Anabella – Rozdział XXXI (cz. 4)

– Spokojnie, Karolcia, nic wielkiego się nie stało – mówiła łagodnie Iza, starając się uspokoić roztrzęsioną, szlochającą Karolinę, którą przed chwilą obie z Basią posadziły na krześle w pokoju kelnerek. – Taka wpadka na początku prawie każdemu się zdarza, myślisz, że ja tego nie miałam? Jakbym ci opowiedziała, co nawywijałam w pierwszym miesiącu pracy, to pewnie byś nie uwierzyła…

Nieprzekonana Karolina szlochała jednak dalej, kryjąc twarz w drżących ze zdenerwowania dłoniach.

– Trzeba ją zostawić, Iza, niech się uspokoi – zadecydowała Basia. – Karola, posiedź tu sobie spokojnie, dojdź do siebie i o nic się nie martw, Iza pogada za ciebie z szefem. Zobaczysz, wszystko będzie dobrze. A jak już…

– Co się stało? – rozległ się u drzwi zaniepokojony głos Antka, który stanął w progu i zerknąwszy na płaczącą Karolinę, przeniósł surowy wzrok na Basię i Izę. – Co jej zrobiłyście?

– Na razie tylko wydrapałyśmy jej oczy – wzruszyła ramionami Iza. – Na następnym etapie planujemy urwać jej głowę. A co, Antoś, przybiegłeś jej na ratunek? – mrugnęła do niego porozumiewawczo.

– Nie no, serio, co się stało? – dopytywał Antek, podchodząc do Karoliny i rozkładając bezradnie ręce. – Dlaczego ona płacze?

– Wylała caffè latte na klientkę – wyjaśniła mu Basia. – W dodatku na białą sukienkę.

– O cholera! – pokręcił głową Antek, zerkając ze współczuciem na szlochającą dziewczynę. – Właśnie zastanawiałem się, co tu się stało, wracam z samochodu przez kuchnię, a Eliza mówi mi, że była jakaś afera i że Karolinka płacze… Ale mówcie, co dalej? Bardzo się wkurzyła ta klientka?

– Bardzo – zapewniła go Basia. – Szef teraz z nią gada, próbuje jakoś to załagodzić. Ej, no nie płacz już, Karola, przecież takie rzeczy się zdarzają, pójdzie rekompensata z ubezpieczenia i tyle… Nie pierwszy i nie ostatni raz.

– No właśnie – podchwycił ciepło Antek, przykucając przed płaczącą dziewczyną i ostrożnie odgarniając jej włosy z ukrytej w dłoniach, zapłakanej twarzy. – Nie bój się, Karolinko, nic takiego się nie stało… Szef w takich przypadkach jest bardzo wyrozumiały, zwłaszcza dla początkujących. Ja sam z nim pogadam… no, już dobrze… nie płacz…

Iza i Basia popatrzyły po sobie ze znaczącymi uśmiechami i jak na komendę wycofały się na korytarz, przymykając za sobą drzwi.

– Antek najlepiej ją uspokoi – szepnęła wesoło Basia. – Dajmy mu tę szansę.

– A potem rozliczymy go ze skuteczności – zaśmiała się cicho Iza. – Chociaż jak tak dalej pójdzie, to jeszcze wyprzedzi Toma!

– Niewykluczone! – prychnęła śmiechem Basia. – Tom rozkręca się bardzo powoli, ale Darii to się chyba podoba. Może jutro coś pójdzie do przodu… A właśnie, a propos jutra, Iza – przypomniała sobie nagle. – Wyrzuciłam ci z grafika te dwie godziny od szesnastej, bo to bez sensu, żebyś przychodziła na taki krótki czas. Ledwo zdążysz się przebrać i zaraz będziesz zwijać żagiel… Kamila zastąpi cię na zmianie, a tobie daję wolne, za to w niedzielę i w poniedziałek przyjdziesz godzinkę wcześniej. Może tak być?

– Jasne! – ucieszyła się Iza, która od wczoraj zastanawiała się, jak w sobotę urwać się z pracy choć pół godziny wcześniej, by zdążyć przygotować się na spotkanie z Michałem. – Dzięki, Basiu, właśnie miałam zapytać cię, czy…

Urwała, gdyż na zaplecze wszedł Majk, niosąc w ręce kartkę i długopis.

– O, dobrze, że jesteście, dziewczyny! – powiedział, skręcając natychmiast w ich stronę i wręczając Izie kartkę. – Iza, tu są dane tej zołzy, której Karolina skasowała sukienkę, trzeba będzie zrobić zgłoszenie do ubezpieczyciela. Dogadałem się z nią, ale sytuacja wymaga, żeby zrobić to szybko, dobrze by było, gdyby to poszło w poniedziałek z samego rana.

– Dobrze, szefie – skinęła głową Iza. – Zaraz się tym zajmę, muszę tylko poszperać w klaserach, bo nie pamiętam, w którym były te polisy…

– W białym po lewej na dole – poinstruował ją rzeczowo Majk, odgarniając sobie dłonią włosy. – Pokażę ci zaraz, tylko muszę najpierw skończyć sprawę z Karoliną. Gdzie ona jest?

– U nas, siedzi i płacze – wyjaśniła mu Basia. – Jest zdruzgotana, Antek ją pociesza.

– Aha – uśmiechnął się Majk. – W takim razie nie będę przeszkadzał mu w tym humanitarnym dziele, ale jak młoda już się pozbiera, to przyślijcie ją do mnie na chwilę rozmowy, okej?

– Tak jest, szefie.

– Dobrze… a my chodźmy, Iza – skinął ręką, wskazując na część korytarza prowadzącą do jego gabinetu. – Poszukamy tej polisy, trzeba to załatwić od ręki.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3)

Dalsze części:

Rozdział XXXI (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz