Anabella – Rozdział XXXIV (cz. 3)

Kolejny etap opowieści był trudny, musiała bowiem opisać styl życia i sposób zachowania Michała do czasu, kiedy ona sama pozostawała w cieniu, zanim zainteresował się nią wreszcie na oblodzonych schodkach korytkowskiej poczty. Wydawało jej się, że powinna jakoś uzasadnić przed słuchającym jej w milczeniu Majkiem, dlaczego przez tyle lat obojętności ze strony chłopaka tak bardzo upierała się przy uczuciu do niego, mimo że jego kolejne podboje raniły jej serce i odbierały nadzieję. Sama zastanawiała się nad tym już wielokrotnie i nigdy nie umiała odpowiedzieć sobie satysfakcjonująco na to pytanie. Odpowiedź była tylko jedna. Michał był taki, jaki był, lecz ona pokochała go swą pierwszą, jedyną i najwierniejszą miłością, której od piętnastu lat nie umiała pokonać, i na to po prostu nie było rady. Nie umiała przestać go kochać. Nawet dziś.

– Ja nie jestem aż taka głupia, żeby nie rozumieć, że to bez sensu – tłumaczyła żarliwie Majkowi. – Rozumiem to doskonale. I jednak nie umiem się wyleczyć, nie umiem o nim zapomnieć. Tego nie może pojąć nikt… chyba tylko ty. Rozsądek podpowiada mi jasno, że to zakrawa na absurd, że niepotrzebnie się łudzę, że dokonuję w ten sposób jakiejś idiotycznej autodestrukcji… Wiem. Tylko co z tego, że to wiem, co z tego, że to rozumiem? Oprócz rozumu mam przecież jeszcze serce. A ono nie potrafi inaczej…

Majk milczał, przyglądając jej się z uwagą. Jego twarz przybrała teraz poważny wyraz, zza którego wyzierała jakby nutka niedowierzania i zdziwienia. Drgnął kilka razy, kiedy opisywała mu kolejne etapy swych cichych cierpień i wiernego czekania na to, aż ukochany w końcu dostrzeże ją w tłumie, jednak nie odezwał się w tym czasie ani słowem. Tylko słuchał.

Uznawszy, że jego milczenie nie jest wyrazem potępienia lecz akceptacji, Iza przeszła do opisu najpiękniejszego okresu swojego życia, owych kilku miesięcy sprzed czterech lat, które na zawsze zapamiętała jako pełne słońca i najbardziej nasyconych barw. Okazało się jednak, że i o tym wcale nie jest jej łatwo mówić… zwłaszcza o tym, co wydarzyło się w ów sierpniowy wieczór, tydzień po jej osiemnastych urodzinach, w motelowym pokoju w Małowoli… To właśnie w tym miejscu Majk, który dotąd słuchał jak zaklęty, po raz pierwszy od pół godziny poruszył się na krześle i odezwał się.

– Oddałaś mu się? – uśmiechnął się lekko, jakby z pobłażaniem.

– Tak – pokiwała głową, odwracając wzrok. – Z początku nie chciałam, bałam się… ale nie umiałam mu odmówić. To był mój pierwszy i jedyny raz. Nie tylko z nim, ale tak w ogóle. Pierwszy i jedyny. A najprawdopodobniej też ostatni.

– Hmm – mruknął Majk. – Czyli to od tamtej pory masz tę awersję do uciech cielesnych, o której mówił Kacper? – zerknął na nią spod oka.

– Nie mam żadnej awersji – uśmiechnęła się smutno Iza. – Tak mu tylko powiedziałam na odczepnego, bo się przystawiał. Mieszkamy po sąsiedzku przez ścianę, Kacper nie ma w tym względzie żadnych zahamowań, więc musiałam jakoś go zneutralizować. Przynajmniej podziałało i mam spokój.

– Kapuję – uśmiechnął się z rozbawieniem Majk.

– Nie, nie jestem zimną rybą – podjęła po chwili Iza, wpatrując się w zamyśleniu w stojącą przed nią na biurku szklankę z wodą. – Tak jak każdy pragnę czułości i bliskości. Pod tym względem jestem zwykłą dziewczyną… zwykłym człowiekiem. Tyle że…

– Tyle że kolejny motelowy numerek wchodziłby w grę tylko z Misiem? – wszedł jej żartobliwie w słowo Majk. – A on raz wziął, co mu dano, i więcej już nie chce, bo nie ma w zwyczaju tracić amunicji na zdobywanie raz zdobytej twierdzy. Zgadłem?

Iza zamilkła zmrożona i wysunęła rękę z jego dłoni. Majk natychmiast spoważniał.

– Przepraszam, elfiku – powiedział cicho. – Cham ze mnie… Wybacz mi.

– W porządku – szepnęła. – To mnie bardzo boli, ale… cóż. Prawda czasem musi boleć. Tak czy inaczej jest dokładnie tak, jak powiedziałeś – westchnęła. – Drugi i każdy kolejny raz mógłby być tylko z nim. Od tamtej pory należę do niego już na zawsze i w całości. Na wyłączność, tak jakbym była jego żoną. Bez względu na to, czy on jeszcze kiedyś będzie chciał ze mną być czy nie.

Majk popatrzył na nią z miną wskazującą na to, że chętnie by coś powiedział, jednak siłą woli powstrzymał się od komentarza. Przez długą chwilę w gabinecie panowała cisza.

– Powiesz mi, co było dalej? – zapytał w końcu.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2)

Dalsze części:

Rozdział XXXIV (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz