Anabella – Rozdział XXXI (cz. 5)

Iza posłusznie poszła przed nim do gabinetu, zadowolona, że trafia się okazja porozmawiania z nim w cztery oczy, gdyż ona również miała do uregulowania trudną sprawę. Majk schylił się do niższej półki z klaserami, bezbłędnie wyjął z niej właściwy i otworzywszy go, pokazał jej wpięty na wierzchu dokument.

– Widzisz? Ta jest aktualna – powiedział, wskazując palcem datę na polisie. – Z tego, co pamiętam, zgłoszenie można zrobić przez Internet, zerkniesz jeszcze na to dokładnie, okej? Ja muszę wykonać teraz kilka pilnych telefonów – dodał, przekazując jej klaser i sięgając do kieszeni po aparat. – Mówię ci, urwanie głowy…

Uznawszy, że to najwyższy czas i być może jedyna dogodna okazja, żeby podjąć temat, który od wczoraj leżał jej na sercu, Iza zamknęła klaser i odłożyła go na stojące obok krzesło.

– Szefie? – zagadnęła cicho.

– Hmm?

– A właściwie to… Majk – poprawiła się zmieszana. – Muszę ci coś powiedzieć…

Majk, który był już przy swoim biurku i wybierał w telefonie pierwszy numer, pod który miał dzwonić, natychmiast podniósł głowę i podszedł do niej z powrotem. W jego oczach pojawiło się zaniepokojenie.

– No, co tam, elfiku? – zapytał z lekkim napięciem w głosie.

– Właściwie to chciałam cię przeprosić – ciągnęła z trudem Iza, czując, jak ogarnia ją wstyd i coś w rodzaju żalu. – Chodzi o to, że… jutro nie będę mogła być na twoich urodzinach.

Przez twarz Majka przebiegł cień rozczarowania… jednak szybko zamienił się w wyraz ulgi. Milczał przez chwilę, a kiedy Iza ostrożnie podniosła na niego oczy, uśmiechnął się do niej przyjaźnie.

– No cóż… okej – odparł normalnym, spokojnym tonem. – Myślałem, że to coś gorszego… Pewnie wypadło ci coś w ostatniej chwili?

– Tak – pokiwała głową. – Coś bardzo ważnego, na tyle ważnego, że muszę zrezygnować z twojego zaproszenia. Przepraszam, Majk. Nie gniewaj się… Bardzo chciałam być na tej imprezie i gdyby chodziło o coś nieistotnego…

– Ależ rozumiem – przerwał jej łagodnie Majk. – Nie musisz się tłumaczyć, Iza, przecież nic się nie dzieje. To tylko mała, nic niewarta impreza… O co miałbym się gniewać na mojego elfika?

W jego głosie zabrzmiała ciepła nutka, która sprawiła, że serce Izy wezbrało szczerym wzruszeniem i wdzięcznością.

– Dziękuję ci – odpowiedziała cicho. – Głupio mi, że tak wyszło… Nie chciałabym, żebyś pomyślał, że szukam pretekstu, żeby zlekceważyć twoje zaproszenie, bo to naprawdę jest bardzo miłe i bardzo mi pochlebia. Chciałam przyjść i nawet miałam już przygotowany dla ciebie taki drobiazg – dodała, sięgając do kieszeni, skąd wyjęła niewielki przedmiot i podała mu niepewnym gestem. – Jutro mnie nie będzie, więc pomyślałam, że dam ci to już dzisiaj… z życzeniami i od razu z przeprosinami.

Majk wziął z jej ręki prezent i z ciekawością obrócił go w dłoni.

– Co to takiego? Ach… breloczek z literką M – uśmiechnął się. – Bardzo ładny. Dziękuję.

– Wiem, że to trochę infantylne – podjęła z zawstydzeniem Iza. – Ale nie miałam za bardzo pomysłu, co mogłabym ci kupić…

– I prawidłowo, bo ja niczego nie potrzebuję – zapewnił ją Majk, odkładając telefon na półkę z klaserami i sięgając do kieszeni spodni, skąd wyjął kluczyki od opla. – A taki drobiazg to zawsze coś miłego. Zobacz, podczepię go sobie tutaj – wprawnymi ruchami palców dołączył breloczek do kluczyków i pokazał jej z uśmiechem – i zawsze, kiedy będę jechał oplem, będzie mi przypominał o tobie. A teraz powiedz, bo jestem ciekawy – dodał wesoło. – Wspomniałaś przed chwilą o życzeniach. No to gadaj… czego życzysz staremu frajerowi Majkowi na trzydzieste trzecie urodziny, kiedy to wkracza w sędziwy wiek starczy bez szansy powrotu do stanu młodzieńczości?

Iza roześmiała się mimo woli.

– Ech, nie przesadzaj, nie jest jeszcze tak tragicznie! – zapewniła go z rozbawieniem. – Jak na sędziwego starca trzymasz się całkiem nieźle! A czego ci życzę? – spoważniała. – Życzę ci oczywiście zdrowia, wszelkiej pomyślności, niekończącej się prosperity w firmie – wyliczała z namysłem. – Ogólnie, jak to się mówi, wszystkiego najlepszego. No, ale to są same banały… Przede wszystkim życzę ci spokoju ducha – zniżyła głos, patrząc mu znacząco w oczy. – Takiego wewnętrznego spokoju, który pozwala normalnie spać w nocy i nie zrywać się nagle ze ściśniętym sercem… takiego, który daje na co dzień energię do życia, dobry humor i odrobinę nadziei. On może jest nie tyle nadzieją, co brakiem cierpienia, ale… właśnie tego ci życzę, bo wiem, że to jest bardzo potrzebne.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4)

Dalsze części:

Rozdział XXXI (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz