Anabella – Rozdział XXXIV (cz. 6)

Teraz, kiedy wyrzuciła już z siebie najtrudniejsze wątki swojej opowieści, mówiła spokojnym i opanowanym głosem. Zrelacjonowała Majkowi wydarzenia ostatniego roku, w tym przyjazd do Lublina, ciężkie początki pobytu naznaczone brakiem środków finansowych i nieprzyjemny klimat pracy u Marciniakowej. Następnie opisała mu przypadkowe spotkanie z Michałem na urodzinach u kolegi Daniela oraz to ostatnie, kiedy to pod koniec maja umówił się z nią w pubie na lubelskiej starówce.

– To było centralnie w twoje urodziny – wyjaśniła mu ze smutnym uśmiechem. – Więc rozumiesz już, dlaczego wtedy nie mogłam przyjść na imprezę, chociaż bardzo chciałam.

– Rozumiem, elfiku – skinął głową. – Imperatyw naczelny, z tym się nie dyskutuje. Ale powiedz mi… Od tamtej pory minęło przecież tylko kilka tygodni. Frajer tak szybko zmienił front? To chyba znaczy, że ta dziuńka, z którą był u nas dzisiaj, to raczej nic poważnego? Po prostu jakiś kolejny cel do odstrzelenia?

– Nie wiem – westchnęła Iza. – Prawdopodobnie tak…

– I to aż tak cię rozwaliło? – ciągnął z lekkim niedowierzaniem Majk. – Oczywiście ja rozumiem, że zazdrość i te rzeczy… to zawsze boli, wiadomo, ja też to znam, i to aż za dobrze. Ale przeżyłaś już tyle takich sytuacji… sama przed chwilą powiedziałaś, że do pewnego stopnia uodporniłaś się na takie widoki… No dobrze, wiem. To było świeżo po tym, jak odzyskałaś nadzieję, liczyłaś na więcej. To zawsze cios. Ale jeśli ta lalunia, którą dzisiaj adorował, to dla niego tylko kolejna zwierzyna do ubicia, to… Chyba łatwiej ci to znieść, niż gdyby to było coś naprawdę poważnego. Dobrze mówię?

– Niby tak – szepnęła. – Ale to nie ma znaczenia, Majk. To nie to mnie tak skosiło.

Przytoczyła mu wypowiedziane przy stoliku słowa Michała, który z nutą lekceważenia nazwał ją nikim takim, a następnie, pod dodatkową klauzulą ścisłego dochowania tajemnicy, opisała mu galimatias, w jaki niezależnie od własnej woli została uwikłana w związku ze sprawą kupna łąki Andrzejczakowej.

– On mnie za to znienawidzi, jak tylko się dowie – podsumowała ponuro. – Może nawet już się dowiedział. Boję się, że powinnam była powiedzieć mu to od razu. Wtedy może…

– Nie, Iza – przerwał jej stanowczo Majk. – Na pewno nie. Z tego, co mówisz, wynika, że w tamtej sytuacji żadne rozwiązanie nie było idealne, ale w moim przekonaniu i tak wybrałaś mniejsze zło. Wiem, że może to nie brzmi fajnie, bo dla ciebie najważniejsze jest to, co pomyśli o tobie Misio i w jaką stronę pójdzie z tego powodu wasza relacja. Ale obiektywnie rzecz ujmując, postąpiłaś prawidłowo. Gdyby to była twoja własna tajemnica, mogłabyś mu ją wyjawić, kiedy by ci się żywnie podobało. Ale to jest tajemnica twojej siostry i twojego szwagra, a oni powierzyli ci ją w zaufaniu. Poza tym nie wiadomo, z jakiego dokładnie powodu ta sąsiadka, która sprzedała im ziemię, zobowiązała do milczenia ich samych. A twój Misio nie jest osobą neutralną, tylko stroną potencjalnego konfliktu, i to bezpośrednią stroną. Jak by na to nie spojrzeć, w tej sprawie gra w przeciwnej drużynie. Znalazłaś się między młotem a kowadłem, wiem… Ale tak czy owak bardzo dobrze, że nic mu nie powiedziałaś. To jest jedna z tych rzeczy, których w życiu nie wolno robić.

Jego zdecydowany ton i racjonalne argumenty przyniosły Izie wielką ulgę, jakby w jednej chwili spadł jej z serca gigantyczny głaz. Majk wiedział wszak, co mówi, pomimo swego luźnego sposobu bycia był w końcu starszy od niej o ponad dekadę i niejedno już przeżył. Poczuła się przez moment jak uczennica, która poddaje swoje wybory ocenie godnego szacunku nauczyciela i cieszy się, kiedy ocena ta jest pozytywna.

– Dziękuję ci – powiedziała z wdzięcznością. – Właśnie takiego kazania umoralniającego potrzebowałam. To oczywiste, że wolę poświęcić własne dobro, niż narobić kłopotów Melci, w dodatku zdradzając powierzone mi tajemnice. Dziękuję, że tak jasno mi to wyłożyłeś. Zawsze inaczej jest czuć to samemu, a inaczej usłyszeć od kogoś, kto ma na to obiektywny ogląd z zewnątrz. Choć w mojej sprawie to i tak nic nie zmienia… – westchnęła.

– Nie zmienia – przyznał Majk. – Ale wiesz, dlaczego twój dylemat pod tytułem powiedzieć Misiowi czy nie powiedzieć nie ma sensu? Dlatego, że uczucia do drugiej osoby nie można uzależniać od takich bzdur jak informacja w sprawie jakiejś tam działki inwestycyjnej. Jeśli wychodzisz z założenia, że on znienawidzi cię za to, że nie powiedziałaś mu, kto kupił ziemię, ale gdybyś mu powiedziała, to łaskawy pan może spojrzałby na ciebie przychylniejszym okiem, to sorry, Iza… walczysz o ochłapy. I to o takie ochłapy, które nie dadzą ci nawet namiastki szczęścia.

– No tak… racja – westchnęła, podnosząc obie dłonie i ukrywając w nich twarz.

(c.d.n.)

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5)

Dalsze części:

Rozdział XXXIV (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz