Anabella – Rozdział XXXIII (cz. 4)

– Słuchaj, elfiku – zagadnął Majk, przyglądając się pobladłej i markotnej ostatnio twarzy dziewczyny. – Wyjeżdżasz jutro na urlop… i bardzo dobrze, bo widać po tobie, że jesteś już wykończona, odpoczynek dobrze ci zrobi. A ja wracam właśnie od starego Szczepka i melduję ci posłusznie, że nasz dziadek jest dzisiaj w całkiem przyzwoitej formie.

– Dzięki! – ożywiła się natychmiast Iza. – To niesamowite, czytasz w moich myślach! Właśnie miałam zamiar porozmawiać o nim z tobą i poprosić cię…

– Spokojnie, wiem, o co chodzi – zapewnił ją z uśmiechem Majk. – Zajmę się nim w czasie twojego urlopu, to przecież oczywiste. Zresztą mamy z dziadkiem kilka nietypowych spraw do załatwienia, więc to akurat będzie dobra okazja. Powiedz mi tylko, bo dzisiaj za cholerę nie mogliśmy znaleźć tej jego rozpiski z lekami…

– W lewej szufladzie nad stołem w kuchni – odpowiedziała szybko Iza. – Przełożyłam ją tam przedwczoraj, bo zawsze i tak szykuję mu leki w kuchni, więc tak jest wygodniej. Mówiłam mu o tym dwa albo trzy razy… no, ale co zrobić? – uśmiechnęła się. – To starszy człowiek, pewnie wyleciało mu z głowy.

– W lewej nad stołem – powtórzył powoli Majk, jakby zapisując sobie tę informację w pamięci. – Okej. Przyznaję, że w kuchni nie szukałem… No to dobra, sprawa jasna. Dzięki, Iza. Wracaj do roboty, bo widzę, że gęsto się robi – rozejrzał się po coraz bardziej zapełniającej się sali – a ja lecę pogadać z Basią.

Mrugnął do niej i nonszalancko odgarniając sobie ręką włosy, udał się na zaplecze.

„Ech, pan Szczepcio!” – pomyślała ciepło Iza. – „Wiedziałam, że zapomni, gdzie jest ta karteczka. Gdybym dała za to głowę, to bym jej bynajmniej nie straciła… No dobra, sektor B. Ależ tłum się tam zwalił!”

Rzeczywiście, na salę wpłynęła właśnie kolejna duża grupa rozkrzyczanych gości, którzy stłoczyli się akurat w sektorze B, zsuwając dwa ze stolików świeżo przydzielonych Izie przez Basię. Dziewczyna z westchnieniem sięgnęła po leżące na blacie baru karty z menu i ruszyła w ich stronę. Lecz oto nagle serce zabiło jej jak dzwon, a świat zawirował przed oczami… Wśród młodych ludzi zajmujących zsunięte stoliki dostrzegła jedyną na świecie, znajomą sylwetkę i blond czuprynę, której nie mogłaby pomylić z żadną inną.

„On!” – błysnęło jej w głowie. – „Misio…”

W istocie, po raz pierwszy od pół roku, czyli odkąd pracowała w Anabelli, próg lokalu przestąpiła noga Michała. Przyszedł tu w licznym, roześmianym towarzystwie płci obojga, którego Iza nie znała nawet z widzenia, przynajmniej na tyle, na ile mogła to ocenić na pierwszy, półprzytomny rzut oka. Lecz co tam, mniejsza o to… Był… przyszedł… widziała go przed sobą!… W dodatku fakt, że on i jego towarzysze usiedli przy stolikach, których obsługę dosłownie przed chwilą awaryjnie zleciła jej Basia, świadczył sam za siebie. Zrządzenie losu… ślepy łut szczęścia… pomocna dłoń Opatrzności…

Zmierzający w stronę kąta z konsolą Majk, który, rozmówiwszy się szybko z Basią, wyszedł z zaplecza na salę w poszukiwaniu Antka, rozejrzał się wokół i aż przystanął na widok dziwnie zachowującej się kelnerki. Szła ona w stronę sektora B podejrzanie chwiejnym i niepewnym krokiem, zwalniając i przyśpieszając, a potem znów zwalniając, jakby wahała się, czy iść dalej. Na jej twarzy grały światła i cienie buzujących w niej emocji, zaś jej oczy utkwione były w grupie gości siedzących przy złączonym stoliku przy przejściu. Zaintrygowany Majk przystanął, cofnął się pod ścianę przy konsoli, gdzie z racji tego, że nie było jeszcze dyskoteki, światła były wyłączone, i oparłszy się ramieniem o róg ściany, przyglądał się w skupieniu rozgrywającej się scenie, na którą nikt poza nim nie zwrócił zresztą uwagi.

Tymczasem Iza, z duszą na ramieniu i tańczącymi jej przed oczami cieniami, podeszła do rozbawionej brygady siedzącej przy złączonym stoliku B7-8, który dla niej stał się dziś epicentrum całej galaktyki.

– Proszę, karty – powiedziała uprzejmie, siląc się na swój standardowy, służbowy ton. – Czy podać coś od razu?

Kątem oka dostrzegła, że Michał, zajęty rozmową z siedzącą obok niego dziewczyną, drgnął na jej głos i szybko podniósł głowę. Spojrzała na niego i natychmiast zatonęła w błękicie jego oczu… Nogi ugięły się pod nią, jakby były z waty, a dłonie, bezwiednym gestem rozdające towarzystwu karty z menu, zaczęły niebezpiecznie drżeć. Jednak Michał, skinąwszy jej tylko lekko głową, natychmiast odwrócił wzrok.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3)

Dalsze części:

Rozdział XXXIII (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz