Anabella – Rozdział XXXII (cz. 8)

Intensywne promienie słońca wlewały się do sali zajęciowej przez pootwierane na oścież okna, lecz i tak nagrzane powietrze zdawało się stać w miejscu.

„Nie odzywa się już czwarty dzień” – myślała ze ściśniętym sercem Iza, udając, że słucha wykładowcy, którego głos obijał się tylko o jej uszy jako dźwięk bez treści. – Ani jednego smsa, znaku życia… Może ma jakiś problem z telefonem?”

Była połowa czerwca, jej grupa kończyła właśnie ostatni wykład na pierwszym roku, a nazajutrz rozpoczynała się sesja egzaminacyjna. Iza już od tygodnia miała komplet zaliczeń, uczyła się więc tylko do egzaminów, jednocześnie pomagając w wyciągnięciu się na tróję kolegom z roku, którzy mieli problem z tym czy innym przedmiotem. Zbyszek, który dzięki niej zaliczył gramatykę, oznajmił stanowczo, że skoro jego dobrodziejka nie chce przyjąć rekompensaty pieniężnej, do końca sesji na dowód wdzięczności codziennie będzie stawiał jej i Marcie kawę, którą miały zwyczaj pić na parapecie w dolnym holu. Układ ten był o tyle wygodny, że chłopak sam biegał do automatu i przynosił im kubki z kawą niczym wykwalifikowany kelner, a wywoływane tym żarty kolegów i koleżanek z roku zbywał stoickim wzruszeniem ramion. Ogólnie Iza była na prostej drodze do błyskotliwego zaliczenia pierwszego roku studiów i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie owo niepokojące, trwające już czwarty dzień milczenie Michała…

Kontakt urwał się nagle. Z dnia na dzień Michał przestał przysyłać smsy, nie odpowiedział też na żadną z wiadomości, które ona sama od tego czasu wysłała do niego. Z początku czuła tylko lekki niepokój, podejrzewając u niego jakieś obiektywne trudności, przeciążenie pracą, problemy z zasięgiem lub z telefonem… jednak po trzech dniach ciszy na jej duszę znów opadła znajoma czarna mgła obaw i niepewności.

Tym razem obawy te przybrały złowrogą twarz ciążącej jej na sercu sprawy łąki Andrzejczakowej. Czyżby Michał dowiedział się z jakiegoś innego źródła, kto kupił działkę, i obraził się na Izę za jej nielojalność? Od trzech tygodni był przecież w Korytkowie… Iza wiedziała, że Amelia i Robert wpłacili już Andrzejczakowej ostatnią ratę za ziemię i otrzymali wszystkie dokumenty potwierdzające własność, zatem transakcja była w pełni zakończona. Sprzedająca mogła uznać, że nie musi już dłużej utrzymywać sprawy w tajemnicy, mogła powiedzieć o tym komukolwiek… ten ktoś nie utrzymał języka za zębami, a w tak małej miejscowości jak Korytkowo plotki przecież szybko się roznoszą… Jeśli informacja o tożsamości nabywców dotarła do Krzemińskich…

– Czyli codziennie we trójkę chodzicie na te gregorianki? – dziwiła się Marta, kiedy po ostatnich zajęciach zeszły na dół i wychodziły z budynku na dziedziniec. – Nawet Kacper tak wytrwale z wami chodzi?

– Aha – skinęła głową Iza. – To dla pana Stasia wyjątkowa sprawa. Dla mnie zresztą też, chociaż nie znałam jego żony… ale mieszkając w jej pokoju, czuję się, jakbym ją znała… Od razu powiedziałam panu Stasiowi, że będę z nim chodzić na te msze. Na tygodniu to jest tylko pół godziny, msza jest o siedemnastej, a ja zwykle mam to pasmo wolne. Tylko w poniedziałki pracowałam od szesnastej, ale na ten miesiąc poprosiłam Basię o przełożenie mi tego w grafiku na inną godzinę. Na szczęście to nie był żaden problem.

– A Kacper? – dopytywała szczerze zaciekawiona Marta. – Przecież chodzenie do kościoła to chyba nie jego styl?

– Zupełnie nie jego – zgodziła się Iza. – I wcale nie miał zamiaru z nami chodzić, dał tylko stryjowi pieniądze na zamówienie tej gregorianki. To był z jego strony niezwykły gest, ja sama nie spodziewałam się, że wyjedzie z taką propozycją. Pan Stasio od tamtej pory hołubi go jak rodzonego syna i złego słowa o nim nie powie… A Kacper najpierw nie chciał słyszeć o towarzyszeniu nam na mszach za stryjenkę, nikt go zresztą na to nie namawiał… ale potem nagle przemyślał sprawę i pierwszego dnia dołączył do nas. Tak po prostu… Stryjowi zabronił to komentować, więc nic nie mówimy, a on codziennie chodzi z nami jak w zegarku. Z pracy wraca przed siedemnastą, te swoje dziewczyny przekłada na później… Mam wrażenie, że w duchu postanowił sobie, że zrobi to dla stryja… przy tej okazji wydało się, że on go jednak na swój sposób kocha i ceni. I zresztą z wzajemnością.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7)

Dalsze części:

Rozdział XXXII (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz