Anabella – Rozdział XXXII (cz. 3)

– Widzę, że Andrzejczakowa musi ich naprawdę nienawidzić – zauważyła posępnie Iza.

Rozumiała już teraz doskonale, że nie tylko nie będzie miała dobrych wieści dla Michała, ale że wręcz była w swoistej pułapce. Sytuacja z działką za jakiś czas mogła doprowadzić do zniszczenia tego, na czym w życiu zależało jej najbardziej… Jeśli Michał dowie się, kto kupił sporną ziemię… a przecież prędzej czy później wszyscy się dowiedzą… to co sobie o niej pomyśli? Nawet głupi nie uwierzyłby, że nic nie wiedziała o inwestycji własnej siostry! Uzna, że celowo go oszukała, i zerwie z nią kontakt na zawsze! A nawet gdyby, łamiąc tajemnicę, powiedziała mu, kto jest kupcem, to cóż to da, skoro Amelia i Robert, związani obietnicą daną Andrzejczakowej, i tak nie zgodzą się odsprzedać ziemi Krzemińskiemu?

– No, owszem – przyznała Amelia. – Nienawidzi ich do szpiku kości i z tego, co wiem, ma swoje powody. Sama nic mi nie mówiła, ale wiem poufnie od Dorotki, że Krzemińscy zrobili kiedyś Andrzejczakom bardzo podłe świństwo. Wolałabym nie opowiadać ci, o co chodziło, bo Dorotka prosiła, żeby nikomu, ale to nikomu tego nie powtarzać… ona sama opowiedziała mi o tym w najwyższym zaufaniu…

– Jasne, Melu – westchnęła z rezygnacją Iza. – Ja nawet nie chciałabym nic wiedzieć…

– W każdym razie możesz mi wierzyć na słowo, że to było nieładne – ciągnęła z lekką odrazą w głosie Amelia. – I zdaje się, że właśnie to pośrednio wpędziło do grobu Andrzejczaka. On przecież młodo umarł, nie miał nawet sześćdziesiątki. Zszedł z tego świata na ciężki zawał serca i Dorotka uważa, że to się stało tuż po tamtej akcji z Krzemińskimi. Hmm… jeśli faktycznie tak było, to wcale bym się nie dziwiła Andrzejczakowej… No, ale zostawmy to – zreflektowała się. – Może to tylko plotka, a Krzemińscy są teraz naszymi sąsiadami i my z Robciem osobiście nie mamy z nimi zatargów. Przeciwnie, bardzo korzystamy na tym, że inwestują naprzeciwko.

– No właśnie – szepnęła smutno Iza.

– Tak czy inaczej łąka jest nasza i zostanie nasza, to już postanowione – podsumowała stanowczo Amelia. – A ty, kochanie, pozdawaj sobie spokojnie te swoje egzaminy i przyjeżdżaj do nas na wakacje. Zobacz… tak naprawdę to już został tylko miesiąc! Nie mogę się doczekać mojej małej siostrzyczki! Przyjeżdżaj i przez trzy tygodnie będziesz odpoczywać jak królowa, już my się o to postaramy!

– E tam, odpoczywać – uśmiechnęła się leciutko Iza. – To nie mój styl. Pomogę wam przecież w sklepie, jak zawsze…

– To nie będzie konieczne – zapewniła ją Amelia. – Od czerwca pracuje już u nas nowa ekspedientka, poradzimy sobie bez problemu. A jak skończymy rozbudowę sklepu, zatrudnimy kolejną… albo nawet dwie!

– No to widzę, że interes naprawdę się rozwija – odparła w zadziwieniu Iza. – Ale nic mi nie mówiłaś o tej nowej ekspedientce, Melciu… co to za osoba?

– Zosia, najmłodsza córka Kowalikowej, tej spod poczty. Pamiętasz ją?

– Najmłodsza? – zastanowiła się Iza. – Ta mała blondyneczka z końskim ogonem?

– Dokładnie tak! – zaśmiała się Amelia. – Ma już prawie dwadzieścia lat, w tamtym roku skończyła szkołę i od tej pory nie mogła znaleźć pracy. Wiesz, jak to z tym jest w Korytkowie… To zresztą Dorotka mi ją poleciła i na ten moment jestem naprawdę zadowolona, wygląda na dobre, sumienne dziecko. Co prawda dopiero zaczyna, więc na razie nie chcę jej przechwalić… Tak czy inaczej mamy teraz pomoc i tym razem zadbam o to, żeby wakacje mojej małej, dzielnej siostrzyczki były w tym roku prawdziwymi wakacjami!

Po zakończeniu rozmowy z Amelią Iza z westchnieniem odłożyła telefon, podniosła się z krzesła i podeszła do okna, wpatrując się ponuro w puste podwórko między kamienicami. Aż za dobrze rozumiała, że sprawa łąki Andrzejczakowej, tak jasno i zdecydowanie postawiona przez Amelię, miała moc ukrytej miny, która tylko czekała na to, żeby w odpowiedniej chwili wybuchnąć. Wybuchnąć, zabierając jej Michała…

„Czy nie lepiej byłoby mu powiedzieć?” – zastanawiała się w rozterce. – „Byłabym nielojalna wobec Melci, ale gdybym poprosiła go, żeby nikomu nie mówił, skąd to wie… Tylko co to da? Mogę tym tylko pogorszyć sytuację, bo stary Krzemiński zacznie naciskać na Melę, pokłócą się jeszcze… Nie, to odpada. Nie mogę nic powiedzieć, muszę siedzieć cicho. Co prawda byłoby jedno idealne rozwiązanie…”

Westchnęła znowu, wpatrując się w zamyśleniu w okna przeciwległej kamienicy. Tak, było jedno idealne, logiczne rozwiązanie tej patowej sytuacji. Rozwiązanie, o jakim marzyła od lat… Gdyby ona i Michał weszli w oficjalny związek, odrębna własność rodzin Staweckich i Krzemińskich nie miałaby już takiego znaczenia. Byliby rodziną…

„Ech, nie!” – przerwała sobie tę myśl. – „Za daleko w tym idę, za dużo sobie wyobrażam! A to nigdy dobrze się nie kończy… Może kiedyś tak będzie, bardzo bym tego chciała, ale na razie nie wolno mi myśleć takimi kategoriami. Łąka Andrzejczakowej to pilny problem do rozwiązania już dziś… a dziś mogę niestety zrobić tylko jedno – dalej milczeć!”

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2)

Dalsze części:

Rozdział XXXII (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz