Anabella – Rozdział XXXIV (cz. 1)

– Siadaj tutaj – polecił Izie Majk, usadzając ją na swoim fotelu. – I ściągaj ten fartuch, dzisiaj już nie będzie ci potrzebny… o właśnie. Daj, położę go na krześle. Posiedź tu spokojnie, a ja skoczę po coś do picia i zaraz wracam. Chłodno było w tych kazamatach, nie? A na dworze niby upał, kto by pomyślał… Napijesz się zaraz czegoś gorącego, to ci dobrze zrobi. Aha, czekaj, najpierw jeszcze się przebiorę! – zaśmiał się, wskazując na swój mokry t-shirt. – I tak przyznałaś mi prestiżowy tytuł mistera zasmarkanego podkoszulka, więc konferencję prasową w stroju konkursowym mogę odwalić innym razem!

Otworzył stojącą przy kozetce szafę, która zawierała setki różnych drobiazgów i przydasiów, i po chwili szperania wyciągnął stamtąd zapasowy, tym razem czarny t-shirt. Zdjął z siebie szarą koszulkę zmoczoną łzami Izy, rozwiesił ją do wyschnięcia na poręczy tego samego krzesła, na które wcześniej odłożył jej kelnerski fartuszek, po czym narzuciwszy na siebie nowy t-shirt, uśmiechnął się do niej porozumiewawczo i wyszedł z gabinetu, by przynieść coś do picia.

Iza została sama. Pomieszczenie jak zwykle było oświetlone jedynie światłem stojącej na biurku lampki, zza grubej ściany dobiegał odległy, prawie niedosłyszalny rytm puszczanej na sali muzyki.

„Są jeszcze? Czy już poszli?” – dumała, opierając skołowaną głowę na miękkim oparciu fotela. – „Pewnie wypili piwo i poszli sobie, dzisiaj Antek nie robi dyskoteki… Nikt taki… Jestem dla niego nikim takimDawna kumpela z podstawówki. Ciekawe, czy wie coś o działce Andrzejczakowej? Ech, nieważne. Nawet jeśli jeszcze nie wie, to kiedyś i tak się dowie. I to będzie mój ostatni gwóźdź do trumny…”

Nie miała już siły ani ochoty płakać, wylała wszak Majkowi na koszulkę wszystkie łzy, jakie mogła dziś wylać. I dzięki temu czuła znaczną ulgę. Nie była to oczywiście pełna ulga, bo tej chyba już nigdy nie będzie jej dane poczuć, ale uspokoiła się na tyle, że drżenie mięśni ustąpiło, serce znów biło normalnym rytmem, a myśli przestały boleśnie kotłować jej się w głowie. Gwałtowny atak rozpaczy, który godzinę wcześniej rozdarł na pół jej duszę i sprawił, że straciła kontrolę nad własnym zachowaniem, ustąpił teraz miejsca smutnej rezygnacji. Czuła się tak, jak czuje się człowiek po traumatycznym wydarzeniu, z którego jakimś cudem ocalał – jeszcze ogłuszona, ale już świadoma własnych działań i gotowa do walki o to, by pozbierać się, podnieść i żyć dalej.

Miała przy tym świadomość, że ów względny lecz mimo wszystko szybko odzyskany spokój zawdzięczała Majkowi i jego mądrej, spokojnej reakcji. Nie próbował wszak tłumić jej łez, przytulił ją tylko i pozwolił jej się wypłakać. Doskonale wiedział, czego potrzebowała w tej straszliwej chwili – nie słów i argumentów, lecz ciepła i życzliwej obecności drugiego człowieka. Poczucia, że nie jest sama. Milczącego, duchowego wsparcia.

„Dobry z niego człowiek” – myślała z wdzięcznością. – „W środku nieszczęśliwy jak ja, z wierzchu trochę zwariowany, ale z natury dobry i wrażliwy. Dużo bardziej, niż można by pomyśleć. W całej tej beznadziei jedynym, co mnie ratuje, jest to, że spotykam na swojej drodze takich właśnie dobrych ludzi…”

– Otwórz mi, Antek… dzięki! – rzucił do towarzyszącego mu chłopaka Majk, wkraczając do gabinetu z niesioną ostrożnie dymiącą filiżanką, dwiema szklankami w drugiej dłoni i dwulitrową butelką wody mineralnej pod pachą. – Dobra, a teraz zamkniesz za mną i oboje z Basią przejmujecie ster na łajbie do końca wieczoru. Gdyby ktokolwiek o mnie pytał, nie ma mnie, umarłem. Jasne? Będę jutro.

– Jasne, szefie – potwierdził Antek, zapuszczając w głąb gabinetu zaciekawionego żurawia.

Siedząca w fotelu szefa i zapatrzona w blat biurka Iza wyglądała jak blade widmo, na jej twarzy widać było ślady wylanych łez.

– No, zjeżdżaj już, Antonio – rzucił surowo Majk, stawiając przed nią filiżankę, z której unosił się aromatyczny dymek o zapachu malin. – Zamykaj te drzwi. Słyszałeś? Sezamie, zamknij się!

Antek wycofał się karnie, zamykając za sobą drzwi.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Dalsze części:

Rozdział XXXIV (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz