Anabella – Rozdział XXXI (cz. 7)

Ciepły majowy wieczór tuż po wiosennej burzy pachniał świeżością, a promienie chylącego się już ku zachodowi słońca odbijały się złotym poblaskiem w kałużach i na mokrych jeszcze chodnikach. Podobnie jak dwa miesiące wcześniej, w Dzień Wiosny, uwagę wielu przechodzących deptakiem ludzi zwracała idąca szybko szatynka w wieku studenckim, ubrana dziś w pomarańczowo-brązową sukienkę i szpilki, z długimi, rozpuszczonymi włosami i niewielką torebką na ramieniu. Trudno jednoznacznie orzec, dlaczego akurat ona przyciągała wzrok przechodniów, bowiem nie wyróżniała w żaden szczególny sposób z tłumu ani urodą, ani strojem… A jednak jej szczupła, zwiewna sylwetka o idealnych proporcjach, wdzięczne ruchy i wielkie, brązowe oczy, z których biło jakby wewnętrzne światło, robiły o wiele większe wrażenie niż plakatowa uroda mnóstwa innych kobiet, które na pierwszy rzut oka można by uznać za zdecydowanie ładniejsze.

Choć nie było jeszcze osiemnastej, Iza zmierzała pośpiesznie na starówkę, przynaglona krótkim smsem od Michała, który dotarł już na umówione miejsce i czekał na nią w pubie. Ponieważ dziś od rana miała wolne, zrezygnowała z zaplanowanych kilka dni wcześniej odwiedzin u pana Szczepana, obiecując sobie, że nazajutrz posiedzi u niego dłużej, a cały swój czas poświęciła na przygotowanie się do wieczornego spotkania. Skonstatowawszy z miłym zaskoczeniem, że jej stan konta bankowego powiększył się w tym tygodniu o wyjątkowo dużą premię z Anabelli, będącą gratyfikacją za zaangażowanie w remont męskiej łazienki, postanowiła przeznaczyć kilkaset złotych na zakup nowej sukienki i butów, nie miała bowiem żadnych wystarczająco eleganckich ubrań dostosowanych do ciepłej, niemalże letniej pogody, która charakteryzowała tegoroczną końcówkę maja. Sukienka, którą wybrała, choć skromna w kroju, idealnie podkreślała zgrabne linie jej figury, korzystnie ocieplając kolorystykę jej oczu i cery, a całości dopełniała aura radości i szczęścia, która opromieniała dziś całą jej postać.

Kiedy wchodziła do pubu, budząc zainteresowanie pijących piwo przy wejściu mężczyzn, którzy posłali pod jej adresem kilka pełnych uznania gwizdnięć i zaczepnych komentarzy, jej telefon rozświetlił się powiadomieniem o kolejnym przychodzącym smsie.

Czekam w drugiej sali na lewo – napisał Michał.

Odebrawszy wiadomość, z bijącym sercem skierowała się do wskazanego pomieszczenia i aż zakręciło jej się w głowie… Był! Czekał na nią nad szklanką wody mineralnej, zajęty przeglądaniem telefonu, a rozproszone światło padało z boku na jego białą koszulę i lśniące blond włosy…

Przez kilka sekund, zanim Michał kontrolnie podniósł głowę i dostrzegł stojącą w progu dziewczynę, ta patrzyła na niego jak zaczarowana, zapisując sobie w pamięci jego obraz, delektując się nim i upajając jak świeżo rozkwitły kwiat porannymi promieniami słońca. To był on… on, jedyny, najdroższy! On, za którym tak tęskniła, którego tak kochała od piętnastu długich lat… Siedział tu i czekał na nią, przyszedł tu dziś specjalnie po to, żeby się z nią spotkać. Z nią i tylko z nią! Jakże nieistotne były w tej cudownej chwili te wszystkie ciężkie lata poniewierki i rozpaczy! Oto był… on, ten sam… ze swą cudowną falą jasnych włosów, które opadały mu na czoło, gdy schylał się nad telefonem, zapewne czekając na jej odpowiedź na smsa…

– O, jesteś! – ucieszył się, zrywając się od stolika i odkładając telefon obok swojej szklanki z wodą mineralną. – Chodź, Iza, siadaj, zająłem nam stolik… Hmm, ale ekstra wyglądasz! – dodał z uznaniem, taksując jej sylwetkę wzrokiem, w którym natychmiast zapaliło się znajome światełko zainteresowania.

– Dziękuję, Misiu – odpowiedziała cicho odurzona szczęściem Iza, posłusznie zasiadając naprzeciwko niego.

– Czego się napijesz? – zapytał, widząc, że do sali zajrzał kelner.

Przywołał go ruchem ręki.

– Tylko wody, tak jak ty – odparła Iza. – Z tym, że ja wolałabym niegazowaną.

– Jasne – skinął głową Michał, nieco nerwowo zerkając na wyświetlacz telefonu, na którym widniała aktualna data i godzina. – Prosimy wodę niegazowaną i szklankę – zwrócił się szybko do kelnera, który dopiero szedł w ich stronę. – Na razie tylko tyle, dziękuję.

Kelner skinął głową i zawrócił na pięcie.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6)

Dalsze części:

Rozdział XXXI (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz