Anabella – Rozdział XXX (cz. 8)

Majowe słońce rozświetlało uczelniany dziedziniec, na który z wnętrza okalających go budynków wysypywały się roześmiane i rozgadane gromady studentów. Wśród nich znajdowała się również grupa studentów romanistyki wychodząca z zakończonych właśnie zajęć z gramatyki francuskiej.

– No i nędza – pokręcił głową Zbyszek, który tego dnia otrzymał trzecią z kolei ocenę niedostateczną, w związku z czym groziło mu niezaliczenie semestru. – Jak do końca maja nie poprawię chociaż jednej bańki, to klęska, a na egzaminie to już na mur marmur wyłożę się na gramerze. Ja tego participe’a za cholerę nie kumam!

– A myślisz, że ja kumam? – wzruszył ramionami Kuba. – W połowie strzelałem i miałem wielkiego fuksa, że jakimś cudem załapałem się na tróję.

– Tak na sto procent to tylko Izka to obczaja – zauważyła Weronika, puszczając oko do Izy idącej tuż obok w nieodłącznym towarzystwie Marty. – Jedyna piątka na roku… Uśmiechnij się do niej ładnie, Zbyszek, to może ci wytłumaczy. Oczywiście jak dobrze jej zapłacisz!

– Najlepiej w naturze! – zaśmiał się Kuba.

– W naturze to możecie sobie płacić za podanie kawy do łóżka – zakpiła Kinga. – A za profesjonalną pomoc w obczajeniu participe’a płaci się ciężką kasiorą. Nie, Iza?

– Nie no, miałem na myśli to, że na przykład kupiłby jej za to nowego smartfona – odparł z niewinną miną Kuba. – Albo inne profity materialne… Zbychu, przemyśl to!

– O, bez kitu, to jest super pomysł! – podchwycił z powagą Zbyszek, spoglądając na rozbawioną tą rozmową Izę. – Serio, Iza, za takie mikro-korki z gramery to ja bym ci bardzo chętnie zabulił, ile tylko byś chciała! Smartfon też wchodzi w grę…

Towarzystwo roześmiało się.

– No co? – wzruszył ramionami Zbyszek. – Dla mnie kasa nie gra roli, byleby zaliczyć semestr. Iza, co ty na to? Ja mówię to na serio.

– Daj spokój, Zbysiu – uśmiechnęła się Iza, kładąc mu przyjacielskim gestem dłoń na ramieniu. – Wytłumaczę ci participe’a bez żadnych pieniędzy ani smartfonów, bez przesady… Jesteśmy kolegami z roku, nie? W przyszłym tygodniu we wtorek i w środę zostanę z tobą godzinkę po zajęciach, siądziemy sobie na holu, postawisz mi kawkę z automatu i ogarniemy to na spokojnie. To uzgadnianie participe’a nie jest trudne, tylko trzeba załapać, na co zwracać uwagę.

– Dzięki, Iza – odparł poważnie Zbyszek. – Byłbym ci cholernie wdzięczny… Stary chyba by mnie z chaty wywalił, jakbym nie zaliczył semestru. A szlaban na kasę i na auto miałbym co najmniej do następnych wakacji!

– Tak, Zbyszek, to jest rzeczywiście najważniejsze – pokiwała z przekąsem głową Marta. – Kasa i auto. A jakbyś czegoś się nauczył przy okazji, to źle by było?

– Zbyszek nie zniża się do tego, żeby się uczyć, on chce tylko zaliczyć! – zaśmiał się Kuba. – Odhaczyć i do przodu, nie, Zbychu?

Koleżanki znów roześmiały się, zatrzymując się u wyjścia z dziedzińca na ulicę, by pożegnać się i porozchodzić w różne strony.

– Iza, ale tak bez żartów… będę mógł liczyć na jakąś pomoc? – upewnił się Zbyszek, dołączając do Izy i Marty, które swoim zwyczajem część drogi do domu odbywały we dwie na piechotę.

– Oczywiście – skinęła głową Iza. – Mówię ci, że we wtorek możemy zostać i…

– Cześć, kochanie! – rozległ się za nimi wesoły głos Radka, na co Marta, odwróciwszy się natychmiast, skoczyła w jego stronę i z piskiem radości uwiesiła mu się na szyi. – Cześć, Zbychu – dodał po chwili, podając rękę również Zbyszkowi. – Hej, Iza. Nie pogniewacie się, jak porwę wam koleżankę i uprowadzę w siną dal?

Mówiąc to, uśmiechnął się do Marty, na co ta, zachwycona i rozjaśniona szczęściem, zarzuciła mu ramiona na szyję i z czułością przytuliła usta do jego ust.

– No co ty? – zaśmiał się Zbyszek, żartobliwie obejmując Izę. – Jedną możesz sobie wziąć, ja mam tu jeszcze drugą! I w dodatku taką, z którą da się ubić genialny interes!

Po wymienieniu kilku kolejnych wesołych uwag Marta i Radek odeszli przytuleni w przeciwną stronę ulicy, Zbyszek zaś podał Izie rękę na pożegnanie, upewniając się jeszcze raz, że we wtorek są umówieni na sesję powtórki z gramatyki.

„Martusia wygląda na bardzo szczęśliwą” – myślała Iza, szybkim krokiem zmierzając w stronę swojej stancji. – „Nie widać, żeby wspólny pokój z widokiem na las źle wpłynął na ich związek… Ba, wygląda na to, że dopiero teraz rozwinęli skrzydła! Bogu dzięki… czyli jednak się myliłam. I jaki z tego wniosek? Ano taki, że nie powinnam oceniać relacji innych ludzi przez pryzmat własnego doświadczenia. Marta to nie Iza, a Radek to nie Misio… jak by na to nie spojrzeć!”

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7)

Dalsze części:

Rozdział XXX (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz