Anabella – Rozdział XXXII (cz. 2)

– A ty wiesz już, kiedy przyjedziesz do nas na wakacje? – zaniepokoiła się Amelia. – Mam nadzieję, że szef puści cię chociaż na trochę na jakiś mały urlop…

– Puści, już mi to obiecał – zapewniła ją Iza. – Umówiliśmy się, że to będzie w lipcu, bo w sierpniu będę już potrzebna pod nieobecność Basi… no wiesz, tej mojej doświadczonej koleżanki, która wychodzi za mąż. W sumie nieźle się złożyło, bo sesję kończę planowo piątego lipca, więc od szóstego już mogłabym być u was. I zostałabym do dwudziestego piątego, to będą prawie całe trzy tygodnie.

– Ach… super! – ucieszyła się Amelia. – Trzy tygodnie to wcale nie tak mało! Odpoczniesz sobie trochę, nabierzesz sił po ciężkim roku, a my do tego czasu może już pchniemy do przodu tę rozbudowę sklepu. Robik już zaczął, wiesz? Niedługo zobaczysz, jak wszystko się u nas pozmienia. Na razie mamy tylko rozrysowane plany, ale chcielibyśmy uporać się z tym przed zimą, żeby szybko zwiększyć ofertę sprzedaży. Trzeba się pośpieszyć, bo u Krzemińskich też sprawy idą piorunem, już podobno zaczynają wykończeniówkę…

– Naprawdę? – podchwyciła żywo Iza, zastanawiając się, jak mimochodem skierować rozmowę na wątek działki Andrzejczakowej. – No to szybko się uporali ze stanem surowym, przecież minęło dopiero pół roku albo niewiele więcej… Pewnie obejście wokół hotelu też już zagospodarowują?

– A nie, tym jeszcze się nie zajęli – zaprzeczyła Amelia. – Na zewnątrz wszystko stoi tak, jak było. Oni chyba zresztą nadal mają nadzieję, że uda im się kupić od Andrzejczakowej tę naszą łąkę – zniżyła głos.

„Bingo!” – pomyślała triumfalnie Iza.

– Robcio podejrzewa, że z góry uwzględnili ją w planach zagospodarowania terenu – ciągnęła Amelia. – Znając ich zarozumialstwo, to jest nawet prawdopodobne. Krzemińscy zawsze myślą, że cały świat się do nich dostosuje, więc niewykluczone, że już dawno podzielili skórę na tym niedźwiedziu, chociaż jeszcze go nie upolowali. A jeśli tak, to teraz mają mały problem, bo nawet nie wiedzą, kto kupił od Andrzejczakowej tę ziemię! – parsknęła śmiechem.

– No to może trzeba im to powiedzieć? – poddała ostrożnie Iza, starając się zapanować nad drżeniem głosu. – Pewnie byliby zainteresowani jej odkupieniem. Moglibyście z Robim podbić trochę cenę i zarobić na tym ładnych parę tysięcy…

– No coś ty! – obruszyła się natychmiast Amelia. – Andrzejczakowa znienawidziłaby nas za to do końca życia! Nie mówiliśmy ci, że ona za nic nie chce, żeby ta ziemia trafiła w ręce Krzemińskich? Nawet nie chce na razie, żeby wiedzieli, komu ją sprzedała. Robi wspominał ci o tym chyba…

– Tak, wspominał – westchnęła Iza. – Ale przecież interes…

– Interes to będzie dopiero, jak sami zagospodarujemy tę działkę – zapewniła ją Amelia. – W tym miesiącu spłacimy Andrzejczakowej ostatnią ratę i dostaniemy komplet papierów. Ziemia będzie całkowicie nasza, więc jak tylko skończymy rozbudowę sklepu i trochę się odkujemy… bo ten remont i rozbudowa to jednak spory wysiłek finansowy… to zabierzemy się i za to. Jeśli dobrze pójdzie, to nawet w przyszłym roku można by o tym pomyśleć.

– Oj, Melciu… tylko czy wy nie mierzycie za wysoko? – powiedziała sceptycznie Iza, w duchu zdruzgotana takim postawieniem sprawy. – Rozbudowa sklepu, tyle inwestycji… i rodzina przecież rozwojowa… Nie lepiej byłoby wam pozbyć się tej działki, zamiast dokładać sobie stresu i kłopotu? A Krzemińskim ta ziemia naprzeciwko hotelu na pewno bardzo by się przydała, założę się, że zapłaciliby sporą przebitkę…

– Iza, no co ty opowiadasz? – przerwała jej zdziwiona Amelia. – Mielibyśmy wypuścić z ręki taką okazję na biznes i oddać ziemię Krzemińskim? Myślałam, że bardziej wierzysz w nasze możliwości i umiejętności – dodała smutno.

– Ależ wierzę, Melciu! – zawołała szybko Iza, czując, że wszystko zaczyna wymykać jej się z rąk. – Przecież nie miałam na myśli tego, że sobie nie poradzicie, po prostu martwię się, czy to nie będzie zbyt… obciążające. Dla ciebie i dla Roberta.

– O to się nie martw – odparła nieco weselej Amelia. – Mamy już wprawę w ciężkim boju, a do tego ogromny zapał, zwłaszcza Robik nabrał ostatnio takiej energii do działania, że aż go rozpiera! A co do Krzemińskich – dodała poważniej – to Andrzejczakowa przy sprzedaży jasno nam postawiła ten warunek. Ziemia za żadne skarby świata ma nie trafić w ich ręce. Nie mówiłam ci tego wcześniej, ale ona nawet opuściła nam cenę o pięć tysięcy w zamian za obietnicę, że nie odsprzedamy tej łąki Krzemińskiemu. Więc chyba rozumiesz, że nie możemy tego zrobić… no chyba że to by była ostateczność. Ale nawet wtedy raczej sprzedalibyśmy ją komuś innemu, a oni mogliby sobie od tego kogoś odkupić. Mam jednak nadzieję, że nie będzie takiej konieczności.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1)

Dalsze części:

Rozdział XXXII (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz