, okej – skinął głową, rzuciwszy okiem w jej stronę. – Dzięki, Wika. Długo tu na mnie czeka?

– Prawie pół godziny. I już się niecierpliwiła, bo szef podobno nie odpowiada na smsy…

Majk odruchowo sięgnął do kieszeni po swój telefon i zerknął na wyświetlacz.

– O szlag, faktycznie… zapomniałem, że go wyciszyłem – pokręcił głową, aktywując dźwięk szybkimi ruchami palców prawej ręki. – Babcię wiozłem do kościoła – wyjaśnił wesoło Wiktorii. – Musiałem ją podprowadzić, a ona jest bardzo zasadnicza i nie dałaby mi tam wejść nawet na sekundę, gdybym nie wyciszył telefonu… No, mniejsza o to, już działa – machnął ręką. – O, Iza! Słuchaj, chodź na chwilę, mam do ciebie słówko…

Odprowadził niosącą spray i ręcznik dziewczynę nieco na bok i pochylił się do niej z konspiracyjną miną.

– Posłuchaj, elfiku – powiedział cicho. – Ja zaraz wychodzę, ty jutro masz wolne, a w piątek już może być za późno na grzebanie w grafiku. A mam do ciebie taką drobną sprawę… Chciałbym, żebyś ustawiła sobie z Basią wolne pasmo na sobotę wieczorem.

– Na najbliższą sobotę? – zdziwiła się Iza. – Ale ja właśnie mam już ustalone z Basią, że w tym tygodniu będę mieć wolne od dwudziestej. Mam być na wcześniejszej, skróconej zmianie, od szesnastej do dwudziestej, a potem idę do domu. Szef sam mówił, że po tym remoncie możemy sobie odebrać parę dniówek, więc skorzystałam…

– Aha, i akurat w sobotę wieczorem wzięłaś sobie wolne? – pokiwał głową Majk, przyglądając jej się uważnie. – Rozumiem. A powiedz mi… masz już wtedy coś zaplanowane?

– Tak na sztywno to nie – odparła niepewnie Iza. – Myślałam, że może spotkam się z koleżanką z roku, ale ona też jeszcze nie wie, czy będzie mogła. Jeśli nie, to zawsze coś tam sobie znajdę do roboty… A dlaczego szef pyta?

– Majk – zestrofował ją łagodnie.

– Majk – powtórzyła z uśmiechem. – No więc… dlaczego pytasz?

– Bo w sobotę mam taką małą okazję do poświętowania – odpowiedział spokojnie. – Nic ważnego, ale…

– Ach… urodziny! – przypomniała sobie Iza, klepiąc się ręką w czoło. – Ależ ze mnie gapa! Jak mogłam zapomnieć!

– Właśnie – uśmiechnął się. – Urodziny. I chciałbym…

– Majk!!! – przerwał mu radosny okrzyk za plecami.

Oboje z Izą odwrócili się jak na komendę i spojrzeli na dziewczynę w granatowej sukience, która podbiegła ku nim z głębi sali, po czym, nie zatrzymując się, zarzuciła Majkowi ręce na szyję i powitała go gorącym, namiętnym pocałunkiem.

– Jesteś wreszcie, łobuzie! – zawołała, patrząc mu kokieteryjnie w oczy. – Czekałam na ciebie i czekałam, a ty nawet telefonu nie odbierasz!

– Wybacz, kotku – uśmiechnął się Majk, pozwalając jej całować się i targać pieszczotliwie po włosach. – Wyciszyłem aparat i na śmierć zapomniałem… a spóźniłem się, bo musiałem załatwić jedną nieprzewidzianą rzecz. Ale już jestem. Poczekasz na mnie sekundkę? Muszę dokończyć rozmowę.

– No dobrze – westchnęła dziewczyna, patrząc na niego z lekkim wyrzutem oraz taksując niezadowolonym wzrokiem Izę. – Tylko załatw to szybko, co? Już tyle się naczekałam…

– Minutka, Kiniu – zapewnił ją Majk, odsuwając ją od siebie łagodnym gestem. – Poczekaj na mnie przy barze, zaraz do ciebie wrócę.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Dalsze części:

Rozdział XXX (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz