Anabella – Rozdział XXX (cz. 4)

Iza spoważniała, rozumiejąc już teraz dokładnie, o czym chciał z nią rozmawiać. W mgnieniu oka zebrała w pamięci wszystko, co powiedział jej na ten temat Kacper i co sama zdołała wywnioskować na podstawie własnych doświadczeń, jednak przede wszystkim nie chciała popełnić jakiejś niepotrzebnej gafy.

– Chodzi panu o ten piec? – zapytała równie cicho.

– A co, pani Izo? – podchwycił natychmiast pan Stanisław, blednąc jak ściana. – Coś pani zauważyła? Coś słyszała?

– Tak, panie Stasiu – skinęła głową, uznając, że skoro sam poruszył temat, to sprawa wymaga jednoznacznego wyjaśnienia. – Od czasu do czasu w tym piecu coś się dzieje. Okropny huk, łomot, jakiś taki świst, jakby wiatr, przeciąg… no sama nie wiem. Można by powiedzieć, że duchy – uśmiechnęła się nieznacznie, na co gospodarz zbladł jeszcze bardziej. – Nawet Kacper raz mi wspominał, że w tym piecu podobno straszy.

– Trzymałby język za zębami, gówniarz! – zirytował się pan Stanisław, jednak w następnej sekundzie popatrzył na Izę, westchnął i pokręcił głową. – No… ale może i dobrze, że pani powiedział. Pani dobra dziewczyna i nieładnie z mojej strony, żeby tak panią okłamywać. Sam już dawno powinienem był panią uprzedzić…

– O czym, panie Stasiu? – podjęła niewinnie Iza. – O tym, że w moim pokoju straszy?

– No… tak – przyznał cicho gospodarz, patrząc na nią z niepokojem. – Ale pani mi powie, tak szczerze, pani Izo… coś jeszcze mówił pani ten szczyl?

– Mówił – odparła spokojnie Iza. – Powiedział, że to duch jego stryjenki. Chodziło mu, jak rozumiem, o pana zmarłą żonę.

– Ech – westchnął pan Stanisław, kryjąc w dłoniach pobladłą na nowo twarz. – Ziutka…

Na chwilę zapanowało milczenie. Nie wiedząc, w jaki sposób powinna zareagować, Iza siedziała nieruchomo nad kubkiem ze stygnącym kakao i cierpliwie czekała na jego ruch. Po dwóch lub trzech minutach całkowitej ciszy mężczyzna podniósł wreszcie głowę i popatrzył na nią na wpół ze zmieszaniem, na wpół z determinacją.

– Ja pani wszystko powiem, pani Izo – powiedział, znów pochylając się do niej przez stół. – Wszystko jak na świętej spowiedzi. Z pani musi być prawdziwy anioł, ja to Kacprowi od początku powtarzam, bo żeby tyle czasu mieszkać w tym pokoju z Ziutką… ech! – pokręcił głową z niedowierzaniem.

– Nie wiedziałam, że dzielę z kimś pokój – uśmiechnęła się leciutko Iza. – Naprawdę wierzy pan w duchy?

– A pani nie wierzy? – podchwycił zdziwiony.

– Zależy, co przez to rozumieć, panie Stasiu – odparła, poważniejąc. – Jeśli chodzi o dusze zmarłych… Wiemy, że dusza ludzka jest nieśmiertelna, że nie umiera razem z ciałem, ale czy utrzymuje kontakt z nami, żywymi? Tego nie wiem. Mogę tylko powiedzieć panu, że nie bardzo wierzę, żeby dusza pańskiej żony… dusza, nie jakiś duch – podkreśliła – to jest ogromna różnica… żeby wracała tu po śmierci i straszyła w jakimś piecu.

– A jednak… – szepnął pan Stanisław.

– A jednak coś w tym jest – przyznała Iza. – Widzi pan… Oboje moi rodzice już nie żyją i ja czasami miewam takie wrażenie, że mama albo tata są blisko mnie… w takim dobrym, pozytywnym sensie. Jak gdyby mnie wspierali albo opiekowali się mną, jakby czuwali nade mną, ale tak bardzo dyskretnie… bez interweniowania w moje życie. To może być oczywiście tylko autosugestia… W naszym domu w Korytkowie od śmierci mamy nigdy nie zdarzyło się nic niezwykłego, nic nigdy nie straszyło i nie straszy. Dlatego, chociaż czasem mam poczucie takiego pozytywnego kontaktu z duszami moich zmarłych rodziców, to w duchy jako takie nie wierzę. A nawet jeśli istnieją jakieś duchy, w takim złym sensie… no wie pan, że przychodzą i straszą… to na pewno nie są to ludzkie dusze – dodała stanowczo.

Pan Stanisław wzdrygnął się lekko, ale nie przerywał jej, słuchając w napięciu.

– Moja babcia opowiadała mi kiedyś o duszach czyśćcowych – ciągnęła w zamyśleniu Iza. – Mówiła, że one czasami przychodzą do żywych, ale nigdy nie chcą zrobić nic złego, ani nikogo nastraszyć. Przychodzą tylko po to, żeby prosić o modlitwę. I ja myślę – dodała, przenosząc na niego wzrok – że jeśli te hałasy w piecu mają jakikolwiek związek z duszą pana żony… a mam powody, żeby sądzić, że tak rzeczywiście może być… to ona przychodzi tu właśnie po to. I tylko po to.

– Mój Boże… – westchnął ciężko pan Stanisław.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3)

Dalsze części:

Rozdział XXX (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz