Anabella – Rozdział XXXIV (cz. 5)

Drżącym, łamiącym się z nadmiaru emocji głosem opowiedziała mu o tamtym potwornym wieczorze, kiedy po stracie wszelkiej nadziei i sensu dalszego życia zrealizowała swój na zimno obmyślony plan. Opisała mu wszystko w szczegółach. Tamto przerażające uczucie, kiedy zrozumiała, że trująca mieszanka lekowa zaczyna działać i że za chwilę umrze… nagłe myśli o Amelii i straszliwej krzywdzie, jaką jej wyrządza, odbierając jej siebie… strach przed gniewem Stwórcy… i wreszcie tamten desperacki akt woli, który pozwolił jej w ostatniej chwili cofnąć się znad przepaści…

– Mela wezwała pogotowie, obudziłam się w szpitalu, już po płukaniu żołądka – wyjaśniła. – Lekarz na szczęście nie powiedział jej bez mojej zgody, że to prawdopodobnie była próba samobójcza, a ja ubłagałam go jakoś, żeby milczał. Przysięgłam mu na wszystkie świętości, że już nigdy więcej tego nie zrobię, choćby nie wiem co się działo. I nie zrobię. Po tym, przez co przeszłam, po tym, jak stanęłam jedną nogą po tamtej stronie… zmieniłam się. Doceniłam życie. Zrozumiałam, że nawet jeśli jest trudne i beznadziejne, to jednak nie wolno go sobie odbierać. Bo jeśli urodziłam się i żyję, to widocznie po coś na tym świecie jestem, na coś mam się przydać – dodała filozoficznie, wpatrując się w dłonie Majka zaciśnięte na jej własnej dłoni. – Każda dobra rzecz, jaką zrobię… każda pomoc, jaką zaniosę innym… to przecież też się liczy, to nie jest byle co. W końcu nie jestem tu sama, są też inni ludzie, a oni prędzej czy później mogą mnie potrzebować. Nie wolno być egoistą.

Majk słuchał jej w milczeniu, z zagryzionymi wargami, wpatrzony nieruchomo w ten sam punkt co ona – w ich połączone w solidarnym uścisku dłonie. Od czasu do czasu rozluźniał napięte mięśnie twarzy, lecz wtedy usta zaczynały mu drżeć… więc znów spinał je i przygryzał, z trudem przełykając ślinę. Momentami wydawało się, że chce coś powiedzieć, wybuchnąć milionem słów, ale nie przechodzą mu one przez gardło, zapewne zbyt ściśnięte, by wydać artykułowany dźwięk.

– W każdym razie od tamtej pory było już trochę lepiej – podjęła w zamyśleniu Iza. – Uodporniłam się, zaczęłam inaczej patrzeć na świat. Nie zmieniło się tylko jedno… to, że nadal go kocham – westchnęła. – Jednak od tamtej pory muszę się z tym kryć. Boję się, że gdyby Mela dowiedziała, co mam w sercu, mogłaby skojarzyć fakty i domyślić się, skąd wzięło się tamto moje tajemnicze zatrucie, po którym wylądowałam w szpitalu. Nie chcę, żeby wiedziała, to byłby dla niej miażdżący cios… Zresztą wiem, że gdybym jej powiedziała, robiłaby wszystko, żeby wyperswadować mi to beznadziejne uczucie, wyleczyć mnie. I cierpiałybyśmy przez to obie, bo mnie nie da się wyleczyć. Dlatego muszę milczeć. Mogę tylko porozmawiać z tobą w trybie terapii… która zresztą, jak sam kiedyś powiedziałeś, nie jest prawdziwą terapią, bo nigdy nie poprowadzi do pełnego wyleczenia. Ale za to przynosi trochę ulgi… a to już coś, prawda?

– Prawda, elfiku – przyznał cicho Majk, który najwidoczniej zdołał już opanować napór emocji, gdyż rysy jego twarzy odzyskały swój normalny wyraz. – Mówiłem ci to wiele razy i nigdy nie miałem pewności, czy do końca mnie rozumiesz. Ale teraz już wiem, że tak. I na tym etapie powiem ci tylko jedno. Nie istnieje chyba na tym świecie facet, który nie chciałby być tak kochany przez kobietę, jak ty kochasz jego… a jednocześnie ja sam nie znam nikogo, kto by na to zasługiwał mniej niż on. Ale cóż… właśnie na takich paradoksach zasadza się nasz dramat. I mój, i twój. Mój jest wprawdzie inny, a twój inny… ale tylko z pozoru.

– Z pozoru – powtórzyła jak echo Iza. – Tak…

– Opowiedz mi, co było dalej – poprosił Majk, dolewając jej wody do szklanki. – Rozumiem, że zbliżamy się już powoli do momentu twojego wyjazdu na studia do Lublina?

– Aha – skinęła głową. – Dokładnie tak. Tylko że najpierw jeszcze był ślub Meli i Robcia. Zgodziłam się wyjechać na studia tylko dlatego, że wiedziałam, że on jest przy niej… na dobre i na złe… Kochany Robi! Gdyby nie on, zrezygnowałabym ze studiowania i zostałabym w Korytkowie, żeby pomagać Meli. Ale wiedząc, że on jest przy niej, mogłam sobie pozwolić na odrobinę egoizmu i pomyśleć o własnym rozwoju.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4)

Dalsze części:

Rozdział XXXIV (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz