Anabella – Rozdział XXXIII (cz. 3)

Piątkowy wieczór, ostatni, jaki Iza spędzała w pracy przed urlopem, zgromadził w Anabelli całkiem spory tłum. Już w okolicach osiemnastej, kiedy dziewczyna zaczęła swoją zmianę, niemal wszystkie stoliki były zajęte. Zwróciła uwagę, że przy jednym z nich, w sektorze B obsługiwanym dziś przez Alicję, siedział elegancko ubrany w jasną koszulę z krawatem Pablo, rozmawiając z dystyngowaną blondynką, w której dopiero po bliższym przyjrzeniu się Iza rozpoznała asystentkę Krawczyka Ewelinę. Widok kobiety, która automatycznie przypominała jej o Krawczyku, nie był jej miły, dlatego starała się nie patrzeć za często w ich stronę… zresztą, kiedy za którymś razem wyszła na salę, żeby roznieść zamówienia, Pabla i Eweliny już nie było, co świadczyło o tym, że w międzyczasie zakończyli swoje biznesowe spotkanie.

Widok Pabla skierował zresztą myśli Izy głównie w stronę Lodzi, która była już w ósmym miesiącu ciąży i niebawem miała rozpocząć dziewiąty. Przygotowania do przyjęcia maleństwa na świecie szły już pełną parą. Po ostatniej czerwcowej lekcji francuskiego Lodzia pokazała Izie komplet maleńkich ubranek, których mikroskopijny rozmiar zadziwił ją i wzruszył, a Pablo, który wtedy również wyjątkowo był w domu, nie przestawał żartować i aż promieniał szczęściem. Kiedy na prośbę Lodzi zatańczył z Izą próbnego walca i wyraził szczere uznanie dla zdobytych przez nią w tak krótkim czasie umiejętności, Iza ostatecznie doszła do wniosku, że tego faceta po prostu nie da się nie lubić.

Jeśli chodzi o Krawczyka, o nim również nie dało się zapomnieć. Jak zapowiedział szef, na wrzesień w Anabelli planowany był wykwintny raut dla znamienitych gości milionera, na którym mieli się pojawić między innymi znani politycy i biznesmeni z całego regionu. Ekipa klubo-restauracji dyskutowała często o tym wydarzeniu, żartując między sobą, że tym razem obędzie się przynajmniej bez błyskawicznych remontów, to zaś powinno znacząco ułatwić przygotowania do imprezy.

Innym tematem do rozmów i żartów były efekty obserwacji dalszych postępów Toma w zdobywaniu względów Darii. Jednak ponieważ śmiałość mrukliwego ochroniarza względem kobiet była odwrotnie proporcjonalna do siły jego mięśni, sprawy w tej materii szły ciągle bardzo powoli i opornie. Niewiele więcej działo się w przypadku Antka i Karoliny, bo choć ich wzajemną skłonność zauważyli już chyba wszyscy w zespole, oboje z niewiadomych względów trzymali wobec siebie zachowawczy dystans. Iza, która była świadkiem wybuchu między nimi pierwszej feerii iskierek, a także na polecenie szefa występowała w roli formalnej opiekunki Karoliny, nie miała już wątpliwości, że powściągliwy we wszelkich amorach Antek tym razem przepadł z kretesem, a delikatna i wrażliwa Karolina coraz bardziej odwzajemniała mu zainteresowanie, choć oboje niewątpliwie potrzebowali więcej czasu.

Otoczona ze wszech stron fascynującą aurą rozwijających się lub już rozwiniętych uczuć jej znajomych i przyjaciół, Iza czuła się tym bardziej odrzucona i samotna, w brutalny sposób wykluczona z życia i odseparowana od wszelkiej szansy na szczęście. Bo cóż z tego, że w jej otoczeniu znalazłby się niejeden młody mężczyzna, którego serce mogłoby bić tylko dla niej? Cóż z tego, skoro jej własne serce nie umiało bić dla nikogo poza tamtym, jedynym? Tym, do którego należała w całości i na zawsze, sercem, duszą i ciałem…

– Słuchaj, Iza, Ala trochę źle się czuje – powiedziała Basia, zatrzymując Izę wracającą z głębi sali po podaniu zamówienia. – Boli ją głowa, i to coraz mocniej, więc chyba puszczę ją do domu, a my podzielimy się jej robotą na sektorze B. Wzięłabyś na siebie tych sześć stolików po lewej?

– Jasne, Basiu – zgodziła się natychmiast Iza. – Niech Ala biegnie do domu i położy się, zanim jej się jakaś migrena nie rozkręci. W takim huku jak tutaj z bólem głowy można zwariować… Biorę za nią te stoliki, nie ma sprawy.

– Super, dzięki – skinęła głową Basia. – Zaraz powiem Klaudii, żeby… o, szefie, dobrze, że szef już jest! – ucieszyła się na widok Majka, który szedł w ich stronę przez salę, chowając do kieszeni telefon, przez który właśnie skończył z kimś rozmawiać. – Mamy małą komplikację, jeśli chodzi o niedzielę… mogę z szefem zamienić dwa słowa?

– Oczywiście, Basieńko! – odparł wesoło Majk, który zdawał się być w szampańskim humorze. – Zaraz pogadamy. Mam tylko najpierw mikro-słówko do Izy, okej?

Skinął ręką na Izę i oboje odeszli kilka kroków dalej, pod ścianę, gdzie stało parę niezajętych jeszcze stolików.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2)

Dalsze części:

Rozdział XXXIII (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz