Anabella – Rozdział XXXII (cz. 11)

W tym momencie zza rzędu samochodów z mocnym warkotem silnika wyjechał motocykl z Danielem i trzymającą się go z tyłu Martą, której długie blond włosy powiewały na wietrze niczym zwycięska chorągiew. Blada jak płótno Iza słabym ruchem ręki wskazała ich Radkowi.

– Marta już jest – powiedziała cicho, nie patrząc ani na niego, ani na nich.

Radek spojrzał zaskoczony na skręcający w ich stronę motocykl i na widok jego pasażerki wytrzeszczył oczy, a szczęka opadła mu spektakularnie. Widok, zgodnie z przewidywaniami Izy, był przekomiczny, jej jednak nie było już do śmiechu… Wiadomość o tym, że Michał był wczoraj w Lublinie i nie odezwał się do niej, dosłownie zbiła ją z nóg. Miała wrażenie, że otaczający ją świat nagle stracił kolory, a światło czerwcowego słońca przygasło jak obleczone ciemnym, żałobnym woalem.

– Radzio!!! – zakrzyknęła radośnie Marta, zeskakując dziarsko z siodełka motocykla, podbiegając do chłopaka i wieszając mu się na szyi. – Jesteś!

Nadal zaskoczony Radek przytulił ją do siebie i pocałował w usta.

– Jeździłaś na motorze? – zapytał ze zdumieniem.

Zerknął przy tym na Daniela, który prowadził motocykl w ich stronę, wpatrując się w Izę stojącą ze wzrokiem wbitym w chodnik.

– Tak, ale super było! – zawołała z radością Marta, ciągnąc go za rękę w stronę Daniela. – Zobacz, jaką kolega ma ekstra yamahę! Był tak miły, że zabrał mnie na małą rundkę. Dzięki, Daniel, już tak dawno nie jeździłam… A przy okazji to poznajcie się – zreflektowała się. – To jest Daniel, kolega Izy. Z polonistyki. A to mój chłopak Radek.

Panowie uścisnęli sobie uprzejmie dłonie, przy czym wzrok Daniela znów skręcił w stronę zamyślonej, trzymającej się na uboczu Izy. Marta tymczasem skakała w zachwycie wokół motocykla, ciągnąc za sobą za rękę oszołomionego jej zachowaniem Radka.

– Zobacz, jakie ma fajne chromy! – mówiła z zapałem. – Świetny model, pierwszy raz nim jechałam, a już czuję, że podchodzi mi jak żaden… Szkoda, że nie masz takiego sprzętu, Radziu – dodała poważnie. – Pomyśl tylko, jakie genialne wycieczki moglibyśmy sobie urządzać…

Radek, który dotąd przyglądał jej się w oszołomieniu, wyprostował się na te słowa i wzruszył ramionami.

– E tam, ja nie lubię motorów – oznajmił jej spokojnie. – Nie wiem, serio, co ty w tym widzisz… aż tak cię to jara, czy tylko się zgrywasz? Ja zdecydowanie wolę mocne auto.

Rozświetlone entuzjazmem oczy Marty natychmiast przygasły.

– No, okej – westchnęła. – Samochód na pewno daje większe możliwości, ale… to jednak nie to samo…

– Co u ciebie, Iza? – zapytał tymczasem cichym głosem Daniel, który podszedł do niej, nie zwracając najmniejszej uwagi na parę rozmawiającą przy jego motocyklu. – Mam nadzieję, że wszystko dobrze?

– Dziękuję, jako tako – uśmiechnęła się z trudem, nie patrząc na niego. – Zaliczenia mam z głowy, teraz tylko cztery egzaminy i wakacje. A ty jak żyjesz?

– Jakoś leci – odparł, zagryzając wargi. – Na wakacje pewnie jedziesz do domu?

– Tak, do siostry – skinęła głową. – Już bardzo się za nią stęskniłam, ostatnio widziałyśmy się na weekendzie majowym…

– To cześć wam, my już lecimy! – oznajmił Radek, podchodząc do nich z Martą, której twarz nie wyrażała już tego podniecenia i entuzjazmu co przed chwilą, lecz wydawała się przygaszona i zamyślona. – Siema, Iza, szkoda, że nie możesz jechać z nami na grilla, ale trudno, znajdziemy jakąś inną okazję… Trzymajcie się!

– Ja też już idę – podchwyciła szybko Iza, z ulgą odsuwając się od Daniela. – Mam trochę obowiązków… Na razie, bawcie się dobrze! Cześć, Daniel.

I nie czekając na odpowiedź, skinęła im na pożegnanie ręką, po czym pośpiesznie, nie odwracając się, odeszła chodnikiem w stronę centrum miasta.

„Dowiedział się!” – myślała z rozpaczą, kiedy po zamknięciu się w pokoju zaciągnęła zasłony i zwinęła się w kłębek na łóżku, nakrywając się kocem razem z głową. – „Wszystkiego się dowiedział i znienawidził mnie za to, że nie powiedziałam mu prawdy! Dlatego się nie odzywa, dlatego nie zadzwonił, chociaż wczoraj był w Lublinie… Może dzisiaj też tu jest? I milczy… Ech, czułam, że tak będzie! Źle zrobiłam… trzeba było powiedzieć mu od razu wszystko, co wiedziałam, okazać mu lojalność, jasno udowodnić, że jestem po jego stronie… nawet gdybym miała stanąć przeciwko Meli! Dlaczego tego nie zrobiłam? Jaka ja jestem głupia…”

Dźwięk przychodzącego smsa poderwał ją na nogi. Gorączkowo chwyciła telefon i z bijącym mocno sercem, w którym na ułamek sekundy zakiełkowała nieśmiała nadzieja, otworzyła skrzynkę. Sms był od Victora. Jak leci, Isabelle? Mógłbym zadzwonić wieczorem? Potworne rozczarowanie szarpnęło sercem Izy… Nie odpowiadając mu na smsa, odłożyła telefon na biurko i znów okrywszy się szczelnie kocem, wybuchła rozpaczliwym płaczem, którego dłużej już nie umiała powstrzymać.

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Dalsze części:

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz