Anabella – Rozdział XXXIV (cz. 9)

Samochód pomknął pustymi ulicami skąpanymi w świetle sodowych latarni. Do stancji Izy było niedaleko. Trwała ciepła lipcowa noc… skórzana kurtka Majka przyjemnie ogrzewała jej ramiona… Dziewczyna z przyjemnością zagłębiła się w wygodny fotel i oparła zmęczoną głowę na zagłówku fotela w poczuciu, że wszystko już jest dobrze i że mogłaby tak jechać z nim tym autem na sam koniec świata. Jednak zaledwie dwie minuty później zatrzymali się przed bramą jej kamienicy. Majk wysiadł za nią i wziął z jej rąk kurtkę, którą zdjęła z siebie i oddała mu.

– Już cieplej? – zapytał z uśmiechem.

– Tak, już mi całkiem ciepło – odwzajemniła mu uśmiech. – Dziękuję.

– Nie ma sprawy. A teraz idź odpocząć, mała, już prawie wpół do trzeciej. I przyjemnego urlopu, żebyś za trzy tygodnie wróciła do nas w pełni sił. Jasne?

– Jasne, szefie.

– No to trzymaj się – postąpił krok w jej stronę i objął ją na pożegnanie przyjacielskim gestem. – I pamiętaj o naszej umowie!

Pokiwała głową, odwzajemniła mu uścisk i już miała się odsunąć, kiedy znów poczuła delikatny zapach wody kolońskiej, który w połączeniu ze świeżym nocnym powietrzem przyjemnie owionął jej nozdrza, przywodząc na pamięć ulotne wspomnienie ojca. Nagła fala wdzięczności i wzruszenia zalała jej serce… Zamiast wycofać się, w spontanicznym odruchu tym mocniej przylgnęła do niego, by jeszcze przez kilka chwil chłonąć kojące ciepło życzliwego człowieka, który dzisiaj wyciągnął ją z dna piekła. Majk natychmiast odpowiedział na ten gest, otulając ją troskliwie ramionami, jak kilka godzin wcześniej w magazynku na zapleczu Anabelli. Minuty mijały jak we śnie… Przytulona do jego piersi Iza z przyjemnością przymknęła oczy i rozluźniła mięśnie… na skroni czuła jego ciepły oddech… jej serce ogarnął błogi spokój…

– Tak ci jest dobrze, prawda, Izulka? – szepnął jej wprost do ucha Majk.

– O tak, bardzo dobrze – odszepnęła, kiwając skwapliwie głową. – Dziękuję ci… Nigdy nie zapomnę tego, co dzisiaj dla mnie zrobiłeś.

– Spłaciłem tylko częściowo mój dług – uśmiechnął się. Podniósł rękę i delikatnie pogładził ją po włosach. – Mój ty biedny, mały elfiku…

Wracający z nocnej balangi Kacper, którego postać zarysowała się właśnie w głębi pustej ulicy, zwolnił kroku, a następnie zatrzymał się w miejscu na widok przytulonej pary stojącej pod bramą jego kamienicy. Jego twarz przybrała wyraz zaintrygowania, zdało mu się bowiem, że w sylwetce dziewczyny tonącej w objęciach ubranego w czarny t-shirt mężczyzny rozpoznaje Izę. Z niedowierzaniem postąpił do przodu jeszcze kilka kroków. Dokładnie w tym momencie mężczyzna podniósł głowę i para rozłączyła się, a Kacper znów zatrzymał się jak wryty w chodnik, rozpoznawszy charakterystyczną czuprynę szefa Anabelli. Jego towarzyszka cofnęła się o krok. Tym razem nie było już wątpliwości, że to Iza.

Dziewczyna powiedziała coś jeszcze do mężczyzny, skinęła mu ręką na pożegnanie i zniknęła w ciemnej czeluści bramy. On zaś otworzył drzwi pasażera w zaparkowanym obok samochodzie, który stał na włączonym silniku i światłach, nonszalanckim gestem rzucił na siedzenie trzymaną w ręce kurtkę, przeszedł na lewą stronę auta i zajął miejsce kierowcy. Po chwili ciemnozielony opel ruszył spod kamienicy i spokojnie odjechał w dół ulicy.

Obserwujący tę scenę Kacper dopiero teraz ocknął się z zaskoczenia. Przez jakiś czas stał jeszcze na chodniku, jakby nad czymś się zastanawiając, po czym powoli pokiwał głową i z rozbawionym uśmiechem na twarzy ruszył w stronę bramy, w której kilka minut wcześniej zniknęła Iza.

Źródło: pixabay.com

Poprzednie części:

Tom I

Rozdział I (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział II (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział III (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział IV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział V (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15)

Rozdział VI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział VII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział VIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział IX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9)

Rozdział X (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Tom II

Rozdział XV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Tom III

Rozdział XXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XXXIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10)

Rozdział XXXIV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8)

Dalsze części:

Rozdział XXXIV (10) (11) (12)

Rozdział XXXV (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14)

Rozdział XXXVI (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12)

Rozdział XXXVII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13) (14) (15) (16)

Rozdział XXXVIII (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)

Rozdział XXXIX (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11)

Rozdział XL (1) (2) (3) (4) (5) (6) (7) (8) (9) (10) (11) (12) (13)


Dodaj komentarz